W ubiegłych latach nie wykorzystywano w pełni budżetu przeznaczonego na obronność z powodu korupcji i nieudolności – mówił Antoni Macierewicz, który w poniedziałek odwiedził polskich żołnierzy służących w Afganistanie.

Macierewicz odwiedził Afganistan po raz drugi, bo – jak mówił – „przełożony powinien być wśród żołnierzy wypełniających tak trudną misję”.

– Rząd pani Beaty Szydło jest świadom, że Polska, jeżeli ma być niepodległa i zdolna do bycia realnym suwerennym państwem, musi mieć większą i silniejszą armię – powiedział szef MON

Żołnierze pytali Macierewicza m.in. o losy programów modernizacyjnych polskiej armii. Minister zwrócił uwagę, że były one dotąd budowane według założenia, iż w Europie nie będzie wojny terytorialnej. Dlatego – jak mówił – plany te muszą być zmienione. Jak wyjaśniał, zakładały one, że zostanie na ich realizację wydane ok. 130 mld zł do 2022 r. W jego ocenie, gdyby trzeba by na to wydać co najmniej 235 mld zł. W konsekwencji – przekonywał – „powstawały znakomite działa, tylko bez amunicji, bo na amunicję nie wystarczało już pieniędzy”.

Budżetu, zdaniem ministra, nie wykorzystywano wcześniej w pełni także z powodu „korupcji i nieudolności aparatu administracyjnego wojska”.

tvn24.pl/KRESY.PL

5 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. jazmig
    jazmig :

    Turcja ma ogromną armię, największą w NATO po USA, a przy Izraelu jest niczym. Izrael posiada broń atomową i całą tę turecką armię może bez problemów odparować, łącznie z Erdoganem. Dlatego Polsce nic nie da duża armia, w przypadku wojny z Rosją. Rosja nie musi wysyłać wojska do Polski, wystarczy, że wyśle rakiety z głowicami atomowymi i będzie po Polsce.

    • zan
      zan :

      Macierewicz w Izraelu składa hołdy lenne i za nic nie mysli o wyjściu z UE której prawo jest nad prawem republiki związkowej o nazwie III RP. Co więc ten błazen bredzi o wielkiej armii jako gwarancie niepodległości? Może zagraniczne banki tą armię skredytują?

    • malkontent
      malkontent :

      Armia turecka to pozornie tylko wielka ilościowo ale uzbrojeniem to na poziomie Grecji : czołgi T – 2,5 tys. zbieranina podeszłych wiekiem Leopart, Paton, M60, G – 1730 Leopart, Pojazdy opancerzone T – 4.600 , G – 2.600, śmigłowce T- 360 , G – 230 typu Apache, lotnictwo T- 350 bojowych z czego F16 – 230 starsze wersje, G – 350 F16 i Mirage, Morskie : T – 13 podwodnych, 8 korwet, 16 fregat i to wszystko raczej starsze, G – 12 podwodne, 14 niszczyciele i fregaty, 5 korwety ale dużo pomocniczych i 25 szt lotnictwa morskiego. Tak więc porównując wielkośc terytorium i długość granic to potencjał obydwu krajów porównywalny. Do tego Grecy odziedziczyli od Cypru rosyjskie S-300 o które Kebaby swego czasu toczyły batalię by nie instalować ich na Cyprze. Chodzi o to, że Turcy robia wokół swej armii dużo szumu, że niby 2 armia po USA w NATO a to kolos na glinianych nogach porównywalny z niby bankrutującą Grecją :-))))). Z pewnością nie ma podstaw porównywania potencjału Rosji i Turcji . Pozdrawiam