Kilkadziesiąt osób zginęło i zostało rannych po wybuchu bomby w jednym z meczetów w stolicy Afganistanu.

Do zamachu terrorystycznego doszło w środę. Bomba zabiła 21 osób. 33 zostały ranne – szacunki miejscowej policji przekazała Al Jazeera. „Mordercy cywili i sprawcy zostaną wkrótce ukarani za swoje przestępstwa” – napisał na Twitterze Zabihullah Mudżahid, rzecznik rządu talibów.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

10 PLN    (0.04%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

W dniu zamachu nikt nie wziął na siebie odpowiedzialności za zamach terrorystyczny. Także talibańskie władze nie przypisały publicznie winy żadnej organizacji czy osobie.

Dyrektor Emergency, włoskiej organizacji pozarządowej, która zapewnia bezpłatną opiekę zdrowotną w Kabulu, powiedział Al Jazeerze, że do jej szpitala przyjęto 35 pacjentów rannych w wyniku wybuchu. Dwóch zmarło w dniu przyjazdu, jeden zmarł na izbie przyjęć, ośmiu otrzymało leczenie i zostało później wypisanych, a 24 nadal jest hospitalizowanych. Dziewięciu pacjentów było niepełnoletnich, wśród nich siedmioletnie dziecko.

Świadkowie powiedzieli agencjom prasowym, że do zamachu doszło w meczecie Siddikuija w północnej dzielnicy Kabulu, Chair Chana. Wybuch wybił okna w pobliskich budynkach.

Pomimo twierdzeń talibów, że zapewnili bezpieczeństwo wewnętrzne, Afganistan jest świadkiem regularnych ataków terrorystycznych grup zbrojnych, z których wiele określa się mianem „Państwa Islamskiego w prowincji Chorasan” czyli jako odłam ISIS. Ta ekstremistyczna organizacja pozostaje skonfliktowana z talibami, którzy przejęli rok temu władzę w Afganistanie, zmuszając USA i ich koalicjantów do wycofania się.

aljazeera.com/kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz