Spora przesada p. Marku i to w kilku miejscach. Nie wiem gdzie Pan kwaterował w Brześciu, bo ja spałem i w hotelach i w akademikach i w prywatnych mieszkaniach moich przyjaciół i to nie na 4 a 7 piętrze i nigdy wody nie brakowało. Rozumiem, że jakaś tam awaria może się zdarzyć ale to nie Lwów, czego jak czego, ale wody w Brześciu nie brakuje.
I dzięki Bogu bolszewikom nie udało się zniszczyć Polesia, więc pisanie, że błota zostały osuszone to tylko część prawdy, na szczęście. Są jeszcze tam takie kompleksy bagien, jak Olmany, które niczym nie różnią się dziś od stanu w jakim były za czasów gdy żył Ossendowski (byłem tam, przeszedłem je i nawet znalazłem przedwojenny słupek geodezyjny), z tej prostej przyczyny, że sowieci zrobili tam poligon, ale nic na nim robić nie mogli, bo by się wszystko potopiło, a Białoruś zrobiła wielki zakaznik prawie 100 tysięcy hektarów bagien. Nigdzie, może poza Rosją, w Europie nie ma takiego kompleksu. Idzie się przez nie kilka dni. Ale i w innych regionach sporo się jeszcze ciekawych bagien zachowało: Moroczno, najstarsze bagno na Polesiu, Zwaniec, największe torfowisko niskie na Polesiu z największą na świecie populacją wodniczki, Prostyr itd. I lasy chwalić Pana też jeszcze się w niektórych miejscach nieźle zachowały. Puszcza olchowa nad Stwigą i Lwą jest w takim stanie, jakby zaraz miał z niej wyjść gen. Adrian Carton de Wiart ze sztucerem. http://www.kresy.pl/zobacz-kresy,warto-zobaczyc?zobacz/lwa
I wsie jak sprzed wojny zachowały się jeszcze i to rzut kamieniem od Pińska, jak Kudrycze, które na wiosnę odcina woda, i staruszkowie w nich są, którzy jeszcze pamiętają swoje herby. I stare barcie na drzewach albo i stojące i wiele, wiele innych archaizmów. Pięknie o nich pisze Aleksy Dubrouski, krajoznawca z Pińska (kilka słów o jednej z jego książek zaraz tutaj wrzucę).
To prawda z niedźwiedziem jest gorzej na Polesiu niż przed wojną, to oczywiste, u nas jest tylko w górach. Ale można go spotkać w zonie czarnobylskiej, natomiast z wilkiem to już gruba przesada, pewnie, że nie hasa sobie na widoku bo ciągle się na niego poluje na Białorusi, ale praktycznie można go spotkać na całym Polesiu. Łażąc po Olmanach z kolegami z Białorusi przez dwa dni towarzyszyły nam tropy wilcze, czego dowód przesyłam w załączniku.
Owszem walec sowieckiej cywilizacji odcisnął się na Polesiu, ale kraina to tak żywotna, że radzi sobie, lepiej niż każda inna w Białorusi czy nawet w Polsce. Zatem można śmiało jechać na Polesie i nie znam człowieka, który wróciłby stamtąd zawiedziony.
Zatem wydaje mi się, że nie ma specjalnie powodu by wzdychać, że wszystko przepadło, ale rozumiem Pana, zanim tam pojechałem opierałem się głównie na sentymentalnych wspomnieniach w rodzaju K. Witwickiej „Polesie kadry pamięci” i też zdawało mi się, że już wszystko przepadło, póki mnie białoruscy przyjaciele nie wyprowadzili z błędu.
Ale przynajmniej „sprowokował” mnie Pan do tego, by wrzucić opisy paru pięknych białoruskich książek, również o Polesiu. Serdecznie dziękuję i pozdrawiam
no jeśli Pan gdzieś widział brak wody gruntowej na 4 piętrze budynku to gratuluję? – czego was dziś w tych szkołach uczą? – bo czytania ze zrozumieniem na pewno nie.
Panie Tutejszy, niech Pan się tak nie zacietrzewia 🙂 Widzę, że jak już Pan sobie coś umyślisz to idziesz na całość i obśmiewasz rozmówcę. Tak na 4 piętrze, a że budynku, to w artykule nigdzie nie pisało więc kto tu ma problemy z czytaniem?
