Dziś Ukraina, przy wszystkich jej słabościach i wadach, jest dla Rosji niczym Rzeczpospolita doby Sejmu Wielkiego – rozsadnikiem wolności, której „zaraza” może podważyć mos­kiewskie samodzierżawie czy to w wydaniu Katarzyny II, jak w 1791 r., czy w wydaniu Putina – obecnie – pisze członek Rady Programowej PiS Przemysław Żurawski vel Grajewski.

Dziś Ukraina, przy wszystkich jej słabościach i wadach, jest dla Rosji niczym Rzeczpospolita doby Sejmu Wielkiego – rozsadnikiem wolności, której „zaraza” może podważyć mos­kiewskie samodzierżawie czy to w wydaniu Katarzyny II, jak w 1791 r., czy w wydaniu Putina – obecnie. Moskwa nie może więc tolerować majdanowej Ukrainy, tak jak nie mogła żyć w sąsiedztwie zreformowanej Konstytucją 3 maja Rzeczypospolitej– pisze Przemysław Żurawski vel Grajewski.

Członek zaplecza eksperckiego Prawa i Sprawiedliwości przewiduje agresywne działania Rosji wobec Ukrainy, czego zapowiedzią ma być utworzenie w Moskwie Komitetu Ocalenia Ukrainy:

Rosja jednak słabnie, jest zatem niecierpliwa. Czas działa na jej niekorzyść. Przegra tę grę, pytanie dotyczy jedynie tego, ilu ludzi i z jakich narodów zapłaci za to życiem. Dziś płacą Ukraińcy, jeśli Kreml zainstaluje im „alternatywny rząd”, przyjdzie kolej na innych –czytamy.

Żurawski vel Grajewski postuluje wiec zaangażowanie Rzeczypospolitej po stronie państwa ukraińskiego:

Dlatego powinniśmy wspierać Ukrainę, tak by ta nowa targowica, czekająca „w taborach obcych armii” na objęcie władzy, skończyła jak niesławnej pamięci Polrewkom z 1920 r. – w jakimś „ukraińskim Wyszkowie”– pisze publicysta, który nawiązuje do wojny polsko-bolszewickiej z 1920 roku.

niezalezna.pl / Kresy.pl

forma płatności