Urząd Miasta Białystok opublikował niedawno informację, o przyznaniu dotacji i ich wysokości na realizację zadań publicznych w zakresie kultury, sztuki, ochrony dóbr kultury i dziedzictwa narodowego. Nie byłoby w tym nic zaskakującego, gdyby nie fakt, że po krótkiej analizie tego dokumentu od razu rzuca się w oczy, iż jedna grupa jest w nim nad wyraz faworyzowana. Mianowicie: mniejszości, z Białorusinami i wyznawcami prawosławia na czele. O sprawie pisze portal Narodowcy.net
W środę w Zatoce Perskiej amerykański myśliwiec ostrzelał płynący pod banderą Curaçao tankowiec „Belma”, który nie podporządkował się poleceniom zatrzymania i zmierzał w stronę wyspy Kharg, głównego irańskiego terminalu eksportowego ropy naftowej.
Do ostrzelania tankowca doszło po ponownym wprowadzeniu przez Stany Zjednoczone blokady morskiej irańskich portów 13 lipca. W ciągu pierwszych 17 godzin amerykańskie siły przekierowały dwa statki handlowe, których załogi próbowały kontynuować rejs w stronę Iranu.
Załoga „Belmy” zignorowała ostrzeżenia, skutkiem czego amerykański samolot otworzył następnie ogień, kierując pocisk w komin tankowca i unieruchamiając go
Władze Prawa i Sprawiedliwości nakazały członkom partii wystąpienie w ciągu siedmiu dni z organizacji prowadzących działalność polityczną. Jacek Sasin zakończył działalność stowarzyszenia „Po Pierwsze Polska”, natomiast Mateusz Morawiecki zapowiedział, że „Rozwój Plus” będzie działał dalej. Politykom, którzy nie podporządkują się uchwale, grozi wszczęcie procedury wykluczenia z partii.
W środę kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości zakazało członkom partii przynależności do stowarzyszeń, fundacji i innych organizacji prowadzących działalność polityczną. Uchwała objęła stowarzyszenie „Rozwój Plus” Mateusza Morawieckiego oraz związane ze środowiskiem Przemysława Czarnka i Jaska Sasina stowarzyszenie „Po Pierwsze Polska”.
Siedem dni na opuszczenie stowarzyszeń
Członkowie PiS należący do takich organizacji mają natychmiast zaprzestać działalności w ich ramach, a następnie wystąpić z nich w ciągu siedmiu dni.
Pięciu obywateli Indonezji pracowało przy zbiorach owoców bez wymaganych zezwoleń, odpowiednich umów i zgłoszenia do ubezpieczenia społecznego. Do gospodarstwa w województwie łódzkim skierował ich pośrednik z Warszawy, którego sąd ukarał grzywną 15 tys. zł. Jeden z cudzoziemców przebywał również w Polsce nielegalnie i otrzymał decyzję zobowiązującą do powrotu.
14 lipca Straż Graniczna przekazała, że Sąd Rejonowy dla Warszawy-Woli w Warszawie skazał pośrednika pracy za nielegalne powierzenie pracy pięciu obywatelom Indonezji.
Sprawa rozpoczęła się we wrześniu 2025 roku, kiedy funkcjonariusze Placówki Straży Granicznej w Łodzi przeprowadzili kontrolę legalności pobytu i zatrudnienia cudzoziemców. Na terenie gospodarstwa zastali pięciu Indonezyjczyków pracujących przy zbiorach owoców.
Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział powołanie Komponentu Obrony Pogranicza, który ma działać w ramach Wojsk Obrony Terytorialnej. Nowa struktura będzie oparta na czterech brygadach rozmieszczonych przy wschodniej granicy Polski. (więcej…)
Odwołanie Mychajła Fedorowa z resortu obrony wywołało protesty w Kijowie i kilkunastu innych miastach na Ukrainie. Decyzja miała wynikać z długotrwałego konfliktu ministra z naczelnym dowódcą Sił Zbrojnych Ukrainy Ołeksandrem Syrskim. Po zmianie na stanowisku rezygnację złożył zastępca dowódcy Sił Powietrznych Pawło Jełizarow.
W czwartek w Kijowie i wielu innych miastach na Ukrainie odbyły się protesty przeciwko odejściu Mychajła Fedorowa ze stanowiska ministra obrony po decyzji Wołodymyra Zełenskiego, że nie zgłosi jego kandydatury do nowego rządu. Tego samego dnia zastępca dowódcy Sił Powietrznych Pawło Jełizarow złożył raport o zwolnienie ze funkcji, wiążąc swoją decyzję z dymisją ministra.
Dymisja rządu
Zmiany rozpoczęły się 12 lipca, gdy Zełenski ogłosił rekonstrukcję rządu oraz przetasowania w kierownictwie instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa. Dzień później do Rady Najwyższej trafił wniosek o rezygnację premier Julii Swyrydenko.
Obywatel Ukrainy podróżujący z Niemiec do Warszawy nie zgłosił niemieckim celnikom przewożenia znacznej sumy pieniędzy i zaprzeczył, że w ogóle ma przy sobie gotówkę. Funkcjonariusze znaleźli w jego bagażu siedem zafoliowanych pakietów banknotów. Pochodzenie oraz planowane przeznaczenie pieniędzy wyjaśnia wydział dochodzeń finansowych.
7 lipca w Berlinie niemieccy celnicy skontrolowali autokar jadący ze Stuttgartu przez stolicę Niemiec do Warszawy, znajdując w bagażu obywatela Ukrainy 350 tys. euro w gotówce.
Siedem pakietów banknotów
Podczas wyrywkowej kontroli funkcjonariusze zapytali pasażera, czy przewozi pieniądze. Mężczyzna zapewnił, że nie ma przy sobie żadnej gotówki.




























