“Ty myszko-agresorko!” – mówiła Pawłowicz (PiS) do Gasiuk-Pihowicz (Nowoczesna).
Do starcia doszło na Komisji Sprawiedliwości, która zajmowała się zaopiniowaniem kandydatury prof. Zbigniewa Jędrzejewskiego, rekomendowanego przez PiS do Trybunału Konstytucyjnego.
Kamila Gasiuk-Pihowicz pytała prof. Jędrzejowskiego m.in. o podejście do aborcji. Ostro zareagowała na to posłanka Krystyna Pawłowicz.
– Rozumiem, że jak opozycja nie ma pomysłów, to musi postawić pod ścianą i politycznie zastrzelić kandydata. Niech pani [do Gasiuk-Pihowicz] chociaż raz zajrzy do konstytucji. Jedyne kryterium – to kryterium wyróżniającej się wiedzy. Pani tu przytacza tylko kazusy światopoglądowe. Myśli pani, że pani prof. Jędrzejowskiego postawi pod ścianą. To śmieszne, kompromitujecie się– mówił Pawłowicz.
Dalej posłanka PiS jeszcze mniej przebierała w słowach.
– Ja nie wierzę, że pani kończyła prawo. Proszę zajrzeć do konstytucji, art 57. Nikt nie może być przez organy władzy publicznej zmuszony do wyjawiania swoich poglądów. Pani nie ma prawa tu swoich lewackich frustracji wylewać, pani myszko-agresorko!– mówiła Pawłowicz.
Gasiuk-Pihowicz określiła sytuację w komisji jako karczemną awanturę.
– Gdzie jest godność, gdzie jest przyzwoitość, która powinna cechować Sejm RP?– pytała. – O tym, że ktoś tu się zachowuje agresywnie, to naprawdę trudno nie stwierdzić, że zachowuje się słoń-agresor, a nie myszka-agresorka– komentowała słowa posłanki PiS.
300polityka.pl/KRESY.PL





























