Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Kuwejt zawiesił loty komercyjne po ataku irańskich dronów na międzynarodowe lotnisko. Do zdarzenia doszło w czasie kolejnej eskalacji między Iranem a USA, po irańskich atakach na Kuwejt i Bahrajn oraz amerykańskim uderzeniu na obiekt wojskowy na wyspie Keszm. (more…)
Szef rosyjskiej administracji na Krymie, Siergiej Aksjonow ogłosił w czwartek, że od tego dnia nie będzie można kupić na półwyspie benzyny bez posiadania odpowiednich talonów.
„Począwszy od dziś sprzedaż benzyny za gotówkę będzie całkowicie ograniczona przez kilka dni. Talonów do sprzedaży na rynku nie ma i w najbliższym czasie nie będzie. Paliwo będzie sprzedawane na podstawie wcześniej zakupionych bonów po 20 litrów na rękę” – Aksjonow napisał na swoim kanale na rosyjskim serwisie społecznościowym Max, co przytoczyła agencja informacyjna Interfax.
Według szefa rosyjskich władz Krymu, wszystkie służby komunalne, karetki pogotowia, organy ścigania i transport publiczny są w pełni zaopatrzone w paliwo. We władzach regionów nałożono ograniczenia na używanie służbowych środków transportów, ograniczając liczbę pojazdów do jednego na regionalne ministerstwo.
Archeolodzy prowadzący badania w centrum Gdańska natrafili na granitową płytę nagrobną z XIII wieku.
To kolejne tego typu znalezisko w rejonie dawnego zamczyska, gdzie wcześniej odkryto m.in. płytę z wizerunkiem rycerza.
Granitowa płyta nagrobna z reliefem krzyża łacińskiego została odkryta w wykopie przy ulicach Grodzkiej i Sukienniczej w Gdańsku. Badania prowadzi tam firma ArcheoScan, a pracami kieruje dr Monika Kasprzak. Według archeologów zabytek może nadal znajdować się w miejscu pierwotnego złożenia. To oznacza, że pod nią może znajdować się pochówek.
Duńska firma BlueShadow pracuje z ukraińskimi jednostkami obronnymi nad systemem roju autonomicznych jednostek nawodnych, który ma chronić wybrzeże w rejonie Odessy. Pierwsza eskadra, uzbrojona w pociski i drony przechwytujące, mogłaby wejść do służby na początku 2027 roku.
Jak podał Reuters, projekt ma pomóc w wykrywaniu i zwalczaniu rosyjskich dronów lecących nad Morzem Czarnym w kierunku ukraińskiego wybrzeża.
W czerwcu w Berlinie ma dojść do spotkania przywódców Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii, Włoch i Polski z udziałem sekretarza generalnego NATO Marka Ruttego. Jak podał Bloomberg, powołując się na osoby zaznajomione ze sprawą, kanclerz Friedrich Merz chce w ten sposób przygotować wspólne europejskie stanowisko przed lipcowym szczytem NATO w Ankarze oraz ograniczyć napięcia w stosunkach ze Stanami Zjednoczonymi.
Nowe badanie CBOS pokazuje niskie zaufanie Polaków do funkcjonowania państwa i wymiaru sprawiedliwości. Większość ankietowanych uważa, że prawo nie jest stosowane jednakowo wobec wszystkich obywateli, a politycy nie odpowiadają realnie za jego naruszanie. Jednocześnie 80 proc. respondentów deklaruje, że prawo obowiązujące w Polsce jest warte przestrzegania.
Z tezą, że politycy podlegają takim samym zasadom prawa jak zwykli obywatele, zgodziło się 16 proc. uczestników badania. Odmiennego zdania było 79 proc. respondentów, a 5 proc. wybrało odpowiedź „trudno powiedzieć”.
Według sondażu 20 proc. badanych uważa, że sędziowie są niezależni od polityków. Odmiennego zdania jest 69 proc. respondentów, a 11 proc. nie miało zdania.