Ps: Czytanie ze zrozumieniem nigdy nie było dla mnie w szkole najmniejszym problemem, a robi się zadania i testy z tego 🙂
No masz : ) znowu ja winien : ), panie Piotrze, a do czego mają się odnosić te piętra? Do parkingu podziemnego? : ) przecież to chyba oczywiste że jak piętra i woda, to raczej nie w stodole czy kościele a w budynkach, no co ma jeszcze piętra, nawet gra komputerowa o ile mnie pamięć nie myli ma raczej poziomy : )
Ale żeby nie tracić czasu, proponuję, (bez zacietrzewienia, żeby nie było), żeby Pan sobie tę książkę przeczytał, bo właśnie jest o młodych i dla młodych i tak jak wszystkie książki Ossendowskiego rozumnie edukuje i pokazuje i wpaja najważniejsze wartości, jak patriotyzm, ofiarność, uczciwość, solidarność i uczynność i szacunek, również do innych narodów – w książce jest piękny opis tego jak młodzi ludzie ratują dobytek Poleszuków w czasie pożaru. Bardzo wartościowa lektura. Czas spędzony nad nią, proszę mi wierzyć i znów bez złośliwości, będzie pożyteczniej spędzonym czasem niż ten, który traci się na dyskusje o piętrach.
Panie Tutejszy, błagam… nie wiem czy się śmiać czy płakać ^^ Piętra nie odnoszą się tylko do wszelako pojętej infrastruktury ^^ Ale ja wiem, Pan się nie da się przekonać, uparty jesteś jak… osioł? :)) ^^
Ty jesteś naprawdę taki niekumaty czy tylko udajesz? Rozumiesz- piętra to nie tylko budynki! Tego słowa też używa się w odniesieniu do np. wód gruntowych!!!
Swoją drogą ta kłótnia sporo mi wyjaśniła, szczyt żałośni, to koniec moich dyskusji na tym forum.
Spora przesada p. Marku i to w kilku miejscach. Nie wiem gdzie Pan kwaterował w Brześciu, bo ja spałem i w hotelach i w akademikach i w prywatnych mieszkaniach moich przyjaciół i to nie na 4 a 7 piętrze i nigdy wody nie brakowało. Rozumiem, że jakaś tam awaria może się zdarzyć ale to nie Lwów, czego jak czego, ale wody w Brześciu nie brakuje.
I dzięki Bogu bolszewikom nie udało się zniszczyć Polesia, więc pisanie, że błota zostały osuszone to tylko część prawdy, na szczęście. Są jeszcze tam takie kompleksy bagien, jak Olmany, które niczym nie różnią się dziś od stanu w jakim były za czasów gdy żył Ossendowski (byłem tam, przeszedłem je i nawet znalazłem przedwojenny słupek geodezyjny), z tej prostej przyczyny, że sowieci zrobili tam poligon, ale nic na nim robić nie mogli, bo by się wszystko potopiło, a Białoruś zrobiła wielki zakaznik prawie 100 tysięcy hektarów bagien. Nigdzie, może poza Rosją, w Europie nie ma takiego kompleksu. Idzie się przez nie kilka dni. Ale i w innych regionach sporo się jeszcze ciekawych bagien zachowało: Moroczno, najstarsze bagno na Polesiu, Zwaniec, największe torfowisko niskie na Polesiu z największą na świecie populacją wodniczki, Prostyr itd. I lasy chwalić Pana też jeszcze się w niektórych miejscach nieźle zachowały. Puszcza olchowa nad Stwigą i Lwą jest w takim stanie, jakby zaraz miał z niej wyjść gen. Adrian Carton de Wiart ze sztucerem.
http://www.kresy.pl/zobacz-kresy,warto-zobaczyc?zobacz/lwa
I wsie jak sprzed wojny zachowały się jeszcze i to rzut kamieniem od Pińska, jak Kudrycze, które na wiosnę odcina woda, i staruszkowie w nich są, którzy jeszcze pamiętają swoje herby. I stare barcie na drzewach albo i stojące i wiele, wiele innych archaizmów. Pięknie o nich pisze Aleksy Dubrouski, krajoznawca z Pińska (kilka słów o jednej z jego książek zaraz tutaj wrzucę).
