Eksperci alarmują: eutanazja w Holandii wymyka się spod kontroli. Rośnie liczba ludzi, którzy są w ten sposób zabijani. W ubiegłym roku w wyniku eutanazji pozbawiono życia 5 tys. osób. W tym roku – jak mówią eksperci – ofiar może być o 1 tys. więcej.

Dobrowolna eutanazja (tzw. wspomagane samobójstwo) jest legalna w Holandii od kwietnia 2002 roku. Od 2003 roku liczba osób składających wniosek z prośbą o eutanazję stale rośnie. Wówczas złożyło go 1626 obywateli. W ubiegłym roku, stosując eutanazję, w Holandii zabito już prawie 5 tys. osób. W tym roku może być jeszcze więcej – wskazuje Antoni Szymański, członek Zespołu ds. Rodziny Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu Polski.

Ten rok może być rekordowy. Mówi się, że może dojść nawet do 6 tys. eutanazji. To pokazuje, że jeśli otworzymy drogę w kierunku eutanazji to drzwi będą się otwierały coraz szerzej– powiedział Antoni Szymański.

Niepokój budzi fakt, że eutanazja dotyczy coraz większej liczby osób chorych psychicznie. W latach 2011 i 2012 było to kolejno 13 i 14 osób. W 2013 roku były to 42 osoby.

Psychiatra prof. Krystyna de Walden-Gałuszko podkreśla, że osoby ciężko chore mogą myśleć o śmierci, jednak rolą lekarzy jest opiekować się nimi, prawidłowo je leczyć.

Mówimy o takich sytuacjach, gdy chory psychicznie jest np. w ciężkiej depresji i ma myśli i zamiary samobójcze oraz deklaruje chęć śmierci. Ale przecież nikt z psychiatrów nie proponuje mu zabicia, mimo że to jest jego chęć. Po przeleczeniu, gdy mija depresja, pacjent przestaje o tym mówić, a problem śmierci przestaje być aktualny– powiedziała prof. dr hab. n. med. Krystyna de Walden-Gałuszko.

TV Trwam News

forma płatności