Dmytro Jarosz odrzucił propozycję nowego kierownictwa neobanderowskiego Prawego Sektora, by ponownie stanąć na czele organizacji. Mieli oni domagać się „ostrej radykalizacji” jej działań, na co Jarosz nie chciał się zgodzić.

Odejście Jarosza było spowodowane wydarzeniami podczas spotkania liderów neobanderowskiego Prawego Sektora w Kijowie 8 listopada, którzy chcieli wypracować koncepcję przeciwstawiania się „wewnętrznym i zewnętrznym wrogom”.Jednak część uczestników miała bezprawnie wziąć na siebie funkcje, wyznaczając nową strategię Prawego Sektora i wybierając nowe przywództwo. Jaroszowi zaproponowano rolę lidera, ale ten odmówił. Stwierdził, że już wcześniej częściowo przekazał zarządzanie Prawym Sektorem swoim najbliższym współpracownikom, którzy mieli „własną wizję rozwoju ruchu nacjonalistycznego, nie zawsze zgodną z moim stanowiskiem”.Były lider neobanderowców stwierdził, że nie zamierza dostosowywać się do innych i nie chce brać odpowiedzialności za działania partii. Jarosz zapewnił, że pozostanie „nacjonalistą, mężem stanu i rewolucjonistą”.

Później rzecznik Ukraińskiego Korpusu Ochotniczego PS sprecyzował, że część działaczy domaga się „ostrej radykalizacji”. Jarosz nie chciał tego zaakceptować, ale przyznał, że mają oni prawo do takiej opinii.

Censor.net / Kresy.pl

forma płatności