Mimo informacji o możliwym rozpędzeniu antyrządowych protestów, noc na kijowskim Majdanie minęła spokojnie. Przybyło tam wielu mieszkańców stolicy, aby bronić demonstracji przed ewentualnym atakiem wojsk wewnętrznych i oddziałów specjalnych milicji.

Zazwyczaj na placu Niepodległości dyżuruje w nocy około kilkuset osób. Tej nocy było kilka tysięcy. Wzmocniono barykady, przeprowadzono specjalne szkolenia dla oddziałów samoobrony i tych, którzy przyszli bronić Majdanu. Rozdano dodatkowe kaski i okulary ochronne.
O ewentualnym ataku pod koniec tygodnia przedstawiciele opozycji mówili powołując się na własne źródła w organach ścigania. Komendant Majdanu Andrij Parubij podkreślił, że milicja tym razem nie chce wypychać ludzi z placu Niepodległości, a będzie działać inaczej. Według niego prowokatorzy, których ostatnio coraz więcej pojawia się w okolicach i na samym Majdanie będą chcieli wywołać masową bójkę, a milicja wtargnie jako siły pokojowe.
Jeszcze wieczorem MSW oświadczyło, że nie ma żadnych planów szturmu EuroMajdanu. Według resortu, jest to próba manipulacji i dezinformacja ze strony polityków.
Mimo to, unijny ambasador Jan Tombiński, ostrzegł władze przed jakimikolwiek próbami wykorzystania siły. „Decyzja polityczna jest zawsze lepsza” – napisał dyplomata.
Opozycjoniści nie wykluczają, że atak jeszcze nastąpi w najbliższych dniach – być może w nocy z czwartku na piątek.
IAR/KRESY.PL
forma płatności