Problem ważki, lecz obawiam się, że wnioski demografów będą takie jak zwykle, czyli powtórzenie dorgi, którą idą kraje Europy Zachodniej, a która do niczego dobrego nie prowadzi. Pierwszym podstawowym błędem w rozumowaniu jest to, że panuje powszechna opinia, iż dzietność Polek będzie większa, gdy poprawi się sytuacja ekonomiczna Polaków. A tymczasem nie ma ona z nią absolutnie nic wspólnego. Wystarczy spojrzeć na trzy sąsiednie kraje (Niemcy, Polskę, Ukrainę) o diametralnie różnym poziomie dobrobytu, a niemal identycznej dzietności, żeby zobaczyć, że nie ma zależności “im bogatsze społeczeństwo, tym więcej rodzi się dzieci”. Niemy są jednym z najbogatszych krajów świata, przeznaczającym miliardy euro na politykę pronatalistyczną i nic to nie daje.
Z drugiej strony panuje błędne przekonanie, że im więcej dzieci, tym większa bieda i bezrobocie.
Ja bym sobie bardzo życzył, aby nasi demografowie przeanalizowali sytuację panującą na Kaszubach, w gminie Kartuzy, gdzie wciąż rodzi się bardzo dużo dzieci (przez ostatnią dekadę populacja gminy wzrosła o 18% z czego połowa to wzrost wewnętrzny a reszta imigracja), a gdzie bezrobocie jest niższe niż średnia krajowa. Dlaczego tak się dzieje? Z moich obserwacji wynika, że panuje tu tradycyjny model rodziny i są silne wpływy kościoła. Istnieje zależność między religijnością społeczeństwa a jego dzietnością. Widać to i w Polsce, i poza nią.
Moim zdaniem, za spadek dzietności Polek odpowiada nie sytuacja ekonomiczna Polski, ale zmiana modelu rodziny i laicyzacja społeczeństwa.
Już dawno czytałem takie artykuły, w których na podstawie badań naukowych obalano powszechnie panujący dziś jeszcze pogląd wśród przyrodników i ludzi zajmujących się ochroną środowiska, że, krótko mówiąc, ”jest nas za dużo i stąd przyroda cierpi”. Jednym z ważnych wniosków z tych badań było to właśnie, że tak naprawdę największa presję w skali globalnej wywierają na przyrodę kraję wysoko rozwinięte, gdzie akurat nie ma największej liczby ludności, co więcej przyrost jest ujemny. Potwierdza to tezę, że to wcale nie dobrobyt jest kluczem do tego by ludzie się rozmnażali, bo z reguły w parze z dobrobytem idzie także pewien styl życia stawiający na samorealizację, doskonalenie, spełnianie się itp. wszystko to nazywa się „prawem do szczęścia”, a dziecko niestety w większości jest zawadą na tej drodze ku szczęściu. Nie brak za to przykładów odwrotnych, czy to państw czy wspólnot funkcjonujących w myśl słów piosenki Kaczmarskiego, że „nędza żyje rządzą jak życie miłością”. Choć obserwując wielu młodych ludzi w swoim otoczeniu, a mam z nimi stały kontakt dochodzę do wniosku, że na pewno ten czynnik ekonomiczny ma znaczenie, bo jednak każdy normalny człowiek, odpowiedzialnie myślący wie, że mówiąc brutalnie zrobić dziecko to nie sztuka, ale zapewnij mu utrzymanie kiedy samem nie ma się pracy. Czy jednak poprawienie tej sytuacji doprowadzi do tego, że będzie Polaków więcej? Podejrzewam, że trochę tak, bo mimo wszystko zostało w społeczeństwie nieco takiego zdrowego, chrześcijańskiego podejścia, że rodzina powinna mieć dzieci. Jednak tak to podejście jak i cały stosunek młodych ludzi do życia, ich styl itp. stale się zmienia i to niestety wg mnie na niekorzyść.
