Amerykański Departament Stanu odrzuca rosyjskie oskarżenia w sprawie obecności trzystu żołnierzy na Ukrainie.

„To nie jest naruszeniem porozumień mińskich” – powiedziała dziś rzeczniczka Departamentu Stanu Marie Harf. Amerykańsko-ukraińskie manewry w obowodzie lwowskim określiła jako element „współpracy ciągnącej się od 20 lat”. Jak dodała „odbywa się to za zaproszeniem ukraińskiego rządu […] nie przypominam sobie żeby ukraiński rząd zapraszał pro-rosyjskich separatystów”.

W dniu wczorajszym 300 żołnierzy amerykańskich rozpoczęło wspólnie z ukraińską Gwardią Narodową wspólne ćwiczenia wojskowe: http://kresy.pl/wydarzenia,wojskowosc?zobacz/amerykansko-ukrainskie-manewry-w-obwodzie-lwowskim-foto

unian.net/kresy.pl

8 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. zan
    zan :

    Kolejna debilka po Psaki nadrabia typową USmańską butą brak rzeczowych argumentów. Cytuję USmański wyrób człekokształtny: „nie przypominam sobie żeby ukraiński rząd zapraszał pro-rosyjskich separatystów” — separatyści są u siebie, a chcą się od reszty kraju ODSEPAROWAĆ. To jakby powstańcom wielkopolskim wmawiać brak zaproszenia ze strony Niemiec. Wy człowieki natowskie w ogóle rozumiecie co to znaczy „separatysta”? Wiecie co to znaczy w dodatku „pro-rosyjski separatysta” skoro to w wiekszości przypadków etniczny Rosjanin? To po prostu pro-rosyjski Rosjanin. 😀

  2. jazmig
    jazmig :

    Obce wojska, to obce wojska, nieważne, zaproszone, czy nie i od jak dawna one odwiedzają Ukrainę. Rosyjskich wojsk nie ma na Ukrainie, ale na pewno władze republik ługańskiej i donieckiej mogą je legalnie zaprosić, bo są one władzami legalnymi nie mniej, niż kijowskie.