Po raz pierwszy przedstawiciele międzynarodowej organizacji odwiedzili Julię Tymoszenko w zakładzie karnym. Byli to reprezentanci amerykańskiej fundacji Freedom House zajmującej się obroną praw człowieka.
Po wyjściu z kolonii karnej przedstawiciele powiedzieli, że spotkanie trwało 70 minut. Julia Tymoszenko cały czas leżała i mówiła, że nie jest w stanie samodzielnie się podnieść. Była premier miała także powiedzieć, że jeżeli niemieccy lekarze, którzy badali ją w połowie lutego, zaakceptują zaproponowany przez władze szpital, wtedy z chęcią zgodzi się na leczenie.
Ministerstwo Spraw Zagranicznych oficjalnie zaprosiło już specjalistów z Niemiec do Charkowa, aby jak najszybciej ocenili oni tamtejszą placówkę. Władze podkreślają, że wtedy można wcześniej zadbać o powrót Julii Tymoszenko do zdrowia. Służba Penitencjarna już zaprezentowała zdjęcia z wyremontowanymi pomieszczeniami przygotowanymi dla byłej premier w szpitalu Ukraińskich Kolei w Charkowie. Są tam oddzielna jadalnia, salon i sypialnia. Znalazły się w nich, między innymi, nowoczesny telewizor, lodówka, a nawet ekspres do kawy.
Od grudnia zeszłego roku, gdy była premier została przewieziona z zakładu karnego w Kijowie do Charkowa, o spotkanie z nią zabiegało wielu zagranicznych polityków i dyplomatów. Wszystkim odmówiono. Wizyta przedstawicieli Freedom House jest zatem pierwszym takim widzeniem.






