„na pewno ten czynnik ekonomiczny ma znaczenie, bo jednak każdy normalny człowiek, odpowiedzialnie myślący wie, że mówiąc brutalnie zrobić dziecko to nie sztuka, ale zapewnij mu utrzymanie kiedy samem nie ma się pracy”
Z tym się zgodzić nie mogę. A to dlatego, że absolutnie nie ma korelacji między wzrostem zamożności, a ilością posiadanych dzieci. Wystarczy spojrzeć na Polskę z początków lat 90. XX w.. Olbrzymie bezrobocie, niepewność jutra, poziom ekonomiczny odpowiadający Ukrainie (w 1991 roku byliśmy nawet biedniejsi od Ukraińców). I co? Dzietność w Polsce była wyższa niż dzisiaj, gdy jesteśmy niby to już prawie 4-krotnie bogatsi.
Wykresy pokazujące zmianę PKB ppp per capita od 1990 r. (dla porównania Polska i Ukraina):
http://www.google.pl/publicdata/explore?ds=d5bncppjof8f9_ &ctype=l &strail=false &bcs=d &nselm=h &met_y=sp_dyn_tfrt_in &scale_y=lin &ind_y=false &rdim=country &idim=country:POL:FRA:DEU:ITA &ifdim=country &tstart=-307936800000 &tend=1301436000000 &hl=pl &dl=pl &q=dzietno%C5%9B%C4%87+wykres#!ctype=l &strail=false &bcs=d &nselm=h &met_y=ny_gnp_pcap_pp_cd &scale_y=lin &ind_y=false &rdim=country &idim=country:POL:UKR &ifdim=country &tstart=-307936800000 &tend=1301436000000 &hl=pl &dl=pl &ind=false
A tu, jak się zmieniał wskaźnik dzietności od 1990 roku. Porównanie Polski i Ukrainy. Warto zaznaczyć, że jest on dzisiaj nieco wyższy… na Ukrainie.
http://www.google.pl/publicdata/explore?ds=d5bncppjof8f9_ &ctype=l &strail=false &bcs=d &nselm=h &met_y=sp_dyn_tfrt_in &scale_y=lin &ind_y=false &rdim=country &idim=country:POL:FRA:DEU:ITA &ifdim=country &tstart=-307936800000 &tend=1301436000000 &hl=pl &dl=pl &q=dzietno%C5%9B%C4%87+wykres#!ctype=l &strail=false &bcs=d &nselm=h &met_y=sp_dyn_tfrt_in &scale_y=lin &ind_y=false &rdim=country &idim=country:POL:UKR &ifdim=country &tstart=659228400000 &tend=1290380400000 &hl=pl &dl=pl &ind=false
Zawsze osoby wierzące uważają że laicyzacja społeczeństwa jest główną przyczyną niskiej dzietności, a osoby przywiązujące większą wagę do ekonomii powołują się na okoliczności ekonomiczne. Nie można uznać że to są dwie przenikające się przyczyny niskiej dzietności? Wartości konserwatywne, odpowiednie warunki do prowadzenia działalności gospodarczej, przyjaźniejsza biurokacja i liberalizacja budownictwa mieszkalnego powinny być pierwszą linią do stworzenia klimatu mającego przyczynić się to zwiększenia dzietności. Trzeba te dzieci chcieć i jeszcze je wykarmić. Anglia gdzie znajdują się Polacy niekoniecznie konserwatywni jest dobrym przykładem tego że wyższy standard życia pozwala na utrzymanie większej rodziny. Względy ekonomiczne są ważne zaraz obok konserwatyzmu. Moim zdaniem ważne jest też stopniowe wychodzenie z przymusowych ubezpieczeń społecznych, trzeba wrócić do starego modelu gdzie każdy oszczędza na swoją przyszłość we własnym zakresie. To poniekąd przecież też wzmacnia relacje międzyludzkie rodzinne gdy inni polegają na drugich, to takie naturalne.
Na debacie o Tożasmości pan Karol Każmierczak ze Stowarzyszenia Odra-Niemen zauważy lrówniez ważną rzecz. Otóż na Kreasch czy w Kazachstanie żyją potomkowie Polaków którzy z miłą chęcią chcieliby uczyć się, pracować i żyć w Polsce, w nich jest potencjał. Tylko na Boga… trzeba się uporać z przymusowymi składkami emerytalnymi.