To prawda z niedźwiedziem jest gorzej na Polesiu niż przed wojną, to oczywiste, u nas jest tylko w górach. Ale można go spotkać w zonie czarnobylskiej, natomiast z wilkiem to już gruba przesada, pewnie, że nie hasa sobie na widoku bo ciągle się na niego poluje na Białorusi, ale praktycznie można go spotkać na całym Polesiu. Łażąc po Olmanach z kolegami z Białorusi przez dwa dni towarzyszyły nam tropy wilcze, czego dowód przesyłam w załączniku.
Owszem walec sowieckiej cywilizacji odcisnął się na Polesiu, ale kraina to tak żywotna, że radzi sobie, lepiej niż każda inna w Białorusi czy nawet w Polsce. Zatem można śmiało jechać na Polesie i nie znam człowieka, który wróciłby stamtąd zawiedziony.
Zatem wydaje mi się, że nie ma specjalnie powodu by wzdychać, że wszystko przepadło, ale rozumiem Pana, zanim tam pojechałem opierałem się głównie na sentymentalnych wspomnieniach w rodzaju K. Witwickiej „Polesie kadry pamięci” i też zdawało mi się, że już wszystko przepadło, póki mnie białoruscy przyjaciele nie wyprowadzili z błędu.
Ale przynajmniej „sprowokował” mnie Pan do tego, by wrzucić opisy paru pięknych białoruskich książek, również o Polesiu. Serdecznie dziękuję i pozdrawiam
hehe, dobre, tu chodzi chyba o wody gruntowe (pod ziemią 😉 ), a nie wode w domach ;]
no jeśli Pan gdzieś widział brak wody gruntowej na 4 piętrze budynku to gratuluję? – czego was dziś w tych szkołach uczą? – bo czytania ze zrozumieniem na pewno nie.
Panie Tutejszy, niech Pan się tak nie zacietrzewia 🙂 Widzę, że jak już Pan sobie coś umyślisz to idziesz na całość i obśmiewasz rozmówcę. Tak na 4 piętrze, a że budynku, to w artykule nigdzie nie pisało więc kto tu ma problemy z czytaniem?
Ps: Czytanie ze zrozumieniem nigdy nie było dla mnie w szkole najmniejszym problemem, a robi się zadania i testy z tego 🙂
No masz : ) znowu ja winien : ), panie Piotrze, a do czego mają się odnosić te piętra? Do parkingu podziemnego? : ) przecież to chyba oczywiste że jak piętra i woda, to raczej nie w stodole czy kościele a w budynkach, no co ma jeszcze piętra, nawet gra komputerowa o ile mnie pamięć nie myli ma raczej poziomy : )
Ale żeby nie tracić czasu, proponuję, (bez zacietrzewienia, żeby nie było), żeby Pan sobie tę książkę przeczytał, bo właśnie jest o młodych i dla młodych i tak jak wszystkie książki Ossendowskiego rozumnie edukuje i pokazuje i wpaja najważniejsze wartości, jak patriotyzm, ofiarność, uczciwość, solidarność i uczynność i szacunek, również do innych narodów – w książce jest piękny opis tego jak młodzi ludzie ratują dobytek Poleszuków w czasie pożaru. Bardzo wartościowa lektura. Czas spędzony nad nią, proszę mi wierzyć i znów bez złośliwości, będzie pożyteczniej spędzonym czasem niż ten, który traci się na dyskusje o piętrach.
Panie Tutejszy, błagam… nie wiem czy się śmiać czy płakać ^^ Piętra nie odnoszą się tylko do wszelako pojętej infrastruktury ^^ Ale ja wiem, Pan się nie da się przekonać, uparty jesteś jak… osioł? :)) ^^
🙂 szkoda mi na Ciebie czasu, chłopcze
Ty jesteś naprawdę taki niekumaty czy tylko udajesz? Rozumiesz- piętra to nie tylko budynki! Tego słowa też używa się w odniesieniu do np. wód gruntowych!!!
Swoją drogą ta kłótnia sporo mi wyjaśniła, szczyt żałośni, to koniec moich dyskusji na tym forum.
… z tobą.
Panie Piotrze proszę się nie obrażać na to Forum 😉 Jako admin liczę na dalszą aktywność zarówno Pana jak i p. Tutejszego 😉
służę: http://www.kresy.pl/publicystyka,omowienia?zobacz/polesie-
O właśnie, o to chodzi 😉 Świetna rzecz, nawiasem mówiąc. O Polesiu będzie u nas wkrótce jeszcze głośno 😉
czekam z niecierpliwością : ) …. o Chomętowskiej możaby ….