“Nie ma sporu w rodzinie. To były zupełnie inne przemówienia” – przekonuje Marek Magierowski.
Andrzej Duda mówił wczoraj rano na Krakowskim Przedmieściu, że potrzebne jest “wybaczenie”. Natomiast Jarosław Kaczyński podkreślił wieczorem, że winni spowodowania katastrofy smoleńskiej muszą ponieść karę.
– Andrzej Duda odnosił się do tego, co działo się sześć lat temu, kiedy tysiące ludzi oddawały hołd ofiarom katastrofy smoleńskiej na Krakowskim Przedmieściu. To były straszne, smutne dni, a jednocześnie piękne. Pokazujące, że naród w takich momentach potrafi się zjednoczyć. Do tego nawiązywał pan prezydent. I nawiązywał do tego, że po tym czasie powstały spory i niesnaski, nieporozumienia. Mówił o tym, żeby wrócić do tamtych chwil i żeby wrócić do tamtych uczuć. Do tego potrzebne jest przebaczenie– tłumaczył dziś rano w TVN24 Marek Magierowski, szef biura prasowego Andrzeja Dudy.
Zdaniem Magierowskiego Kaczyński mówił o “odpowiedzialności politycznej”.
– Pod koniec przemówienia pan prezydent przypomniał jeden z cytatów Lecha Kaczyńskiego, który mówił, że “przyszłość trzeba budować na prawdzie”. Pan prezydent nie ma wątpliwości, że przyszłość trzeba budować na prawdzie. Nie ma żadnej rozbieżności między opiniami prezydenta i prezesa Kaczyńskiego– ocenił.
TVN24/Onet.pl/KRESY.PL




























