Specjalna Rada będzie sprawdzała czy filmy i książki, które pojawiają się na białoruskim rynku odpowiadają normom moralnym – pisze „Białoruska Niezależna Gazeta”.
Władze zapewniają, że nie będzie to miało nic wspólnego z sowiecką cenzurą, ale zdaniem niezależnych ekspertów – w rzeczywistości będzie inaczej. Niezależni eksperci uważają, że białoruskim władzom zależy na ocenzurowaniu rosyjskich książek i filmów, które zajmują ponad 80 procent białoruskiego rynku.
W Radzie Moralności zasiedli między innymi: arcybiskup Tadeusz Kondrusiewicz, wiceminister informacji Aleksandr Słobodciuk oraz sportowcy, artyści i pisarze. Rada, która jest organizacją społeczną, w pierwszej kolejności ma ocenić książki i filmy, które wywołują skrajne opinie odbiorców. Dotyczy to produkcji związanych z pornografią, przemocą i nienawiścią.
Rada zamierza już wkrótce wydać opinię na temat rosyjskiego filmu „Hitler kaput”. To groteska odnosząca się do czasów II wojny światowej i współczesności. Zdaniem niektórych członków rady, sprowadzenie tragedii okresu hitlerowskiego do farsy może wzbudzić w młodym pokoleniu przekonanie, że „skoro wtedy strzelano to i my sobie dziś postrzelajmy”.
Analityk Wiktor Martynowicz twierdzi, że społeczny charakter rady ma tyle wspólnego z inicjatywą obywatelską we współczesnej Białorusi, co podobne organizacje w czasach Związku Radzieckiego. Jego zdaniem to organizacja czysto polityczna, która ograniczy się do pustych deklaracji.
IAR/Kresy.pl





























