Słowa węgierskiego premiera Viktora Orbana o tym, że Węgry miałyby dostęp do morza, gdyby im go nie odebrano, wywołały oburzenie władz Chorwacji.

W ostatnim czasie premier Węgier, Viktor Orban, skomentował sprawę zaproponowanego przez Komisję Europejską nowego, szóstego pakietu sankcji wymierzonych w Rosję. Zakłada on m.in. wprowadzenie unijnego embargo na rosyjską ropę.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

6703.39 PLN    (30.46%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Tłumacząc, dlaczego dla Węgier taka propozycja jest nie do przyjęcia, zaznaczył, że „ignoruje ona fakt, że są w UE państwa, mające kompletnie różne atrybuty”, w tym w kwestii położenia geograficznego.

– Oczywiście, te z wybrzeżami i portami morskimi mogą importować ropę statkami z każdego miejsca na świecie, ale są też kraje, które nie mają wybrzeża morskiego. Mielibyśmy takie, gdyby nam go wcześniej nie odebrano, ale teraz go nie mamy – powiedział Orban. Zaznaczył, że tym samym Węgry mogą importować ropę wyłącznie rurociągami, które prowadzą z Rosji. Dodał, że Węgrzy nie mogą zaakceptować propozycji, która te fakty ignoruje, a której przyjęcie równałoby się „zrzuceniu bomby nuklearnej na węgierską gospodarkę”.

Część wypowiedzi Orbana, o odebranym niegdyś Węgrom wybrzeżu odnosiła się do portu Rijeka w Chorwacji, który do zakończenia I wojny światowej i traktatu w Trianon z 1918 roku należał do Monarchii Austro-Węgierskiej. Zwróciło to uwagę władz w Zagrzebiu. W tym tygodniu MSZ Chorwacji wystosowało komunikat w tej sprawie.

„Chorwacja potępia wypowiedź węgierskiego premiera” – zaznacza chorwacki resort spraw zagranicznych. Dodał, że słowa Orbana niepotrzebnie pogarszają przyjacielskie relacje między obu krajami. W komunikacie zaznaczono też, że Chorwacja potępia wszelkie roszczenia terytorialne przeciwko sąsiednim krajom.

We wtorek, w związku ze sprawą, do MSZ Chorwacji wezwano na rozmowę węgierskiego ambasadora, Csaba Demcsák.

Przeczytaj: Chorwacja chce zwolnienia z embarga na rosyjską ropę

Czytaj również: Węgry chcą kupować gaz od Chorwacji

Według węgierskich mediów, głos zabrały także Chorwackie Archiwa Państwowe, twierdząc, że Orban się myli, gdyż Węgry jako takie nigdy nie miały dostępu do morza. Zdaniem Chorwatów, Rijeka, mimo specyficznego statusu, spowodowanego sporem między Chorwatami a Węgrami o nadzór nad miejscowym portem, nie była de facto częścią Węgier.

Rijeka (Fiume) od 1870 do I wojny światowej była osobną jednostką administracyjną, wchodzącą w skład Krajów Korony Świętego Stefana, czyli węgierskiej części dualistycznej Monarchii Austro-Węgierskiej. Podlegała wówczas bezpośrednio pod jurysdykcję Budapesztu.

Węgrzy argumentują, że Fiume było częścią Korony św. Stefana od końca lat 70. XVIII wieku, gdy cesarzowa Maria Teresa, jako Królowa Węgier, wydała dokument, zgodnie z którym miasto zostało oficjalnie przyłączone do Królestwa Węgier. Potwierdził to w 1807 roku cesarz Austrii, Franciszek I.

Sprawę próbował załagodzić wiceminister spraw zagranicznych Węgier, Tamás Menczer. Zamieścił na Facebooku wpis, w którym zapewniał, że „chorwackie MSZ coś źle zrozumiało”.

„Premier [Viktor Orban – red.] wspomniał fakt historyczny. Mam nadzieję, że nasi chorwaccy przyjaciele nie kupią tej medialnej histerii i że będziemy kontynuować naszą pracę, w interesie rozwijania kooperacji” – oświadczył Menczer.

Z kolei szef węgierskiej dyplomacji, Péter Szijjártó, zamieścił na portalu społecznościowym wspólne zdjęcie ze swoim chorwackim odpowiednikiem, z podpisem „Węgry i Chorwacja – ależ jesteśmy dobrymi przyjaciółmi!”.

Przypomnijmy, że w przewodnicząca Komisji Europejskiej, Ursula von der Leyen, zaprezentowała szósty pakiet wymierzonych w Rosję sankcji, proponując m.in. całkowity zakaz importu rosyjskiej ropy w ciągu 6 miesięcy, a produktów ropopochodnych przed końcem roku. Doniesienia medialne wskazywały, że Węgry i Słowacja mają zostać czasowo zwolnione z embarga na rosyjską ropę i będą mogły ją importować do końca 2023 roku w ramach istniejących kontraktów. Przyjęcie pakietu wymaga zgody wszystkich krajów członkowskich UE.

Mimo czasowego zwolnienia z zaproponowanego przez KE unijnego embarga na rosyjską ropę, rząd Węgier zapowiada, że zawetuje te propozycje z uwagi na kwestie bezpieczeństwa energetycznego. Premier Viktor Orban ostrzega, że przyjęcie takich sankcji byłoby „historyczną klęską”.

Czechy i Bułgaria także wskazały, że chcą zwolnienia z zakazu importu ropy przynajmniej do końca 2023 roku – pisze Total Croatia News.

Doniesienia agencji Reuters wskazują, że Komisja Europejska zaproponowała zmiany w planowanym embargu na rosyjską ropę, aby dać Węgrom, Słowacji i Czechom więcej czasu na przygotowanie się do zmiany dostaw energii. Wspomniane kraje byłyby zwolnione z embarga do 2024 roku.

Czytaj także: Węgry: nie poprzemy nowych sankcji UE bez gwarancji dostaw energii

hungarytoday.hu / dailynewshungary.com / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz