Litewska opozycyjna partia konserwatywna Związek Ojczyzny – Litewscy Chrześcijańscy Demokraci, która wygrała pierwszą turę wyborów parlamentarnych (12 bm.), ma też szanse zdobycia największej liczby mandatów w drugiej turze, w najbliższą niedzielę, i ostatecznie wygrać wybory.
W drugiej turze konserwatyści będą walczyli o 45 mandatów, rządzący socjaldemokraci – o 24, partia zdymisjonowanego prezydenta Rolandasa Paksasa Porządek i Sprawiedliwość – o 16, dwie partie liberalne w sumie zawalczą o 19 mandatów.
Nowa populistyczna Partia Wskrzeszenia Narodowego będzie walczyła o 9 mandatów, Partia Pracy – o 5, dwie partie: chłopska i Akcja Wyborcza Polaków na Litwie (AWPL), które w pierwszej turze nie przekroczyły progu wyborczego, w najbliższa niedzielę zawalczą odpowiednio o 6 mandatów i 4 mandaty.
W wyborach parlamentarnych na Litwie obowiązuje nacja mieszana: 50 proc. posłów jest wybieranych z list partyjnych, a 50 proc. w okręgach jednomandatowych.
W tych ostatnich przewidziane są dwie tury wyborów. Jeżeli żaden z kandydatów w okręgu jednomandatowym nie uzyska ponad 50 proc. głosów w pierwszej turze, do drugiej tury przechodzą dwaj kandydaci, którzy uzyskali najwięcej głosów. Ostatecznie zwycięży ten, który uzyska zwykłą większość.
Przed dwoma tygodniami, w pierwszej turze wyborów, w okręgach jednomandatowych mandaty uzyskało tylko trzech posłów, w tym przewodniczący AWPL Waldemar Tomaszewski.
Litewscy obserwatorzy są powściągliwi w prognozach. Większość uważa jednak, że to centroprawica – konserwatyści, liberałowie i nowa Partia Wskrzeszenia Narodowego utworzy nowy rząd, a na jego czele stanie lider konserwatystów Andrius Kubilius.
Zdaniem publicysty dziennika “Lietuvos Rytas” Rimvydasa Valatki “w niedzielę wieczorem zakończy się era (ośmioletnich) rządów socjaldemokratów” i są tym zainteresowani sami socjaldemokraci.
“W przeciwnym razie naszym socjalistom, reputacja których jest mocno nadszarpnięta, grozi całkowite wymarcie jako klasy społecznej” – uważa Valatka.
Nie wyklucza on jednak możliwości przedłużenia na Litwie rządów socjaldemokratycznych i “winni temu będą konserwatyści”.
“W tej partii (konserwatywnej) jest tak dużo zawziętych moralistów, rozhisteryzowanych polityków, że trudno sobie wyobrazić ich negocjacje z partią showmanów Valinskasa (Wskrzeszenia Narodowego), bez udziału której trudno będzie utworzyć dowolny rząd” – mówi Valatka.
Partia Wskrzeszenia Narodowego, nie mająca wyrazistego programu, już w pierwszej turze wyborów zdobyła 13 mandatów, zajmując drugą pozycję. Powstała przed kilkoma miesiącami. Jej założycielem jest Arunas Valinskas, jeden z czołowych litewskich showmanów, producent, reżyser programów telewizyjnych, prowadzący programy rozrywkowe. Na liście jego partii raczej nie ma doświadczonych polityków, ale jest wiele osób znanych z telewizji i litewskiej sceny, m.in. żona Valinskasa – Inga, szerzej znana jako przeciętna piosenkarka.
AWPL będzie walczyła o cztery mandaty poselskie
Akcja Wyborcza Polaków na Litwie (AWPL) w drugiej turze wyborów parlamentarnych będzie walczyła o cztery mandaty w okręgach jednomandatowych.
“Na pewno zwyciężymy w dwóch okręgach, ale mamy też spore szanse na zwycięstwo we wszystkich czterech” – ocenia szanse AWPL przewodniczący partii, poseł Waldemar Tomaszewski.
AWPL ma już zapewniony jeden mandat w przyszłym parlamencie. Zdobył go przewodniczący Tomaszewski w pierwszej turze, 12 października, w jednomandatowym wileńsko-solecznickim okręgu wyborczym, uzyskując ponad 60 proc. głosów. Poparła go największa liczba wyborców w skali państwa – prawie 14 tys.
W najbliższą niedzielę o mandat w okręgu wileńsko-szyrwinckim będzie walczył prezes Związku Polaków na Litwie Michał Mackiewicz, w okręgu wileńsko-trockim – wicedyrektor administracji w samorządzie Wilna Jarosław Narkiewicz, w okręgu orańsko-ejszyskim – mer rejonu solecznickiego Leonard Talmont i w jednym z okręgów w Wilnie – doradca premiera Tadeusz Andrzejewski.
Kontrkandydatami AWPL w drugiej turze są przedstawiciele partii centroprawicowych, ale, jak zaznacza Tomaszewski, nie są oni groźnymi rywalami.
“Najgroźniejszy dla nas jest podział na okręgi wyborcze. Zostały one wykrojone tak, że zwarcie zamieszkali Polacy zostali rozproszeni i w naszych okręgach stanowią tylko jedną trzecią wyborców” – powiedział w rozmowie z PAP Tomaszewski
Niemniej jednak, zdaniem Tomaszewskiego, “AWPL na pewno zwycięży w okręgach wileńsko-szyrwinckim i wileńsko-trockim”. “Tu podczas pierwszej tury nasi kandydaci zdobyli ponad 30-procentowe poparcie, a obecni rywale – po 12-13 procent” – mówi Tomaszewski.
Nie wyklucza jednak, że wyniki wyborów mogą być fałszowane.
“Już po pierwszej turze wyborów zgłosiłem skargę do Centralnej Komisji Wyborczej, że w okręgu wileńsko-trockim masowo były kupowane głosy, ale niestety, dotychczas Komisja nie zareagowała na moją skargę” – powiedział Tomaszewski.
W pierwszej turze wyborów AWPL w okręgach wielomandatowych, w których głosuje się na listę, nie przekroczyła wymaganego pięcioprocentowego progu wyborczego. Uzyskała 4,86 proc. Dlatego też w przyszłym Sejmie Polacy będą mieli tyle mandatów, ile uda im się zdobyć w okręgach jednomandatowych.
PAP / mb





























