Chiny wydzierżawią kazachski step?

Wiecznie głodne Chiny złożyły rządowi Kazachstanu propozycję dzierżawy ponad miliona hektarów kazachskiego stepu pod uprawę żywności – poinformował dziennik Asian Times.

Kazachstan jest zasobny w bogactwa naturalne i ziemie uprawne. Pod względem powierzchni, która wynosi 2,7 mln km² państwo to zajmuje 9. miejsce na świecie i ma 16,4 mln mieszkańców. Wbrew tutejszym wyobrażeniom, kazachskie stepy posiadają bardzo żyzne gleby, przynoszące dochodowe zbiory zbóż. Duża część tych ziem, wykorzystywanych gospodarczo, jest nieuprawna.

Złożona 4 grudnia chińska propozycja zaskoczyła prezydenta Kazachstanu Nursułtana Nazarbajewa, gdy omawiał kwestię ziemi w ramach posiedzenia Rady Inwestorów Zagranicznych.

17 grudnia Bolat Abiłow, zastępca przewodniczącego opozycyjnej Zjednoczonej Partii Socjaldemokratycznej Azat, ostrzegł w Ałma-Acie rząd przed możliwymi konsekwencjami tej propozycji: „Obywatele, drodzy obywatele, drodzy rodacy! Tylko w paru słowach powiem na temat tego problemu – problemu ziemi. Jeśli jutro damy milion hektarów ziemi, to oznaczałoby to 15 pracowników na hektar. Oznacza to, że Chiny sprowadziłyby 15 milionów ludzi„.

Ponadto Abiłow zwrócił uwagę, że nowi osadnicy nie będą bezdzietni i ich liczba w kraju zaczęłaby bardzo szybko rosnąć – relacjonuje Asian Times.

Gulzhan Jergaliewa, redaktor naczelna gazety „Svoboda slova” ukazującej się w Ałma-Acie uważa, że negocjacje z Chinami są już bardzo zaawansowane. Razem z kilkoma aktywistami próbowała ona przekazać chińskiemu konsulatowi notę protestacyjną.

Uważamy, że skoro prezydent rozmawia na temat tej propozycji, to sprawa stała się już poważna. Dlatego w związku z tym sami chcieliśmy przekazać naszą notę rządowi Chin poprzez konsulat w Ałma-Acie, że nie zgadzamy się z tą propozycją” – napisano w gazecie.

Z kolei kazachski minister rolnictwa Akylbek Kuriszbajew powiedział, że Nazarbajew nie rozważył jeszcze wynajmu kazachskich ziem. W wywiadzie dla kazachskiego serwisu RFE/RL wiceminister rolnictwa Arman Jewniew poinformował o stanie rozmów na temat tej kwestii.

Jest oczywiste, że są to rozmowy na temat chińskiego zapotrzebowania na takie produkty rolne jak soja. Jej oczny import wynosi około 40 mln ton i istnieje tendencja, że będzie dochodzić do corocznego wzrostu tego importu. Odpowiednio uprawiana soja mogłaby rosnąć na naszych obszarach na południu Kazachstanu, na kazachskich stepach i w Dżambule w obwodzie południowym. W ramach tego projektu prawdopodobnie jeszcze w tym roku przeprowadzimy tam test z uprawą soi na 10 lub 15 tys. ha ziemi, chociaż uprawialiśmy soję na około 70 tys. hektarów” – powiedział Jewniew, cytowany przez serwis.

Murat Auezow, pierwszy ambasador Kazachstanu w Pekinie w latach 1992-1995, ma długie doświadczenie w stosunkach z Chinami i ostrzega: „Jest to projekt, który wymaga imigracji wielu ludzi. Kto przeprowadzi uprawę? Kto zwiezie plony? Kto je przetworzy? Kto przygotuje je do sprzedaży? Znamy chińskie cele strategiczne i jakiego rodzaju terminologii używają Chińczycy, by osiągnąć swój cel.”

Według doniesień mediów Auezow powiedział, że podczas niedawnej wizyty prezydenta Kazachstanu Chiny udzieliły kredytu kazachskiemu rządowi w wysokości 10 mld dolarów. Teraz Nursułtan Nazarbajew mógłby odwdzięczyć się zaangażowaniem w ten rolniczy projekt.

Co ciekawe rząd Kazachstanu nie musi dzierżawić ziemi. Na dnie Morza Kaspijskiego leżą złoża ropy naftowej i gazu ziemnego, kraj posiada złoża węgla kamiennego i rud żelaza oraz obfite złoża manganu, niklu i złota. Kraj ten zajmuje pierwsze miejsce na świecie pod względem zasobów następujących surowców: chromu, wanadu, bizmutu, fluoru. Jedno z czołowych miejsc zajmuje pod względem złóż uranu (podczas poszukiwania uranu znaleziono również opale), miedzi, kobaltu, wolframu, ołowiu, cynku i molibdenu.

Jeżeli dojdzie do realizacji projektu, dotąd jeszcze nietknięte kazachskie stepy, jedne z niewielu obszarów na Ziemi, które nie padły ofiarą działalności gospodarczej człowieka, bezpowrotnie zmienią swój wygląd. Ingerencja w środowisko naturalne za sprawą tego zagospodarowania będzie mieć konsekwencje ekologiczne, również w odniesieniu do nawadniania pól uprawnych. Już nic nie będzie tak jak do tej pory. Właśnie Kazachstan stanowi przykład niszczycielskiej działalności człowieka – wobec wysychającego Jeziora Aralskiego, którego zasoby wodne wyczerpują się na rzecz nawadniania rolnictwa, co spowodowało katastrofę ekologiczną.

Justyna Bonarek/radio-utopie.de/Kresy.pl

Zobacz także:

Władywostok będzie chiński?

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz