z doktorem Iharem Melnikau, redaktorem portalu „Prawda Historyczna”
rozmawia Krzysztof Wojciechowski

K.W. Pod koniec czerwca, w Białoruskim Domu w Warszawie prezentowałeś białoruską część portalu internetowego „Prawda historyczna”, której jesteś redaktorem, powiedz jak doszło do jego powstania? Skąd pomysł? Co przyświecało wam przy tworzeniu tego portalu?



I.M.Idea stworzenia takiego stricte historycznego portalu zrodziła się w głowach autorów strony „Białoruski Partyzant”, a szczególnie Pawła Szeremeta. Trzeba zaznaczyć, że w Białorusi i w Rosji brakowało takiego portalu, na którym historia naszych krajów prezentowana byłaby obiektywnie, bez obróbki ideologicznej. Przy czym nie powinien to być po prostu portal z nowościami, a poważna naukowa i publicystyczna strona. W efekcie w listopadzie 2012 roku pojawiła się „Prawda Historyczna”.

Jak portal wygląda obecnie, jaką tematykę podejmuje, ilu macie czytelników?

I.M.Jak zdążyłeś zauważyć „Prawda Historyczna” składa się z dwóch części: rosyjskiej i białoruskiej. Ja redaguję białoruską, ale czasami pomagam kolegom i z rosyjską. Główna tematyka białoruskiej części portalu to historia Białorusi w XX wieku i oczywiście wojenne aspekty naszej historii. Opublikowaliśmy już na przykład wiele materiałów poświęconych udziałowi Białorusinów w składzie armii polskiej w kampanii wrześniowej w 1939 roku. Ta tematyka jest praktycznie nieznana w białoruskim społeczeństwie. A przecież Białorusini powinni być dumni, z bohaterstwa swoich rodaków, którzy pierwsi, razem z Polakami powiedzieli „nie” nazistom. Prócz tego na stronie publikujemy dużą ilość materiałów poświęconych historii zachodniobiałoruskich województw międzywojennej Polski. To jeszcze jeden epizod białoruskiej historii, który jest słabo zbadany w naszej historiografii. A przecież życie w zachodniej Białorusi kardynalnie różniło się od tego jak żyli Białorusini w BSRR. Oczywiście publikujemy też materiały poświęcone i innym okresom białoruskiej historii. Tutaj przede wszystkim zaznaczyć trzeba historię starego białoruskiego państwa – Wielkiego Księstwa Litewskiego, a także naszej wspólnej ojczyzny – Rzeczypospolitej. Poza tym jesteśmy chyba pierwszym portalem w Białorusi, który posiada dział „Historia w rekonstrukcjach” poświęcony przypomnieniu różnych wojennych wydarzeń historycznych.

Z radością konstatujemy, że ilość naszych czytelników stale rośnie. Mamy już około pół miliona użytkowników (i to wszystko w ciągu zaledwie pół roku pracy).

Co na dzień dzisiejszy uważasz za największy sukces, największe osiągnięcie portalu?

I.M.Czytają nas w Białorusi, Rosji, Polsce i Ukrainie. „Prawda Historyczna” ma już stałych autorów i stałych czytelników. To nie może nie cieszyć.

A jakie są najważniejsze problemy w funkcjonowaniu portalu?

I.M.„Prawda Historyczna” stała się prawdziwą solą w oku licznych imperialnych i zachodnioruskich wydań w Białorusi. I mimo tego, że jesteśmy portalem rosyjskim ci sami „imperialiści” obarczają nas winą za „antyrosyjskość”. A w rzeczywistości jesteśmy jedynie stanowczo przeciwni wszelkim przejawom zachodniorusizmu. Przy czym wiele naszych materiałów poświęconych jest historii Rosji. Uczciwej i prawdziwej.

Przeprowadzono na nasz portal ataki hakerów. Jednak my nie zważamy na to i dalej pracujemy.

Każdy kto odwiedza wasz portal od razu zauważa, że jest tam cała masa materiałów dotyczących naszej wspólnej białorusko-polskiej historii, przy czym nie tylko tych, które dotyczą terenów przedwojennych północno zachodnich województw II RP, a obecnie zachodniej Białorusi, ale też i tematyki katyńskiej, sybirackiej itp. Rzuca się też w oczy nie tylko ilość tych „polskich” tematów, ale także ich oryginalność (wiele z nich to wyniki badań archiwalnych i terenowych) oraz pewne „potraktowanie tematu”, raczej z naciskiem na to co łączyło i co dobrego przyszło, ze strony Polski na Białoruś, a nie co złego. SkądidlaczegotylePolskinabiałoruskimportaluinternetowym?

I.M.Rzeczywiście stawiamy na to co nas łączy z naszymi zachodnimi braćmi – Polakami. Trafnie zauważyłeś, że znajdzie się u nas wiele materiałów poświęconych zbrodni katyńskiej, i ostatniej tajemnicy Katynia – białoruskiej liście katyńskiej. Pośród tych, którzy stali się ofiarami represji stalinowskich na terenie zachodniej Białorusi i BSRR w okresie od września 1939 roku do czerwca 1941 roku było wielu uchodźców z Białorusi oraz etnicznych Białorusinów. Istotnie mamy wiele oryginalnych materiałów. Wszystkie one przygotowane zostały w oparciu o mało znane dokumenty archiwalne i to właśnie przyciąga uwagę tak polskich jak i rosyjskich czytelników. Nawiasem mówiąc historia zachodniej Białorusi interesuje bardzo wielu Rosjan. Rzecz w tym, że dla nich jest to zupełnie nieznana tematyka, która jednak zasługuje na uwagę.

W naszym kraju zwłaszcza w ostatnim czasie można powiedzieć, że zainteresowanie historią przekazywaną w taki intrygujący, dostępny i zrozumiały sposób zdaje się rosnąć. Historyczne dodatki, do takich czasopism jak „Sieci” czy „Do rzeczy” rozchodzą się jak przysłowiowe ciepłe bułeczki, również strony internetowe cieszą się dużą popularnością, na forach internetowych aż kipi, zwłaszcza, kiedy poruszane są jakieś „gorące tematy” jak emisja niemieckiego serialu „Nasze matki, nasi ojcowie”, czy rzezie na Wołyniu. Można zażartować, że wszyscy nagle stają się historykami. A jak jest na Białorusi z zainteresowaniem ojczystą historią?

I.M.Bardzo dobre pytanie. Trafiłeś w dziesiątkę. Białoruskie i rosyjskie społeczeństwo dąży do tego by poznać swoją historię. Ale nie ciągnie ludzi do czytania akademickich podręczników napisanych nudnym językiem. Ludzie chcą przeczytać ciekawy i intrygujący artykuł, napisany przez profesjonalnego historyka, a przy tym zrozumiałym językiem. „Prawda Historyczna” jest właśnie takim portalem, na którym każdy znajdzie dla siebie coś ciekawego.

Jak wygląda współpraca „Prawdy Historycznej” z szeroko rozumianą „stroną polską”, portalami, czasopismami, itp.?

I.M.Póki co znajdujemy się na początku drogi. Ale szczerze liczymy na rozwój współpracy z polskimi, rosyjskimi i białoruskimi wydaniami internetowymi. Jesteśmy wdzięczni portalowi kresy.pl za to, że tłumaczy i publikuje nasze artykuły. Jesteśmy otwarci na współpracę z wszystkimi polskimi wydaniami, i jak wiesz bariera językowa dla nas nie istnieje.

Zajmujesz się także rekonstrukcjami historycznymi. Mógłbyś powiedzieć nieco więcej na ten temat?

I.M.Jak już zaznaczyłem praktycznie jako pierwsi wprowadziliśmy osobną rubrykę poświęconą rekonstrukcjom historycznym. Z jednej strony jest to jedno z najbardziej dziś popularnych hobby. A z drugiej rekonstrukcje to nauczyciele historii. Wydarzenia, które przedstawiają są nie tylko interesujące, ale i wiele uczą. Dobrze przygotowana historyczna rekonstrukcja wojenna to najlepszy podręcznik historii. Już około 6 lat zajmuję się historycznymi rekonstrukcjami wojennymi. Zaczynałem od Armii Czerwonej a teraz wciągnęło mnie Wojsko Polskie. Rzecz w tym, że jeden z moich dziadków służył w przedwojennej armii polskiej choć był Białorusinem. Obecnie kieruję Grupą Rekonstrukcji Historycznej „Białorusini w Wojsku Polskim”. Rekonstruujemy przedwojenną armię polską, a także oddziały 1 Dywizji im. Tadeusza Kościuszki Ludowego Wojska Polskiego. Prócz tego myślimy także o tym by zająć się mundurami marynarzy pińskiej Flotylli Rzecznej Marynarki Wojennej II Rzeczypospolitej. To także bardzo ciekawa i niezbadana karta białoruskiej historii.

Czy współpracujesz w tym zakresie ze stroną polską?

I.M.Tak, uczestniczymy co roku w rekonstrukcji walk w początkach II wojny światowej pod Mławą. Wspomnę, że wówczas rejonu umocnionego „Mława” broniła 20 Dywizja Piechoty Wojska Polskiego, składająca się z pułków sformowanych na zachodniej Białorusi. „Poleszucy” wykazali się męstwem i heroizmem w bojach z hitlerowcami. Sami Niemcy nazwali tę dywizję „żelazną”. Prócz tego uczestniczymy w rekonstrukcjach I wojny światowej w Polsce, ale już jako żołnierze i oficerowie Armii Imperium Rosyjskiego.

Jak widzisz przyszłość portalu? Jakie macie plany?

I.M.Staramy się przyciągać wciąż nowych autorów, publicystów zajmujących się historią Białorusi i Rosji. Z czasem nasz portal może się stać solidnym i szanowanym międzynarodowym wydaniem o dobrej światowej renomie. Nad tym właśnie pracujemy. Zapraszamy wszystkich na „Prawdę Historyczną”. Wchodźcie, czytajcie, komentujcie. Jesteśmy radzi wszystkim, zdrowo myślącym ludziom.

Ihar Melnikau– doktor historii, ur. w Bobrujsku w 1980. Autor ponad 100 naukowych i publicystycznych artykułów, poświęconych zagadnieniom historii Białorusi, oraz wspólnej polsko-białoruskiej historii. Redaktor białoruskiej wersji rosyjskiego portalu „Prawda historyczna”

Reklama

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz