Proces w sprawie Floyda nie był sprawiedliwy

Trudno było oczekiwać innego werdyktu. Ława przysięgłych uznała byłego policjanta Dereka Chauvina winnym doprowadzenia do śmierci George’a Floyda. Amerykańskie media konserwatywne nie mają wątpliwości, że proces w żaden sposób nie był sprawiedliwy. