Donald Trump grozi Kubie. „Wkrótce upadnie”

Prezydent USA Donald Trump po obaleniu reżimu Nicolasa Maduro planuje presje na kolejny socjalistyczny kraj w Ameryce – Kubę. Trump stwierdził, że rząd  w Hawanie został odcięty od pieniędzy i Ropy z Wenezueli. Według doniesień medialnych Biały Dom rozważa blokadę importu surowca na wyspę.

We wtorek w Urbandale w stanie Iowa prezydent USA Donald Trump ocenił, że komunistyczne rządy na Kubie są blisko upadku po odcięciu wyspy od dostaw wenezuelskiej ropy naftowej i finansowania z Caracas. „Kuba wkrótce upadnie. Kuba to kraj, który jest naprawdę bliski upadku. Dostawali pieniądze od Wenezueli, dostawali ropę od Wenezueli, a teraz już jej nie dostają” — powiedział podczas rozmowy z dziennikarzami.

W tym samym dniu prezydent nie rozwinął tej oceny, a odnosząc się do pytań o Wenezuelę, podkreślił, że uzyskuje duże dochody dla Wenezueli i USA dzięki sprzedaży wenezuelskiej ropy przekazanej mu przez reżim w Caracas. W trakcie wcześniejszej rozmowy przed odlotem do Iowa Trump odniósł się też do wypowiedzi Delcy Rodriguez, przywódczyni Wenezueli, która oświadczyła: „dość już rozkazów z Waszyngtonu”. Prezydent stwierdził, że nie widział tej wypowiedzi, dodając, że ma dobre relacje z Rodriguez.

Kolejne wypowiedzi Trumpa o spodziewanym upadku władz w Hawanie padły po operacji pojmania wenezuelskiego przywódcy Nicolasa Maduro, gdy podobną prognozę prezydent przedstawiał także w odniesieniu do Kuby. W tle działań administracji pojawiły się rozważania dotyczące ropy kierowanej na wyspę. Politico opisało analizy w Białym Domu nad blokadą importu ropy naftowej na Kubę.

Wcześniej „The Wall Street Journal” przedstawił ocenę administracji Trumpa, zgodnie z którą po obaleniu Nicolasa Maduro, uznawanego za główne źródło wsparcia dla Kuby, kubańska gospodarka znalazła się blisko zapaści. Jednocześnie w administracji nie pojawił się konkretny plan dokonania przewrotu w Hawanie, przy czym „scenariusz wenezuelski”, oparty na układzie z osobami z wnętrza reżimu, traktowany jest jako wzór do naśladowania.

W ramach tych działań przedstawiciele administracji Trumpa mieli spotykać się z uchodźcami z Kuby oraz organizacjami obywatelskimi, koncentrując się na wskazaniu osoby w aparacie władzy w Hawanie gotowej do porozumienia i przeprowadzenia zmiany reżimu. W wątku politycznym dotyczącym dalszych działań USA Marco Rubio, syn imigrantów z Kuby, potwierdził, gdy zapytano go, czy Kuba będzie następnym po Wenezueli celem USA. Trump na platformach społecznościowych przyznał rację internaucie, który zażartował, że Rubio będzie prezydentem Kuby.

Na początku stycznia kubański rząd oświadczył, że pozostaje otwarty na dialog z różnymi administracjami amerykańskimi, w tym z obecnym rządem USA, w oparciu o „suwerenną równość, wzajemny szacunek, zasady prawa międzynarodowego i obopólne korzyści, bez ingerencji w sprawy wewnętrzne i z pełnym poszanowaniem naszej niepodległości” – poinformował Diaz-Canel.

Diaz-Canel skrytykował ustawę o dostosowaniu Kuby z 1966 roku, która pozwala obywatelom Kuby, którzy dotarli do USA po styczniu 1959 roku, ubiegać się o stały pobyt po roku, niezależnie od sposobu wjazdu do USA. „Są teraz ofiarami zmieniającej się polityki wobec migrantów i zdrady polityków z Miami

Prezydent Kuby podkreślił, że jego kraj ściśle przestrzega obowiązujących dwustronnych umów migracyjnych. Taki komentarz pojawiły się po tym, jak prezydent USA Donald Trump wymienił Kubę wśród potencjalnych celów kilka dni po operacji wojskowej w Wenezueli, mówiąc, że ten karaibski kraj „jest gotowy do upadku”.

Kilka dni wcześniej Donald Trump stwierdził, że po upadku Nicolása Maduro Kuba znalazła się w krytycznym położeniu. Według jego słów jedyną dalszą formą nacisku byłaby już interwencja militarna.

Kresy.pl/Reuters

Tagi: , ,
forma płatności