Rzecznik PiS Marcin Mastalerek powątpiewa w autentyczność opublikowanych dziś stenogramów. Z kolei polski akredytowany przy MAK Edmund Klich oraz były szef zespołu smoleńskiego przy KPRM Jerzy Miller uważają, że opublikowane fragmenty potwierdzają wcześniejsze tezy dotyczące przyczyn katastrofy.

Czytaj także: Radio RMF publikuje „nowy zapis rozmów z tupolewa”

Rzecznik Prawa i Sprawiedliwości Marcin Mastalerek stwierdził w radiu RMF FM, że „nowe stenogramy” mogą być nieprawdziwe. Jego zdaniem, powtarzają one tezy rosyjskiego MAK.

„To jest wstrząsające, że 5 lat po katastrofie smoleńskiej powtarzane są tezy pani Anodiny. To nie jest twardy dowód – to są kopie, a nie oryginał. Ktoś gra katastrofą i chce wywołać emocje” – powiedział Mastalerek. Stwierdził też, że Maciej Lasek bierze publiczne pieniądze, by mącić Polakom w głowach.

Polski akredytowany przy MAK Edmund Klich stwierdził w TVN24, że od dawna apelował o ponowne skopiowanie nagrań zapisów z rejestratora. Stwierdził też, że obecność gen. Błasika w „ostatnich rozmowach” była potwierdzona już wcześniej, a nowe odczyty uznał za „przełomowe”.

„To był fakt potwierdzony wcześniej i ludzie z mojego zespołu, którzy rozpoznali głos generała Błasika, byli w stu procentach pewni, że on był w tych ostatnich rozmowach” – powiedział Klich. Dodał, że jego zdaniem trudno było ustalić, czy Błasik był w kopcicie do samego końca.

Z kolei według szefa zespołu smoleńskiego przy KPRM Macieja Laska z nagrań nie wynika, by ktoś wywierał bezpośrednią presję na załogę, czyli wydawał jej polecenia.

„Z tego materiału, który widzimy w sieci, nie jestem w stanie wskazać, że ktoś wywierał bezpośrednią presję na załogę, czyli wydał polecenie” – stwierdził Lasek w rozmowie z PAP. Według niego opublikowane fragmenty wzmacniają jednak obraz chaosu panujący na pokładzie tupolewa, lecz nie wskazują na istotną zmianę ustaleń jego komisji co do przyczyny katastrofy.

rmf24.pl / tvn24.pl / PAP / wpolityce.pl / Kresy.pl

forma płatności