„Zawsze osoby wierzące uważają że laicyzacja społeczeństwa jest główną przyczyną niskiej dzietności, a osoby przywiązujące większą wagę do ekonomii powołują się na okoliczności ekonomiczne. Nie można uznać że to są dwie przenikające się przyczyny niskiej dzietności?”
Nie można, bo nie potwierdza tego życie. Gdyby było inaczej, to zamożna Europa powinna przodować w ilości posiadanych dzieci. Tymczasem tak nie jest. Zlaicyzowane państwa europejskie, czy to te biedne, czy to te najbogatsze, mają tak małą ilość dzieci, że nie pozwala to na prostą zastępowalność pokoleń.
Za to społeczeństwa religijne (nie tylko w Polsce), cechują się olbrzymim wzrostem naturalnym.
„Wartości konserwatywne, odpowiednie warunki do prowadzenia działalności gospodarczej, przyjaźniejsza biurokacja i liberalizacja budownictwa mieszkalnego powinny być pierwszą linią do stworzenia klimatu mającego przyczynić się to zwiększenia dzietności. Trzeba te dzieci chcieć i jeszcze je wykarmić.”
Polecam badania nad powiatem kartuskim, gdzie ludzie żyją w takim samym środowisku prawnym, jak reszta Polaków, a pomimo to powiat ten cechuje się olbrzymią dzietnością.
„Anglia gdzie znajdują się Polacy niekoniecznie konserwatywni jest dobrym przykładem tego że wyższy standard życia pozwala na utrzymanie większej rodziny.”
Pozwala, nie oznacza, że są tam liczniejsze rodziny. Oczywiście, że większa zamożność POZWALA na utrzymanie liczniejszych rodzin. W praktyce jednak, zamożniejsze (a zlaicyzowane) społeczeństwa mają inne priorytety niż powoływanie na świat większej ilości dzieci, czego przykładem jest właśnie cała Europa.
A co do Polek w Anglii, które niby to rodzą tak wiele dzieci. Otóż zapomina się o strukturze wiekowej tej grupy naszej emigracji. Tam wyjechali ludzie młodzi. W większości będący w okresie największej płodności. To i nie dziw, że właśnie ta grupa dzisiaj rodzi dzieci. Gdybyśmy mieli w Polsce podobną strukturę wiekową kobiet, co polska emigracja w Anglii, to tych dzieci rodziłoby się dziś znacznie więcej. Ponieważ jednak te struktury wiekowe są różne, to u nas nie ma takiego baby boomu, a w Anglii skończy się on za jakąś dekadę, gdy obecne pokolenie młodych emigrantów wyjdzie z okresu największej płodności, a nie zastąpi go kolejne, bo emigracja do Anglii praktycznie ustała.
„Moim zdaniem ważne jest też stopniowe wychodzenie z przymusowych ubezpieczeń społecznych, trzeba wrócić do starego modelu gdzie każdy oszczędza na swoją przyszłość we własnym zakresie.”
Zgadzam się, że obecny system ubezpieczeń społecznych nie sprzyja podnoszeniu dzietności. Moim zdaniem lepszy jest taki, w którym emerytura jest uzależniona od ilości posiadanych dzieci, które przecież na te emerytury pracować będą.
„Na debacie o Tożasmości pan Karol Każmierczak ze Stowarzyszenia Odra-Niemen zauważy lrówniez ważną rzecz. Otóż na Kreasch czy w Kazachstanie żyją potomkowie Polaków którzy z miłą chęcią chcieliby uczyć się, pracować i żyć w Polsce, w nich jest potencjał.”
Zgadzam się, że powinniśmy sprowadzić Polaków z Kazachstanu do Polski. Natomiast nie uważam, że to rozwiąże nasze problemy demograficzne. Tych Polaków jest po prostu zbyt mało, a kryzys demograficzny zbyt duży.