Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Wiceszef MON Paweł Zalewski poinformował, że jedno z państw NATO jest zainteresowane pozyskaniem od Polski myśliwców MiG-29, o których przekazaniu Warszawa rozmawia z Ukrainą. Wiceminister nie ujawnił, o którego sojusznika chodzi. Media wskazują na Bułgarię, ponieważ jest to jedyne poza Polską państwo NATO, które nadal eksploatuje MiG-i.
W rozmowie z „Radiem ZET” wiceminister obrony narodowej Paweł Zalewski ujawnił, że Polska otrzymała zapytanie od jednego z państw NATO dotyczące pozyskania wycofywanych samolotów. Zaznaczył jednocześnie, że pierwszeństwo nadal mają negocjacje prowadzone z Ukrainą.
Zalewski nie ujawnił nazwy zainteresowanego państwa ani nie potwierdził, czy chodzi o Bułgarię. Jest to jedyny poza Polską kraj NATO, którego siły powietrzne nadal wykorzystują poradzieckie MiG-29.
Reprezentacja Ukrainy ma rozgrywać domowe mecze Ligi Narodów 2026 na Słowacji – podał ukraiński portal Blik. Dotychczas ukraińska kadra w roli gospodarza często korzystała z polskich stadionów. (więcej…)
Od 23 lipca statki nie wpływają do ukraińskich portów nad Morzem Czarnym z powodu zagrożenia rosyjskimi atakami. Ukraiński minister polityki rolnej Taras Wysocki podkreśla, że decyzję podjęli sami armatorzy, a państwo nie wprowadziło ograniczeń. (więcej…)
W administracji Donalda Trumpa mają trwać dyskusje na temat kolejnej operacji zbrojnej. Tym razem w afrykańskim Mali przeciwko miejscowym dżihadystom.
Jako pierwszy napisał o tym "Washington Post". Podkreśla on, że ewentualne zangażowanie w Mali oznaczałoby ósmy konflikt zbrojny toczony przez USA za drugiej kadencji Donalda Trumpa. Decyzja nie została jeszcze podjęta. Jak podała za amerykańskim dziennikiem "Rzeczpospolita" szczególnym zwolennikiem rozpoczęcia kolejnej operacji wojskowej ma być Sebastian Gorka, starszy dyrektor ds. zwalczania terroryzmu w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego.
Źródło "Washington Post" w administracji Trumpa nazwało sytuację w Mali „problemem o charakterze międzynarodowym”. Chodzi o aktywność Grupy Zwycięstwa Islamu i Muzułmanów (JNIM), organizacji dżiahadystycznej lojalnej wobec Al Kaidy. Według amerykańskiego urzędnika Waszyngton wzywa "partnerów regionalnych i sojuszników z NATO" do wsparcia Sojuszu Państw Sahelu tworzonego właśnie przez Mali oraz Burkina Faso i Niger.
Kierowana przez Arabię Saudyjską koalicja przeprowadziła w piątek naloty na obiekty wojskowe Huti w jemeńskiej muhafazie Al-Hudajda. Operację uzasadniono koniecznością ochrony saudyjskich statków oraz żeglugi handlowej na Morzu Czerwonym.
Koalicja oświadczyła, że zaatakowane obiekty były wykorzystywane przez Huti do stwarzania zagrożenia dla statków handlowych. Powiązana z rebeliantami telewizja Al-Masirah podała natomiast, że saudyjskie uderzenia objęły instalacje należące do państwowego przedsiębiorstwa telekomunikacyjnego w mieście Al-Hudajda. Według stacji zaatakowana została również wyspa Kamaran, położona u zachodnich wybrzeży Jemenu.
Rzecznik kierowanej przez Arabię Saudyjską koalicji Turki al-Maliki zapewnił w sobotę, że celem nalotów nie był port w Al-Hudajdzie. Jak przekazał, wszystkie jemeńskie porty, w tym Al-Hudajda, Ras Isa i As-Salif, pozostają otwarte dla żeglugi i przyjmują statki handlowe.
Rosyjskie maszyny wystartowały z bazy Olenja na Półwyspie Kolskim i dotarły w rejon Łotwy, gdzie zawróciły. Bombowce osłaniały rosyjskie myśliwce Su-35S, a do monitorowania formacji skierowano także samoloty państw NATO. Tu-22M3 są wykorzystywane do przenoszenia pocisków Ch-22 i Ch-32 oraz bomb grawitacyjnych.
21 lipca nad międzynarodowymi wodami Morza Bałtyckiego dwa rosyjskie bombowce dalekiego zasięgu Tu-22M3 wykonały trwający ponad cztery godziny lot ćwiczebny, któremu towarzyszyła reakcja lotnictwa państw NATO.
Rosyjskie Ministerstwo Obrony potwierdziło lot oraz eskortowanie bombowców przez myśliwce Su-35S. Jak podał portal Defence24, rosyjską formację monitorowały samoloty NATO stacjonujące w państwach bałtyckich.
„Rząd martwi się aby konsumenci nie zwrócili się po papierosy z przemytu na czym ucierpi budżet państwa” – :)))))) to jest globalny problem „nierządów” na tym padole, najlepiej jakby ludziska niepalili, ale akcyzę płacili. Jak to mawiał śp. Stefan Kisielewski „socjalizm jest to ustrój…etc.”
Cała koronka zniechęceń do palenia i to co w sprawie najważniejsze-wzrost akcyzy i abyście palacze nie ograniczali dymienia,budżet na was liczy.Tak w Polsce na Białorusi i na całym świecie.Ponieważ dymię,chociaż w ograniczonym zakresie,z autopsji doświadczyłem,że różnorodne możliwości kosztów tego dymienia to nawet 10-ciokrotne zróżnicowanie.I jak tu nie kombinować?
zakaz palenia w miejscach publicznych to doskonała zasada, jednak jakieś ilustracje na paczkach to idiotyzm, podwyższanie akcyzy też ogranicza wolność obywateli.