Berkut otworzył ogień z broni gładkolufowej do manifestantów. Jedna ofiara została ranna. Obecnie jest jej udzielana pomoc przez znajdujących się na miejscu medyków.
Służba Bezpieczeństwa Ukrainy i ukraińska policja zablokowały 11 nowych schematów unikania mobilizacji w różnych regionach kraju. Według śledczych organizatorzy żądali od poborowych od 3,5 tys. do 37 tys. dolarów za fałszywe dokumenty, fikcyjne zatrudnienie albo nielegalny wyjazd za granicę. (more…)
Władze Lwowa jednostronnie wypowiedziały kontrakt o wartości 40 mln z firmą Control Process bez wypłacenia wszystkich należności. Paweł Kowal przekazał, że sprawa jest znana rządowi od kilku lat, ale „to jednostkowy przypadek”, który będzie analizowany
W czwartek, w związku z konferencją URC26 w Gdańsku, Paweł Kowal, przewodniczący rady ds. współpracy z Ukrainą i szef sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych, przekazał, że rząd wie o problemach polskiej firmy. Control Process S.A., której władze Lwowa wypowiedziały umowę na budowę kompleksu przetwarzania odpadów komunalnych. Spółka ma mieć wsparcie polskich władz.
Kontekst: Lwów wypowiedział umowę polskiej firmie
W marcu 2026 roku Lwów o zerwał kontrakt o wartości 40 mln euro i nie wypłaciło wszystkich należności Control Process S.A. Władzie miasta zarzuciły firmie niewywiązanie się z części zobowiązań. Spółka odrzucała te oskarżenia, wskazując na skutki wojny i twierdząc, że projekt był ukończony w ponad 95 proc. proc. W maju Międzynarodowa Izba Handlowa w Paryżu uznała, że wypowiedzenie umowy przez Lwów było niezgodne z kontraktem, m.in. z powodu jednostronnego rozwiązania umowy i odmowy wypłaty należności wykonawcy.
Ukraińska spółka „Kawer Enerdżi Plus” ma wykonać prace przy lwowskim zakładzie przetwarzania odpadów za wyższą kwotę niż ta, za którą miała je zrealizować polska firma Control Process S.A. Lwów zerwał umowę z polską spółką bez wypłacenia wszystkich należności. Obiekt był zrealizowany w ponad 95 proc.
11 czerwca Państwowa Inspekcja Architektury i Urbanistyki Ukrainy wydała pozwolenie na wykonanie prac przy Lwowskim Zakładzie Przetwarzania Odpadów spółce „Kawer Enerdżi Plus”, która ma zrealizować je za 113 mln hrywien (ok 2,2 mln euro).
Nowy wykonawca pojawia się w inwestycji po wielomiesięcznym sporze władz Lwowa z polską firmą Control Process S.A., która była głównym wykonawcą zakładu.
Głosami klubu prezydenta Krzysztofa Żuka wycofano z obrad uchwałę potępiającą nazwanie ukraińskiej jednostki wojskowej "Bohaterów UPA". Projekt odrzucono, mimo że został wcześniej pozytywnie zaopiniowany przez obie komisje, które się nim zajmowały.
Podczas sesji Rady Miasta Lublin radni nie przyjęli stanowiska w sprawie nadania honorowego miana „Bohaterów UPA” Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” Sił Operacji Specjalnych Sił Zbrojnych Ukrainy. Decyzję o wycofaniu projektu uchwały podjęto głosami klubu prezydenta Krzysztofa Żuka. Projekt uchwały został wcześniej pozytywnie zaopiniowany przez komisję samorządności i porządku publicznego oraz komisję kultury i ochrony zabytków.
W ostatniej chwili z porządku obrad Rady Miasta Lublina wycofano uchwałę potępiającą nazwanie ukraińskiej jednostki wojskowej "Bohaterów UPA".
PeOwczyki razem przedstawicielem politycznego klanu Wcisłów (ostatnio odbierającemu miejsce parkingowe kalekom) synem europosłanki… pic.twitter.com/vR7wHKynKp
Na granicy polsko-ukraińskiej utworzyły się duże kolejki samochodów i autobusów na wjeździe na Ukrainę. Według ukraińskich mediów najtrudniejsza sytuacja była w niedzielę na przejściu Korczowa-Krakowiec, gdzie podróżni mieli czekać ponad 12 godzin w upale.
O sprawie poinformowały m.in. TSN i 24 Kanał. Ukraińskie media wskazują, że w sieci pojawiły się nagrania pokazujące długie kolejki pojazdów. Na materiałach widać samochody i autobusy stojące na odcinku kilkuset metrów. Część osób wyszła z nagrzanych pojazdów i czekała na odprawę na zewnątrz.
Według TSN największe obciążenie dotyczyło wjazdu na Ukrainę przez przejście Korczowa-Krakowiec. Portal pisał o „transportowym kolapsie” i osobach stojących „pod palącym słońcem” ponad 12 godzin.
17-letni Alexander Browder, syn aktywisty antykorupcyjnego Billa Browdera, został jednym z najmłodszych Brytyjczyków objętych rosyjskim zakazem wjazdu. Powodem jest jego raport o rosyjskiej sieci kryptowalutowej służącej do obchodzenia sankcji.
17-letni brytyjski uczeń szkoły średniej Alexander Browder stał się jedną z najmłodszych osób, na które Rosja nałożyła sankcje. Syn byłego finansisty, a obecnie aktywisty antykorupcyjnego Billa Browdera, opublikował w marcu raport dla think tanku Henry Jackson Society. Dokument opisuje rosyjski mechanizm wykorzystujący kryptowaluty do omijania zachodnich restrykcji wprowadzonych po inwazji na Ukrainę.
Inspiracją dla Alexandra była historia jego rodziny. W latach 90. jego ojciec Bill Browder przeprowadził się do Rosji i zarządzał funduszem Hermitage, który stał się największym zagranicznym funduszem inwestycyjnym w tym kraju. Po ujawnieniu domniemanej afery wyłudzenia 230 milionów dolarów podatku jego prawnik i bliski przyjaciel Sergei Magnitsky został aresztowany, torturowany i zamordowany w rosyjskim więzieniu w 2009 roku.





























