Tygodnik „The Economist” wskazuje, że bez nowego wsparcia finansowego Ukraina może stanąć w obliczu kryzysu już pod koniec lutego 2026 roku. Tegoroczne potrzeby budżetowe kraju sięgają 110 mld dol., czyli połowy ukraińskiego PKB, a kluczowe źródła finansowania wygasają.

Według tygodnika „The Economist” Ukraina wkracza w okres poważnego napięcia finansowego. Jeśli nie pojawią się nowe fundusze, kraj może wyczerpać środki już pod koniec lutego przyszłego roku. Tygodnik podkreśla, że w 2025 roku potrzeby wojenne Ukrainy wynoszą 110 mld dol., co odpowiada około połowie jej PKB.

Redakcja zauważa, że wojny wygrywa się również portfelem. Brak wsparcia finansowego może doprowadzić do poważnych konsekwencji dla funkcjonowania państwa. „The Economist” szacuje, że całkowity koszt czterech lat pełnoskalowej wojny może do końca roku sięgnąć 360 mld dol.

Tygodnik wskazuje też na problemy w pozyskiwaniu środków. Po zmianie administracji w USA wstrzymano comiesięczne wsparcie, a w UE nie ma zgody na kredyt pod zastaw zamrożonych rosyjskich aktywów. Od 2022 roku Ukraina musi pożyczać „u kogo tylko może”.

„The Economist” podkreśla obawy europejskich stolic: Paryż nie chce, by fundusze trafiały na droższą amerykańską broń, a inne kraje boją się czeku in blanco i ryzyka korupcji. Tygodnik ocenia jednak, że korzyści przewyższają ryzyka.

Zobacz: W 2025 roku Polska spłaci ukraińskie odsetki w wysokości ponad 110 mln zł. W kolejnych latach „podobne kwoty”

Medium wyróżnia dwa potencjalne „zyski” dla Europy. Po pierwsze, długofalowe finansowanie może uwypuklić słabości Rosji, której koszty wojny rosną, a perspektywa kryzysu gospodarczego i bankowego staje się coraz bardziej realna. Po drugie, plan wieloletniego wsparcia finansowego może uniezależnić Europę militarnie od USA, co jest istotne w kontekście niestabilnego zaangażowania Stanów Zjednoczonych w NATO.

Czytaj także: Rosyjskie MSZ ostrzega przed konfiskatą zamrożonych rosyjskich aktywów

economist.com / Kresy.pl
Tagi: , , ,
forma płatności