W centrum Mannheim, średniego miasta w Badenii-Wirtembergii kierowca wjechał samochodem w tłum ludzi. Wiadomo już, że coś, co wyglądało jak zamierzony atak kosztowało życie jednej osoby.
Portal Deutsche Welle napisał także o nieokreślonej liczbie rannych. Według niego sprawca został już zatrzymany. Policja otoczyła miejsce zdarznia i wezwała mieszkańców miasta, do nie zbliżania się do miejsca prawdopodobnego ataku. Rzecznik policji Stefan Wilhelm potwierdził, że jedna osoba zginęła, a „kilka” innych zostało rannych, gdy kierowca wjechał około połudia czarnym SUV-em w grupę ludzi na Paradeplatz, deptaku w centrum Mannheim, podał portal France24.com.
Francuska telewizja podkreśliła, że przestępca wykorzystał dzień, w którym tłumy mieszkańców miasta zgromadziły się w centrum miasta, aby obejrzeć paradę na zakończenie karnawału. Do tragicznego ataku doszło mimo tego, iż niemiecka policja była w stanie podwyższonej gotowości w związku z niedawnymi atakami terrorystycznymi.
Niemieckie władze i policja nie dookreśliły jeszcze, czy zdarzenie miało charakter zamachu terrorystycznego. Nie podano na razie personaliów sprawcy, ani jego motywów.
Ministerstwo spraw wewnętrznych Badenii-Wirtembergii wysłało ostrzeżenie o „sytuacji zagrażającej życiu” za pośrednictwem aplikacji ostrzegawczej Katwarn, wewnętrznego systemu ostrzegawczego stosowanego w kilku krajach europejskich.
W ostatnich tygodniach w Niemczech doszło do kilku ataków terorystycznych z wykorzystaniem samochodu. W grudniu sześć osób zginęło a około 200 odniosło rany, gdy lekarz z Arabii Saudyjskiej taranował ludzi zgomadzonych na świątecznym jarmarku. W połowie lutego imigrant z Afganistanu wjechał samochodem w grupę demonstrantów w Monachium. Zginęła młoda kobieta i małe dziecko.
dw.com/france24.com/kresy.pl




























