Według uczestników okrągłego stołu w Kijowie poświęconego Euro 2012, Ukraińcy dotąd nie wiedzą o korzyściach płynących z organizacji Mistrzostw. Wpływa to nie tylko na nikły udział organizacji pozarządowych w przygotowaniach, ale także na finansowanie przedsięwzięcia.

Dziennikarz Andrij Kułykow podkreślił, że prawie 900 dni po rozpoczęciu przygotowań zwykli Ukraińcy nie wiedzą, co zyska ich kraj dzięki organizacji Euro 2012. „To nie tylko radość z dobrego futbolu, ale to, że my razem bierzemy w tym udział i mamy wspólne korzyści” – powiedział prowadzący polityczny talk-show „Swoboda Słowa”.

Tetiana Tymoszenko z pozarządowej organizacji Komitet 12, kontrolującej przebieg przygotowań, zwróciła uwagę, że mała wiedza oznacza także mały udział biznesu w organizacji Euro 2012. Jej zdaniem, bez odpowiedniego informowania o korzyściach z tego projektu, nie ma szans na zebranie odpowiednich pieniędzy. Powoduje to małe zainteresowanie, na przykład budową hoteli w stolicy. Do 2012 musi powstać 17 nowych obiektów, na razie budowane są jedynie cztery.

Tymczasem pod koniec września na Ukrainę ma przyjechać kilka grup ekspertów UEFA, którzy skontrolują, między innymi, stan lotnisk, baz treningowych i stadionów.

Na początku grudnia UEFA ma podjąć decyzję, w których miastach na Ukrainie odbędą się Mistrzostwa. W grę wchodzą Charków, Donieck i Lwów. Na razie pewne jest jedynie, że mecze Euro 2012 będą zorganizowane w ukraińskiej stolicy.

IAR/Kresy.pl

forma płatności