W recenzji wydanej niedawno naukowej biografii Stepana Bandery, profesor historii Omer Bertov stwierdza, że był on duchem przewodnim czystek etnicznych „nawet jako niemiecki więzień” .

Wydana niedawno książka autorstwa dr. Grzegorza Rossolińskiego-Liebe „Stepan Bandera. Życie ziemskie i pośmiertne ukraińskiego nacjonalisty”, to pierwsza wszechstronna i naukowa biografia lidera OUN. Jest to zarazem głębokie studium jego politycznego kultu. Autor szczegółowo studiuje również historię „najokrutniejszego XX-wiecznego ruchu nacjonalistycznego”, czyli OUN oraz jej zbrojnego ramienia – UPA.

Według jednego z recenzentów tej publikacji, profesora historii Omera Bartova, „autor pokazuje, że specyficznym celem OUN było stworzenie niepodległej i homogenicznej Ukrainy, wolnej od wpływu rosyjsko-bolszewickich, polskich i żydowskich”. Ponadto, „autor ukazuje bliskie związki pomiędzy OUN a nazistowskimi Niemcami, a także jej [OUN-Kresy.pl] brutalne czystki etniczne Polaków na zachodniej Ukrainie oraz jej kolaborację przy mordowaniu Żydów”. Co więcej, pisze również, że „dla wszystkich tych działań Bandera był duchem przewodnim, nawet jako więzień w Niemczech”. Jego zdaniem, przytoczona w książce solidna argumentacja będzie dla wielu Ukraińców kłopotliwa.

Z kolei profesor John-Paul Himka z Uniwersytetu w Alberta w Kanadzie stwierdza, „Bandera i jego ruch wywarli olbrzymi wpływ na mentalność współczesnego ukraińskiego nacjonalizmu na zachodniej Ukrainie, wśród ukraińskich emigrantów, a nawet, bardziej pośrednio, na dyscyplinę akademicką ukraińskich studiów”.

Grzegorz Rossoliński-Liebe to polsko-niemiecki historyk, urodzony w Zabrzu, obecnie mieszkający w Berlinie. Związany jest z Friedrich-Meinecke-Institut należącym do Wolnego Uniwersytetu Berlińskiego. Jest autorem publikacji historycznych, poświęconych m.in. kwestiom Holocaustu, faszyzmu i nacjonalizmu. Jego badania wywoływały polityczne reakcje wśród ukraińskich środowisk prawicowych, a także osób propagujących kult Stepana Bandery. Podczas jednej z demonstracji przeciwko jego wykładowi wykrzykiwano, że „jest wnukiem Josepha Goebbelsa” oraz „liberalnym faszystą z Berlina”. W odpowiedzi na te wydarzenia złożono petycję w obronie wolności słowa na Ukrainie i przeciw szykanowaniu osoby Rossolińskiego-Liebe.

Więcej o książce (w języku angielskim)

Kresy.pl/ ibidemverlag.de / wikipedia.org




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

25 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

    • Avatar
      uri :

      Bądź Pan poważny, Panie lokis1271. Był więźniem, siedział w Zellenbau, specjalnym oddziale (obozowym więzieniu) politycznym. Jak to nazwiemy – uwięzienie, czy internowanie – nie ma najmniejszego znaczenia. W prawie nie ma pojęcia „uwięziony” – może być osadzony (skazany, tymczasowo aresztowany) lub w określonych przypadkach internowany. Wszystko to wiąże się z pozbawieniem wolności, czyli uwięzieniem. Kropka. Tytuł tego newsa jest manipulacją. „Był duchem przewodnim” oznacza że „dowodził rzezią”?! Pan Lipiński nie czytał ani Rossolińskiego-Liebe, ani Bertova, a wkłada niejako w ich usta coś, czego nie powiedzieli (napisali).

      ” Der Zellenbau des KZ Sachsenhausen … und Sonderhäftlingen der Gestapo, die hier gefangen gehalten wurden.”
      http://www.orte-der-erinnerung.de/de/ausstellungen/dauerausstellungen/derzellenbaudeskzsachsenhaus/
      https://sachsenhausenprojekte.wordpress.com/2013/05/28/zellenbau/
      Jak Pan nie zna niemieckiego to proszę skorzystać z translatora. Pozdrawiam.

