Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Donald Trump zagroził Iranowi kolejnymi uderzeniami, jeśli Teheran nie powstrzyma swoich sojuszników z Hezbollahu w Libanie. W tym samym czasie przedstawiciele Stanów Zjednoczonych i Iranu rozpoczęli rozmowy w Szwajcarii, które mają dotyczyć między innymi rozejmu w Libanie, programu nuklearnego i Cieśniny Ormuz.
Prezydent USA Donald Trump ostrzegł w niedzielę Iran, że Stany Zjednoczone wznowią ataki, jeśli Teheran nie doprowadzi do ograniczenia działań Hezbollahu w Libanie. „Iran musi natychmiast powstrzymać swoich wysoko opłacanych pełnomocników w Libanie przed wywoływaniem problemów” — napisał Trump na platformie Truth Social. „Jeśli tego nie zrobią, uderzymy w Iran bardzo mocno ponownie, tak jak zrobiliśmy to w zeszłym tygodniu, tylko mocniej” — dodał.
Groźba Trumpa padła w czasie, gdy delegacje Stanów Zjednoczonych i Iranu przygotowywały się do rozmów pokojowych w Szwajcarii. Według Reutersa irańska delegacja przybyła do Zurychu, a wiceprezydent USA JD Vance wyruszył z Waszyngtonu na spotkania, które — według Pakistanu — miały rozpocząć się w niedzielę.
Dowódca Gwardii Narodowej Ukrainy, generał major Ołeksandr Piwnenko, ocenił, że zagrożenie rosyjskim uderzeniem z terytorium Białorusi byłoby realne, gdyby Moskwa zdołała zgromadzić około 70 tys. żołnierzy zdolnych do działania. W wywiadzie dla Interfax-Ukraina wojskowy zapewnił, że ukraińskie siły są przygotowane na ewentualną próbę ataku z północy.
Piwnenko został zapytany w poniedziałek przez agencję Interfax Ukraina o możliwość zagrożenia ze strony Białorusi. Odpowiedział, że głównym celem przeciwnika pozostaje rozciągnięcie ukraińskich sił, aby ułatwić Rosjanom działania w głębi terytorium.
„Głównym zadaniem wroga jest rozciągnięcie naszych sił, aby szybciej przechodzić w głąb terytorium. Ale do tego także potrzebne są siły — znaleźć 70 tys. żołnierzy, którzy będą mogli działać — niech spróbują. A my będziemy próbowali, żeby ich nie znaleźli” — powiedział dowódca Gwardii Narodowej Ukrainy.
Według byłego deputowanego do Rady Najwyższej Ukrainy Ihora Mosijczuka, Wołodymyr Zełenski miał wulgarnie zareagować na ostrzeżenia, że nadanie jednej z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy nazwy „Bohaterów UPA” może wywołać sprzeciw w Polsce.
Ukraiński dziennikarz Myroslav Oleshko, przywołał wypowiedź byłego deputowanego do Rady Najwyższej Ukrainy Ihora Mosijczuka. Według tej relacji Zełenski miał zostać ostrzeżony, że decyzja o nadaniu jednostce Sił Zbrojnych Ukrainy nazwy „Bohaterów UPA” może „rozdrażnić Polaków”.
Mosijczuk miał ujawnić, że ukraiński prezydent zlekceważył te ostrzeżenia i użył wulgarnych słów pod adresem Polski i Polaków.
Otwierając wtorkowe posiedzenie swojego rządu, premier Donald Tusk po raz kolejny zabrał głos na temat politycznego sporu na tle historii, do jakiego doszło między Polską a Ukrainą.
„Jestem odpowiedzialny za Polskę, nie za Ukrainę. Ja nie przyłożę ręki w żaden sposób do podsycania tego napięcia" - Tusk odniósł się do obecnego konfliktu. Jak powiedziałe będzie stać na takim stanowisku „czy to jest popularne, czy nie". Zadeklarował, że jego zdaniem „w długofalowym interesie Polski jest budowanie możliwie dobrych relacji [z Ukrainą] na wizji przyszłości, a nie na traumie z przeszłości". Ocenił przy tym, że historyczna trauma jest uzasadniona „po obu stronach", ale „szczególnie po polskiej".
💬 Premier @donaldtusk ⤵️
Jestem odpowiedzialny za Polskę, nie za Ukrainę. Nie przyłożę ręki w żaden sposób do podsycania tego napięcia. pic.twitter.com/LzQIGZ6FqA
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w wywiadzie dla TSN stwierdził, że prezydent Karol Nawrocki powinien przyjechać na Ukrainę, aby rozmawiać o napięciach w relacjach między Warszawą a Kijowem. Ukraiński przywódca przekonywał, że Polska i Ukraina nie powinny koncentrować się na sporach z przeszłości, lecz na wspólnym zagrożeniu ze strony Rosji.
Zełenski odniósł się do relacji z polskim prezydentem po decyzji Karola Nawrockiego o odebraniu mu Orderu Orła Białego. Wypowiedź padła w niedzielnej rozmowie z dziennikarką TSN.
„Trzeba zdecydować, czy mamy wspólne problemy, czy wspólnego wroga. Moim zdaniem filozofia naszych relacji powinna się zmienić. Są między nami kwestie sporne, ale niech szczegółowo zajmują się nimi właściwe instytucje. Najważniejsze pytanie brzmi: czy niezależna Europa będzie miała przyszłość wobec rosyjskiej agresji? Nie będzie jej, jeśli nie będziemy razem – powiedział Zełenski.
Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty nie weźmie udziału w Konferencji Odbudowy Ukrainy, ponieważ szef ukraińskiego parlamentu, podobnie jak prezydent Wołodymyr Zełenski, zrezygnował z uczestnictwa. W związku z tym obniżono rangę spotkania przedstawicieli polskiego i ukraińskiego parlamentu – poinformowało Wirtualną Polskę Biuro Obsługi Mediów.
W środę w Gdańsku miała odbyć się 15. Sesja Zgromadzenia Parlamentarnego Polski i Ukrainy z udziałem marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego oraz przewodniczącego Rady Najwyższej Ukrainy Rusłana Stefanczuka. Obrady zaplanowano w Ratuszu Głównego Miasta, oddziale Muzeum Gdańska.
Według Wirtualnej Polski plany zostały zmienione po rezygnacji przewodniczącego ukraińskiego parlamentu z przyjazdu do Polski. Sesja się odbędzie, ale bez szefów parlamentów. Polski Sejm będzie reprezentować wicemarszałek Monika Wielichowska, która spotka się ze swoją odpowiedniczką z Ukrainy Oleną Kondratiuk. Wydarzenie będzie zamknięte dla mediów i opinii publicznej.
CPK: Przetargi na kolejowe studia wykonalności dla 560 km nowych linii do końca bieżącego roku