W ramach kampanii wyborczej prezydent Bronisław Komorowski postanowił wykorzystać zabytkowy tramwaj. Nie było to dobre pociągnięcie.

Tramwaj jechał z Konstantynowa Łódzkiego do Mirosławic i przy wjeździe do tych ostatnich wyskoczył z szyn. Przyczyzną wykolejenia był prawdopodobnie kamień leżący na szynach. Pasażerowie musili presiąść się do „Bronkobusa”.

expressilustrowany.pl/kresy.pl

5 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. zan
    zan :

    Przygłup niezdolny wysłowić się poprawnie (o pisaniu artykułów zapomnij) wsiada do kuja-busa (jeśli nazywał się na przykład Kuj) i w tym kujabusie buja się po Polsce. Czy to Bul, Duda czy Tusk. Na plakatach ryje, hasła typu „wybierzmy przyszłość” – to jest kampania na poziomie umysłowym 8 latka albo dziadka z alzheimerem. Nie ma żadnej debaty w tym systemie. Ile jeszcze do k nędzy będzie to nazywane demokracją? Ta FARSA?!!!!!

  2. horodenka
    horodenka :

    POLACY! PROZSĘ MI PODAĆ KRAJ Z CALEGO ŚWIATA , KTÓREGO PREZYDENT ,GOSZCZĄCY W OBCYM KRAJU I OBCYM PARLAMENCIE PODCZAS JEGOO WIZYTY MÓGL BY SLUCHAĆ JAK CZCZĄ MORDERCÓW JEGO RODAKÓW. NIE POWIEDZIAL SLOWA PROTESTU..TAKIEGO PREZYDENTA NIE MA ŻADEN KRAJ NA CALYM ŚWIECIE., POZA JEDNYM WYJĄTKIEM POLSKĄ. PREZYDENT POWINIEN PRZERWAĆ WIZYTĘ I NATYCHMIAST WRÓCIĆDO POLSKI ZA OBRAZĘ NARODU POLSKIEGO. GDYBY POMORDOWANI MOGLI KRZYCZEĆ , TO BY WOLALI”PREZYDENCIE WSTYDZIMY SIE TOBĄ