6 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply

  1. lucy75
    lucy75 :

    Niewazne czy to meczet czy synagoga. Rodzic moze nie miec najzwyczajniej ochoty, zeby jego dziecko odwiedzalo miejsca, gdzie sam by go nie zabral – ktore nie odpowiada ani jego wizjii swiata ani wartosciom, ktore stara sie przekaza dziecku (to TEORIA). Niestety, sama wiem jak edukacja ma gdzies (za przeproszeniem) rodzicow w tej kwestii… Wiec moze lepiej rozchorowac sie tego dnia, nie wchodzic w dziwna polemike z nauczycielem i zaoszczedzic rodzinie chodzenia po sadach :-/ (to ZYCIE)

    • lucy75
      lucy75 :

      Dodam tylko, ze motyw obawy o bezpieczenstwo dziecka – w kontekscie takiej wycieczki – wydaje mi sie duzo przesadzony. Bardziej chodzi mi o poszanowanie pogladow czy wiary innych. Szacunek do tego wlasnie, ze niektorym taka wycieczka “nie po (mysleniowej) drodze” – czy to musi konczyc sie szkalowaniem od islamofoba czy antysemity?

      • kojoto
        kojoto :

        Czy obawa o bezpieczeństwo dziecka była przesadzona, czy nie – to już jest sprawa rodziców. I ich prawo w związku z tym do odmowy – z dokładnie tych powodów, które Pani wymieniła. Czy aby jednak nie lepiej powiedzieć głośno co się myśli i zająć zdecydowane stanowisko, niż z obawy o kłopoty czołgać się z nosem przy ziemi?

        • lucy75
          lucy75 :

          Oczywiscie, ze przywodzi to na mysl tchorzostwo (sama tak pomyslalam).Ale ja zobaczylam w takiej wycieczke niebezpieczenstwo DUCHOWE (tamci rodzice maja absolutnie prawo widziec to inaczej!) w odpowiedzi na ktore polemizowanie z nauczycielem wydaje mi sie pomyleniem POZIOMOW. NiC z takiej polemiki nie wyniknie. Nie tyle wiec z obawy o klopoty ale z obojetnosci dla przeciwnika – zachowalalbym sie wlasnie “zachowawczo” przez TAKTYCZNE wycofanie. Taktyczne, NIE FAKTYCZNE – bo moje dziecko doskonale by wiedzialo DLACZEGO nie pojechalo na wycieczke. To dla mnie wazniejsze niz “czepierzenie wlosow” (tak sie mowi? :)))) z nauczycielem. I ostatecznie SKUTECZNIEJSZE w edukacji bo sama do dzisiaj WIEM dlaczego siedzialam “cicho-sza” w domu dokladnie co 1ego maja… i tylko kolezanki opowiadaly mi potem jakie tam jadly lody-cuda-niewidy. Moja rodzina miala klopoty, ale bynajmniej nie dlatego, ze mnie nie bylo na pochodzie.Klopoty w sadzie bo dziecko nie pojechalo na wycieczke to NIEADEKWATNE. Dlatego NIE WARTO – moim zdaniem. Oczywiscie, kazdy moze myslec inaczej. Pozdrawiam.