“Jak za dawnych lat, za komuny, a potem za czasów Kwaśniewskiego, chodzi za mną Policja” – pisze Wojciech Cejrowski.
“Kiedy kilka tygodni temu przyjechał do mnie na wioskę patrol – dwie osoby w radiowozie – i chciały się umówić na przesłuchanie, „w związku z jakąś sprawą w Chojnicach”, myślałem że chodzi o fotoradar, a Policjanci nie informowali mnie o szczegółach. Poprosiłem, by osoba która chce mnie przesłuchać wysłała normalne wezwanie normalną drogą pod adres zameldowania, gdzie bardzo skrupulatnie odbieram pocztę. Policjanci odjechali” – relacjonuje Cejrowski na swoim koncie na Facebooku Wojciech Cejrowski. “Dlaczego ktoś ich wysłał na wioskę, gdzie nie jestem zameldowany, lecz przyjechałem w odwiedziny do rodziny? Skąd wiedzieli, że będę właśnie wtedy w odwiedzinach u rodziny?” — pyta publicznie podróżnik.
Kolejne spotkanie z policją Cejrowski miał w piątek rano w Gdańsku, gdzie został zatrzymany przez dwuosobowy patrol.
“I znów chcieli się umówić na przesłuchanie, lub wręczyć mi Wezwanie na przesłuchanie do Chojnic. Na pytanie czemu ktoś ich posyła osobiście w miejsce gdzie przebywam wakacyjnie, zamiast posłać mi pocztą wezwanie nie potrafili odpowiedzieć. Poinformowali mnie jednak o co mniej więcej chodzi – o paragraf dotyczący agitacji wyborczej, a konkretnie o mój film „Nie wybierajcie śmieci”. (Film ten nie agitował za żadnym z kandydatów, był skierowany PRZECIWKO kandydatowi Komo, no ale…). I znowu, tak jak na wiosce, nasłani na mnie Policjanci (bardzo mili i uprzejmi!!) nie potrafili mi powiedzieć dlaczego ten ktoś w Chojnicach nie wysyła normalnego wezwania pocztą lecz nasyła na mnie patrole” – opowiada Cejrowski.
“Najpierw za Jaruzelskiego, potem za Kwaśniewskiego, teraz za Komorowskiego wysyłają na mnie patrole. Jaruzel, Kwach i Komor – dynastia czy jak? PRECZ ZKOMUNĄ!” – podsumowuje podróżnik.
fb.com/Wojciech.Cejrowski/KRESY.PL





























