W rejonie jeziora Pangong w Himalajach doszło do niecodziennego starcia chińskich i indyjskich żołnierzy. Incydent zyskał już określenie „Bitwa na kamienie nad Jeziorem Pangong”.
Stosunki pomiędzy Indiami a Chinami od dłuższego czasu pozostają napięte, głównie z powodu ostatnich tarć na granicy, w rejonie Doklam. Jak wcześniej podawaliśmy, chińscy i indyjscy żołnierze szykują się do możliwego konfliktu zbrojnego w związku ze sporem granicznym w rejonie Doklam w Himalajach. Zdaniem obserwatorów, pokojowe wysiłki na rzecz rozwiązania sporu jak dotąd zawodzą. Chińscy wojskowi szykują się do walki, indyjscy są „przygotowani na każdą ewentualność”. Eksperci uważają, że konflikt może przenieść się na morza.
Czytaj więcej: Chiny i Indie na progu konfliktu zbrojnego
Niedawno doszło do pierwszego starcia pomiędzy chińskimi a indyjskimi żołnierzami. Przy czym z żadnej strony nie padł ani jeden strzał. Nie oznacza to jednak, że nie używano „amunicji”.
We wtorek 15 sierpnia br. w rejonie jeziora Pangong, w spornym rejonie Ladakh, doszło do niecodziennego incydentu granicznego. Nad brzegiem jeziora, pomiędzy grupami żołnierzy z Chin i Indii, wywiązała się bitwa… na kamienie. Żołnierze nie tylko nawzajem szarpali się i bili, ale do tego obrzucali się kamieniami. Nagranie walczących żołnierzy trafiło do internetu. Incydent zyskał już w mediach określenie „Bitwa na kamienie nad Jeziorem Pangong”.
Różne wersje
Jak relacjonują indyjskie media, starcie zakończyło się zwycięstwem ich żołnierzy, którzy powstrzymali Chińczyków, próbujących wtargnąć na ich terytorium. Lokalne władze informują, że we wtorek rano grupy chińskich żołnierzy dwukrotnie próbowały wtargnąć na indyjskie terytorium. Drogę zagrodzili im jednak Hindusi, którzy mieli sformować „żywy łańcuch”. Wówczas Chińczycy mieli zacząć rzucać w nich kamieniami. – Co spowodowało szybki odwet ze strony hinduskich strażników granicznych – podaje „The Indian Express”. Sytuację udało się w końcu opanować. Po obu stronach część osób odniosła obrażenia, ale nie były one poważne.
Rzecznik indyjskiej armii odmówił komentarza na ten temat. Rejon jeziora Pangong to sporny obszar, do którego pretensje roszczą sobie zarówno Chiny, jak i Indie.
Przeczytaj: Napięcie na linii Indie-Chiny. Obie strony oskarżają się o naruszenie granicy [+VIDEO/+FOTO]
Strona chińska, inaczej niż indyjska, dużo bardziej powściągliwie odnosi się do incydentu. Strona chińska, jak podaje agencja Xinhua, przyznaje, że doszło do incydentu z udziałem żołnierzy obu stron. Generalnie, Chińczycy oficjalnie nie podawali jednak żadnych bliższych szczegółów.
W środę podczas konferencji prasowej rzeczniczka MSZ Chin Hua Chunying powiedziała, że nie są jej znane najnowsze doniesienia w tej sprawie. Dodała jednak, że „chińskie służby graniczne angażują się w utrzymanie pokoju na granicy Chin i Indii i zawsze prowadzą patrole wzdłuż chińskiej linii kontroli”.
Pewne spory wywołuje także rezultat starcia. Każda ze stron przypisuje sobie bowiem zwycięstwo. Oficjalnie taką wersję podają indyjskie media. Są jednak zwolennicy wersji, że to Chińczycy faktycznie byli górą w „Bitwie nad Jeziorem Pangong”.
PRZECZYTAJ WIĘCEJ: Czy dojdzie do wojny?
Indianexpress.com / Xinhua / Kresy.pl