      • Avatar
        piotr_b :

        Niejaki uri jest znany z aprobowania kultu bandery i nazizmu na ukrainie. Cytuję jego wypowiedź: „Nieprawdą jest, że we wschodnich województwach II RP ukraińcy dokonali ludobójstwa na Polakach, była to wojna polsko-ukraińska i o żadnym ludobójstwie nie może być mowy”.
        Człowiek, który wypisuje takie rzeczy powinien być natychmiast pernamentnie zbanowany i odsunięty od możliwości jakiejkolwiek dyskusji na tym portalu.

      • Avatar
        lokis1271 :

        Szanowny Panie Uri! Niech Pan nie fantazjuje.
        „Po wybuchu wojny niemiecko-radzieckiej 30 czerwca 1941 r. batalion ten wkroczył do Lwowa. W tym samym dniu OUN-B proklamowała „państwo ukraińskie”. Niemcy proklamacji nie uznali, wobec Bandery i premiera „rządu” Stećki zastosowali areszt domowy, 15 października 1941 r. obu osadzili w bunkrze dla szczególnych więźniów „Zellenbau” w obozie Sachsenhausen. Bandera zajmował celę nr 73, od gen. Grota-Roweckiego, dowódcy AK, dzieliła go jedna cela. Przetrzymywany był na specjalnych warunkach: miał do dyspozycji prasę, za zgodą Niemców przez łączników kontaktował się z własną organizacją. W pobliżu obozu mieścił się ośrodek szkolenia banderowsko-dywersyjnych kadr. Wytyczne Bandery w kraju realizował Mykoła Łebed…”, link -> http://www.tygodnikprzeglad.pl/pl/terrorysta-kolaborant-nazista/
        Od siebie dodam, że często odwiedzał Banderę w „internacie” Wołodymyr Horbowy. Wprawdzie Horbowy sam też siedział, ale bardzo krótko. Taki sam fanatyk jak i Bandera.
        Jest więc tak, Panie Uri, jak podejrzewali to Siemaszkowie i Turowski.

        Z poważaniem
        Lokis

        • Avatar
          uri :

          „za zgodą Niemców przez łączników kontaktował się z własną organizacją. W pobliżu obozu mieścił się ośrodek szkolenia banderowsko-dywersyjnych kadr. Wytyczne Bandery w kraju realizował Mykoła Łebed…, link -> http://www.tygodnikprzeglad.pl/pl/terrorysta-kolaborant-nazista/.”
          Wstydzi się Pan podać personalia autorki tych „rewelacji”? To zrobię to za Pana: Monika Śladewska.
          Popatrz Pan, pani Monika, niepozorna taka, a wie więcej, niż Rossoliński-Liebe i Bertov (nie wiem, kto zacz, ale pewnie coś tam wie, bo profesor). Bądźmy poważni, Panie lokis1271, nie ma jakichkolwiek dowodów. Chcenie, żeby tak było, nie wystarczy.

          • Avatar
            lokis1271 :

            Szanowny Panie Uri!
            Monika Śladewska -> przeżyła dramatyczne chwile na przełomie 1943/44 r., kiedy to Upowcy zaatakowali wieś Zasmyki podczas Pasterki, gdyż liczyli, że okres Świąt Bożego Narodzenia osłabi czujność partyzanckiej samoobrony. Zginęło wówczas 48 mieszkańców oraz obrońców Zasmyk. Banderowcy wykazali się wyjątkowym okrucieństwem, dobijając rannych i bezbronnych ludzi. Po tych wydarzeniach Śladewska wstąpiła do Wojska Polskiego, pracowała w intendenturze. Razem z większością oddziałów polskich przeszła przez Bug i tam już, służąc w regularnej 2 Armii WP, przeszła cały jej szlak bojowy. Po wojnie pracowała w Wojskowym Instytucie Geograficznym, ukończyła SGPiS i wyjechała do Wrocławia, a z osiadłymi na Kujawach rodzicami często wspominała straszny okres wojny. Publicystka „Przeglądu”.
            A kim Pan jest Panie Uri i jaki jest Pański dorobek, że nie podoba się Waszmości Pani Śladewska?
            Z uszanowaniem
            Lokis

          • Avatar
            uri :

