Dwa dni po paryskim szczycie „koalicji chętnych” Emmanuel Macron przedstawił francuskim liderom politycznym plan rozmieszczenia francusko-brytyjskich wojsk na Ukrainie po zawarciu porozumienia pokojowego. Jak podaje „Les Echos”, chodzi o około dwie brygady, czyli nieco poniżej 10 tysięcy żołnierzy.

Dwa dni po szczycie tak zwanej „koalicji chętnych” w Paryżu prezydent Francji Emmanuel Macron zwołał w czwartek zamknięte spotkanie z głównymi przywódcami francuskiej sceny politycznej, aby przedstawić projekt rozmieszczenia kilku tysięcy francuskich i brytyjskich żołnierzy na Ukrainie po osiągnięciu porozumienia pokojowego. Informację przekazał dziennik „Les Echos”.

Zobacz też: Zagraniczne siły na Ukrainie po wojnie? Zełenski, Macron i Starmer podpisali deklarację

Prezentacja została objęta klauzulą tajemnicy obronnej. Wzięli w niej udział liderzy partii politycznych, przewodniczący Senatu Gérard Larcher, przewodnicząca Zgromadzenia Narodowego Yaël Braun-Pivet oraz szefowie komisji obrony i spraw zagranicznych obu izb parlamentu. Większość uczestników, w tym przewodniczący Zjednoczenia Narodowego Jordan Bardella i Marine Le Pen, a także Bruno Retailleau z Republikanów oraz Gabriel Attal z ugrupowania Renaissance, opuściła spotkanie bez komentarzy.

Część polityków przekazała jednak informacje o przebiegu rozmów. Przewodniczący senackiej Komisji Spraw Zagranicznych i Obrony Cédric Perrin powiedział, że Emmanuel Macron przedstawił „szczegółowo” koncepcję przyszłych sił wielonarodowych. Jak relacjonował, zaprezentowano „bardzo precyzyjne zestawienia” dotyczące rodzaju sprzętu, który miałby zostać użyty, oraz strukturę dowódczą, już zlokalizowaną w Mont-Valérien pod Paryżem.

Zarówno prezydent, jak i minister obrony Sébastien Lecornu uzgodnili „potrzebę włączenia parlamentu do dyskusji”. Według Cédrica Perrina debata parlamentarna, z głosowaniem lub bez, ma się odbyć „w ciągu piętnastu dni do trzech tygodni” na podstawie artykułu 50-1 konstytucji. Liderka deputowanych La France Insoumise Mathilde Panot mówiła o wysłaniu „dwóch brygad” w ramach kontyngentu francusko-brytyjskiego, czyli „nieco poniżej 10 tysięcy żołnierzy”, z czego około połowę mieliby stanowić wojskowi z Francji. Podobną skalę potwierdziła także deputowana ekologów Cyrielle Chatelain.

Zobacz też: Wielka Brytania przeznaczy 268 milionów dolarów na przygotowania do możliwej misji na Ukrainie

Zakres zadań, które mogłyby zostać powierzone tym oddziałom, pozostaje objęty poufnością. Emmanuel Macron zapewniał jednak przed spotkaniem, że „nie są to siły przeznaczone do walki”, lecz „siły uspokajające”, rozumiane jako element odstraszania. W razie zawieszenia broni kontrolę linii frontu miałyby sprawować siły ukraińskie, natomiast międzynarodowy kontyngent, przy wsparciu Stanów Zjednoczonych jako gwaranta przestrzegania rozejmu, działałby „z dala od frontu”.

Kresy.pl/Les Echos

Tagi: , ,
forma płatności