W dwukondygnacyjnym budynku mieszkało siedem osób.

Wojskowe buldożery zniszczyły piętrowy dom, gdzie oprócz oskarżonego 15-latka mieszkało siedem osób. Operacja miała miejsce w miejscowości Jatta, na południu Zachodniego.

Był to odwet za zabójstwo 38-letniej pielęgniarka Dafna Mejer. Do zdarzenia doszło 17 stycznia. Kobieta została zamordowana nożem na oczach swojej szóstki dzieci w żydowskim osiedlu na zachodnim brzegu Jordanu. Wywołało to powszechne oburzenie w Izraelu. Premier tego kraju, Benjamin Netanjahu dał swoje zapewnienie, że armia zburzy dom, w którym mieszkał sprawca.

Mordercy nie schwytano na miejscu. Domniemany sprawca 15-letni Murad Adais, został zatrzymany później.

Armia Izraela poinformowała, że zburzenie domu w którym miejszkał 15-latek nie będzie ostatnim tego typu działaniem. Zniszczone mają zostać również domy dwóch Palestyńczyków, którzy dokonali ataku w centrum Tel Awiwu w wyniku którego zginęło czterech Izraelczyków.

Burzenie domu jest izraelskim odwetem za falę napaści mającą miejsce w ciągu ostatnich kilku miesięcy na terytoriach palestyńskich, w Jerozolimie i Izraelu. Od października 2015 w zaachach zginęło 207 Palestyńczyków, 32 Izraelczyków, dwóch Amerykanów, Erytrejczyk i Sudańczyk. Większość palestyńskich ofiar mają według izraelskich danych stanowić sprawcy lub domniemani sprawcy zamachów.

Według przeciwników burzenia domów, jest to kara zbiorowa, która pozostawia palestyńskie rodziny bez dachu nad głową. Według rządu Netanjahu niszczenie miejsc zamieszkania ma działać odstraszająco dla innych potencjalnych sprawców zamachów.

kresy.pl / rmf24.pl

forma płatności