Ambasador USA w Polsce Tom Rose podczas wywiadu w Kanale Zero ocenił, że operacja aresztowania Nicolasa Maduro jest wykonaniem prawa i realizacją zapowiedzi prezydenta Donalda Trumpa. Dyplomata przekonuje, że osłabienie Wenezueli jako kluczowego partnera Chin wzmacnia także bezpieczeństwo Polski.
W rozmowie w Kanale Zero ambasador USA w Polsce odniósł się do skutków operacji i jej kontekstu politycznego. „To, co wydarzyło się w Wenezueli, było do przewidzenia. Prezydent Trump dotrzymuje słowa. Jeżeli coś mówi, potem działa w ten sposób. Sytuacja nabrzmiewała od miesięcy. Operacja polegała na wyegzekwowaniu prawa. Udało nam się wydobyć z Wenezueli handlarza, narkotyków, który jest oskarżony w USA. Operację przeprowadzono w sposób ekspercki. Wenezuela ma teraz szansę, jeżeli zadziała mądrze, przywrócić to, co kiedyś pozwalało jej być najlepiej prosperującym krajem w Ameryce Płd.” — przekonywał Tom Rose. Dyplomata podkreślił, że działania wpisują się w strategiczne dokumenty Waszyngtonu. „To zostało zawarte w amerykańskiej Strategii Bezpieczeństwa Narodowego. Ten dokument jest jak zegar. Mówi, jaki jest czas, jakie są amerykańskie interesy w danym momencie, jakie są nasze limity, na czym musimy się skupić” — wskazał.
Ambasador akcentował także znaczenie operacji dla szerszej układanki geopolitycznej oraz jej skutki dla Europy Środkowej. „Wenezuela to rynek importowy nr 1 dla Chin poza Iranem. W tej chwili Chiny wspierają Rosję, prowadzenie wojny hybrydowej, działania sabotażowe. To, co osłabia Chiny, wzmacnia Polskę. To sytuacja win-win dla nas wszystkich. Prawie 10 mln osób wyjechało z Wenezueli. Bezpieczeństwo Ameryki działa na korzyć Polski” — mówił Rose. W ten sposób łączył sytuację w Ameryce Południowej z bezpieczeństwem Europy i regionu.
W odpowiedzi na pytanie prowadzącej, że Stany Zjednoczone miałyby złamać prawo międzynarodowe, ambasador jednoznacznie odrzucił tę tezę. „Jakie prawo zostało złamane? Ten człowiek, Nicola Maduro, jest oskarżony w USA. To, co zrobił prezydent Donald Trump, to po prostu wykonanie listu gończego wystawionego za Maduro. Amerykańskie media cierpią na schizofrenię. Z jednej strony potępiają prezydenta za aresztowanie Maduro, a z drugiej narzekają, że nie aresztowaliśmy większej liczby ludzi. Nie wiem, czy będą teraz prosić, żebyśmy przywrócili Maduro do władzy? Wiele amerykańskich mediów chce przedstawić Donalda Trumpa w złym świetle, ale ludzie to widzą. Prezydent to człowiek, który robi to, co zapowiada” — powtórzył Tom Rose.
Przypominamy, że sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres ostrzegł, że operacja USA w Wenezueli stworzyła niebezpieczny precedens i może wywołać wzrost niestabilności w regionie. Ocenił, że w trakcie zatrzymania Nicolasa Maduro „nie respektowano zasad prawa międzynarodowego” i wezwał do poszanowania suwerenności państw oraz dialogu politycznego.
Nadzwyczajne posiedzenie Rady Bezpieczeństwa ONZ odbyło się w poniedziałek, kilka dni po operacji amerykańskich sił, która zakończyła się zatrzymaniem Nicolasa Maduro i przewiezieniem go do Stanów Zjednoczonych.
Administracja Donalda Trumpa przedstawiła pełniącej obowiązki prezydenta Wenezueli Delcy Rodríguez listę żądań, których spełnienie ma przesądzić o dalszych relacjach Caracas z Waszyngtonem. Amerykanie zapowiadają, że w razie oporu są gotowi użyć siły, a sama Rodríguez — jak podaje Politico — może podzielić los Nicolasa Maduro, przebywającego w areszcie w Nowym Jorku.
Kresy.pl/Kanał Zero
































