Czeczeńscy bojownicy wzięli na siebie odpowiedzialność za poniedziałkową awarię elektrowni wodnej na Jeniseju w południowej Syberii.
Czeczeńscy separatyści na swoim portalu internetowym twierdzą, że zdetonowali w maszynowni elektrowni przeciwczołgowy granat.
Informację o tym, że odpowiedzialność za awarię elektrowni wzięli na siebie czeczeńscy bojownicy podały jedynie rosyjskie media internetowe. Nie informują o tym natomiast media oficjalne.
Wcześniej Komitet Śledczy Prokuratury Rosji oświadczył, że nie potwierdziła się wersja zamachu terrorystycznego na Sajano-szuszeńską elektrownię wodną. Przedstawiciel rosyjskiej prokuratury powiedział, że specjaliści nie znaleźli śladów materiałów wybuchowych w miejscu awarii.
Obserwatorów zastanawiają natomiast tajemnicze błyski światła, które towarzyszyły awarii. Błyski te są widoczne na filmie wideo nagranym telefonem komórkowym . Rosyjska telewizja “Wiesti” najpierw informowała o “niezrozumiałym” błysku w maszynowni a potem twierdziła, że było to efekt zwarcia elektrycznego generatorów.
Rebelianci czeczeńscy przyznali się też dziś do przeprowadzenia zamachu bombowego w Inguszetii.
Rosyjskie służby ratownicze odnalazły dziś ciała kolejnych 7 ofiar awarii Sajano-szuszeńskiej elektrowni wodnej. Tym samym liczba ofiar awarii wzrosła do 26. Los 49 osób nadal jest nieznany. Moskiewskie media przyznają, że szanse na odnalezienie ich żywych są minimalne. Akcję poszukiwania prowadzi blisko 2 tysiące ratowników.
Dziś do Chakasji, gdzie znajduje się hydroektrownia przybył premier Rosji. Władimir Putin zamierza omówić kwestie organizacji pomocy dla ludności, która ucierpiała w wyniku awarii oraz sprawę remontu hydroelektrowni i zabezpieczenia Syberii w energię elektryczną. Otwarte zostało specjalne konto bankowe na które Rosjanie mogą wpłacać pieniądze na pomoc poszkodowanym.
Do awarii na największej rosyjskiej hydroelektrowni doszło w poniedziałek.
IAR/Kresy.pl





























