Gruzja: mieszkańcy pogranicza chcą otwarcia granic

Mieszkańcy wsi położonych na granicy gruzińsko – osetyjskiej domagają się zgody wojsk rosyjskich na prowadzenie wymiany handlowej. Ich zdaniem jeśli granica nie zostanie otwarta sytuacja ekonomiczna wielu rodzin zarówno gruzińskich jak i osetyjskich będzie tragiczna.

Z Nikozi widać już stolicę Osetii Południowej Cchinwali. W wiosce mieszka wiele mieszanych gruzińsko – osetyjskich małżeństw. Od ubiegłorocznej wojny rodziny nie odwiedzają się. Mieszkańcy Nikozi powiedzieli Polskiemu Radiu, że wszystkiemu są winni Rosjanie. To żołnierze rosyjscy uniemożliwiają przekraczanie granicy. -„Osetyjczycy niczego nam nie zabraniają. Chłopi spotykali się, handlowali, gruzińskie kobiety nosiły mleko do Osetii a stamtąd warzywa i owoce. Teraz nasza wioska jest prawie martwa” – skarżą się mieszkańcy Nikozi. Ich zdaniem – jak Rosjanie odejdą wszystko wróci do normy.
Aby wjechać do Osetii Południowej trzeba mieć rosyjską wizę. Granica jest pilnowana przez osetyjskie siły porządkowe i Rosjan. Kłopoty z wjazdem mają nie tylko mieszkający w strefie buforowej Gruzini, ale transporty z pomocą humanitarną i międzynarodowi obserwatorzy OBWE i Unii Europejskiej.

IAR/mb

forma płatności