Czołowy opozycjonista Mikoła Statkiewicz wezwał rodaków do wyjścia na ulicę w dniu 3 lipca, w którym obchodzony jest Dzień Niepodległości Białorusi. Na apel odpowiedziała w Mińsku jedynie garstka Białorusinów.

Statkiewicz zwoływał Białorusinów na centralny Plac Październikowy na godzinę 14 na akcję, którą prowadził pod hasłem „Za pokojową Białoruś”. W sposób wyraźny kontrastowało ono oficjalnymi, urządzonymi przez władze obchodami, które jak co roku przybrały formę wielkiej parady wojska. Sam prezydent Łukaszenko w czasie swojego wczorajszego przemówienia podkreślał zresztą wagę „nowoczesnej białoruskiej armii”.

O godzinie 14 na Placu Październikowym w Mińsku zebrało się wokół Statkiewicza około 50 osób. Ponieważ wokół grupy aktywistów zgromadzili się także niektórzy przechodnie ostatecznie w akcji uczestniczyło do 170 osób, jako ocenia największy białoruski portal Tut.by.

Opozycjoniści rozwinęli transparent z napisem „basta”. Sam Statkiewicz ogłosił, że jego celem jest „wyzwolić i zachować ten kraj”. Opozycjonista przemawiał w języku białoruskim. Jako wielkie zagrożenie określił planowane wspólne manewry armii białoruskiej i rosyjskiej, Zapad 2017 – „zamiast wewnętrznej okupacji możemy dostać zewnętrzną” – ostrzegał Statkiewicz. Następnie wezwał zebranych do marszu na Plac Niezależność – zwyczajowy szlak opozycyjnych manifestacji. Choć demonstrantom towarzyszyły milicyjne autobusy, nikogo nie zatrzymano. Sami manifestanci przystanęli natomiast pod siedzibą KGB, gdzie skandowali „Hańba”. Podobnie krzyczeli pod gmachem Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Pojawiły się także hasła wymierzone bezpośrednio w prezydenta Łukaszenkę.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Pochód doszedł na Plac Niezależności, gdzie Statkiewicz zapowiedział następne demonstracje. Jest jednak wyraźnym, że w porównaniu do zimowego wzmożenie wystąpień opozycyjnych, zduszonych w marcu przez milicję, opozycjoniści nie są już w stanie zmobilizować nawet swoich zwolenników.

tut.by/kresy.pl

 




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz