Goszcząc na obozie młodzieżowym prezydent Rosji stwierdziła także, że “Rosja niczego się nie boi”.
W dniu dzisiejszym kończy się Obóz Młodzieżowy “Seliger” zwyczajowo organizowny nad jeziorem o tej samej nazwie położonym w obwodzie twerskim przez współpracujacą z Kremlem organziację. Tym razem około ośmiuset jego uczestników odwiedził sam Władimir Putin, który na szerokim forum odpowiadał na pytania młodych Rosja. Od początku większość z nich dotyczyła sytuacji na Ukrainie.
Putin mówił między innymi, że w fakcie, że rosyjscy żołnierze znaleźli się na terytorium “nie ma nic szczególnego”, uznał to za pomyłkę i podawał przykłady gdy to ukraińscy żołnierze przekraczali granice między dwoma państwami.
Dokonując ogólnej oceny Putin stwierdził, że na Ukrainie doszło do “przewrotu wojskowego, a ta część kraju, która się z tym nie zgodziła jest teraz obiektem pacyfikacji z użyciem siły wojskowej, lotnictwa, artylerii” i jak dodawał “jeśli to mają być “europejskie wartości” to jestem w najwyższym stopniu rozczarowany”. Dowodził, że władze w Kijowie przyjęły bezkompromisową postawę i proponowały separatystom jedynie rozbrojenie bądź “zniszczenie”. Jak mówił “to przypomina wydarzenia drugiej wojny światowej, kiedy niemieccy okupanci otaczali nasze miasta i ostrzeliwali je bezpośrednim ogniem. Jak Lenigrad, na przykład”.
Wzywał do negocjacji pokojpwych. Krytykował postawę krajów zachodnich, które według niego przyzwalają na to aby władze Ukrainy “postrzelały sobie” i deklarował, że nie obawia się sankcji albowiem “Rosja niczego się nie boi”.
kp.ru/kresy.pl




























