Jak twierdzi portal Nowa Strategia niemiecki rząd planuje wysłanie do Tunezji 200 instruktorów wojskowych, którzy mieliby wyszkolić libijską armię. Jest jeden poważny problem.
Libijska armia nie istniej. Bo w grudncie rzeczy nie istnieje libijskie państwo. Niemcy domagają się sformowania realnych struktur państowych i stworzenia rządu jedności zanim zaczną wspierać libijską armię. Tymczasem oficjalny rząd musiał uchodzić z libijskiej stolicy do Tobruku zaś Trypolis i największą część kraju przechwycił zdominowany przez islamistów Nowy Powszechny Kongres Narodwy. Co prawda obie strony 17 grudnia podpisały porozumienie o stworzeniu jednego rządu. Jednak poza nimi w kraju funkcjonują jeszcze skrzydłą “Państwa Islamskiego” oraz Al-Kaidy, zaś na południu faktyczną niezlaeżność zachowują Tuaregowie. Zresztą same dwie główne frakcję to bardziej konfederacyjne struktury sił klanowych niż scentralizowane organizmy administracyjne. Niemcy stawiają warunek stworzenia jednego rządu.
Libia pogrążona jest w chaosie od czasu obalenia przez rebeliantów wspartych przez NATO wieloletniego przywódcy tego kraju Muammara Kaddafiego, co nastąpiło w 2011 r. Według przecieków Wikileaks jednym z akuszerów “rewolucji” był francuski wywiad, którego oficerowi dostarczyli pieniędzy jednemu z liderów rebelii.
nowastrategia.org.pl/kresy.pl



