            A gdzież ja napisałem, że pani Monika podoba się mi, lub nie? Po prostu znam źródło jej „ustaleń”. To, o czym wcześniej napomknąłem – http://www.bulvar.com.ua/arch/2010/2/4b4e4ae78f8fa/ Tam jeszcze kilka „rewelacji” Pan znajdzie, miłych Pańskiemu oku 🙂 Niestety, Panie lokis1271, jeżeli nawet obydwaj przyjmiemy, że książka Rossolińskiego-Liebe przedstawia najbardziej aktualny stan wiedzy o Banderze (przy ogromnej dozie dobrej woli z mojej strony), to żadna z tych „rewelacji” nie znajduje potwierdzenia. Dalej sprawa winy Bandery za rzeź wołyńską oceniana jest metafizycznie jakoby – przywództwo duchowe. Wcześniej Motyka obciążył Banderę „odpowiedzialnością moralną”. „Przywództwo duchowe”, „odpowiedzialność moralna”, owszem, możemy dywagować, snuć domysły, przypuszczenia. Ale faktów brak. Pozdrawiam.

          • Avatar
            hej :

            Panie uri, im częściej Pana czytam, tym częściej moje poglądy ulegają erozji, tym częściej stają się bardziej krytyczne, tym bardziej nie wierzę w to co głosił Giedroyć. Zapyta Pan dlaczego? Miedzy innymi dlatego, że to Pan na tym forum jest reprezentantem osób które mimowolnie stają się zwolennikami tego co głosi n.p. „Sylwia”. Broniąc tak zażarcie takiej kreatury jak Bandera (zna Pan jego nacjonalistyczne poglądy) traci Pan na sympatii wszystkich nawet tych którzy bronili Pana i którzy wierzyli w Polsko- Ukraińskie pojednanie. Dobieraj Pan sobie lepiej bohaterów własnego narodu, bo na tych na których Pan postawiłeś nie upomni się kiedyś nawet pies z kulawą nogą. Pozdrawiam.

  1. Avatar
    amdg86 :

    Fragment książki Ks.Konstantego Michalskiego ”Między heroizmem a bestialstwem”.
    Bestialstwo. Zanim przejdziemy do heroizmu w poszczególnych jego objawach , postaramy się wniknąć w najgłębszą istotę jego siły antagonistycznej, którą od czasów Stagiryty nazywa się bestialstwem. Punktem wyjścia będzie dla nas ekstaza w dół , powstała za podmuchem tej miłości, która rodzi się w zmysłach i w ich wegetatywnym podłożu, w wyrażnym buncie przeciwko górnej sferze życia duchowego. Ekstaza w dół może objąć zarówno dziedzinę poznania zmysłowego, jak i dziedzinę zmysłowych uczuć i pożądań, zwykle obejmuje jedną i drugą dziedzinę równocześnie.Ujmijmy więc osobno ekstazę w dół w obrębie pożądań i uczuć i nazwijmy ją szałem, ujmijmy osobną ekstazę w dół w obrębie poznania zmysłowego i nazwijmy ją anarchią wyobrażeń.Jak jednak nazwać ekstazę w dół która równocześnie obejmuje dziedzinę poznania i uczuć ?. Należy niewątpliwie nazwać bestialstwem. Jeżeli się obierze stanowisko chrześcijańskie i teologiczne można sięgnąć po inną jeszcze nazwę. Wiadomo że w Sumie Teologicznej odróżnia się dwa główne motory ludzkiego działania, z których jednym jest rozum, a drugim Bóg przez swoje impulsy i natchnienia. Ale nie wolno i o tym zapominać że istnieje jeszcze trzeci motor w postaci zmysłowych popędów, starających się wyzwolić przez rebelię spod kierownictwa rozumu. Jeżeli z najwyższym motorem łączą się dary Ducha Św., to w nizinach zmysłowych popędów mogą się pojawić impulsy i tchnienia demona, wtedy będziemy mogli antagonistyczną siłę heroizmu nazwać nie tylko bestialstwem, lecz i demonizmem.Nawiązując do uwag Arystotelesa ,dowodził św.Tomasz , że bestialstwo rodzi się albo z chorób, albo z nieszczęśliwej kompleksji , albo też z powtarzania zbrodniczych aktów.