W Rosji kilkuset robotników wraz z rodzinami zablokowało ogólnokrajową drogę pod Sankt Petersburgiem.
Protestujący są zatrudnieni w fabrykach w Pikalowie koło Sankt Petersburga. Trzy zakłady są związane jednym cyklem produkcyjnym, jednak każdy z nich należy do innego właściciela. W warunkach kryzysu biznesmeni nie mogli się porozumieć i w efekcie wszystkie przedsiębiorstwa wstrzymały produkcję i nie ma pracy. Trzy tygodnie temu w miejscowych szkołach, przedszkolach i klinikach wyłączono ciepłą wodę i gaz. Ludzie wyszli więc na drogę, aby zaprotestować przeciwko bezrobociu, które w mieście przekroczyło 50 procent.
Rozgłośnia Echo Moskwy poinformowała, że gubernator Obwodu Leningradzkiego, gdzie znajduje się miasteczko Pikalowo, wezwał ludzi „by byli bardziej mobilni” w poszukiwaniu pracy.
IAR/Kresy.pl






























