Według poufnego raportu jaki otrzymał prezydent Bytomia, wokół niego powstają nielegalne wysypiska śmieci, które organizują grupy przestępcze.

O sprawie informuje RMF FM. „Za nielegalne składowanie odpadów w Bytomiu odpowiadają zorganizowane grupy przestępcze, a skala zjawiska jest bardzo duża” – twierdzi prezydent Bytomia, Damian Bartyla. Urzędnik opiera się w swoich wnioskach na raporcie jaką przedstawiła mu prywatna agencja detektywistyczna, którą wynajął dla zbadania sprawy. Jak twierdzi wykorzystał ją z „braku działań ze strony instytucji odpowiedzialnych za ochronę środowiska”.



„Mamy do czynienia z bardzo niebezpiecznym procederem, którego skalę porównałbym do przestępstw związanych z wyłudzaniem VAT. Nielegalne składowanie odpadów, obok poważnych konsekwencji zdrowotnych dla obywateli, ma także poważny wymiar finansowy” – tłumaczył prezydent Bytomia – „Za omijanie przez przestępców obowiązkowych opłat, zapłacą wyłącznie podatnicy, i to oni poniosą wszelkie koszty – finansowe i zdrowotne – likwidacji tych niebezpiecznych składowisk”. Urzędnicy z bytomskiego magistratu mówią przy okazji nielegalnych wysypisk śmieci o powstaniu „zorganizowanych grup przestępczych”.

Korzystasz z portalu Kresy.pl
Wspieraj nas regularnie.

Być może wystąpienie Bartyla jest reakcją na protesty mieszkańców zaniepokojonych skalą zaśmiecenia ich lokalnego środowiska. „Chcemy żyć w mieście czystym, zdrowym i bezpiecznym. Oddychać czystym powietrzem, pić zdrową wodę. Nie w głowie nam wyręczanie Urzędu Marszałkowskiego, Urzędu Miasta, Wojewódzkiej Inspekcji Ochrony Środowiska, Policji czy Prokuratury. Liczymy na ich większe zaangażowanie, dążąc do szybkiego zakończenia zwożenia do Bytomia odpadów, w takich ilościach i o takiej zawartości. Oczekujemy szybkich i konkretnych działań” – apeluje organizacja pozarządowa „Bytom to nie hasiok”. Zaprosiła ona na konferencję w czasie której, chce ujawnić lokalizacje nielegalny wysypisk śmieci. Konferencja odbędzie się w poniedziałek.

rmf24.pl/kresy.pl

Reklama

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.

a

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz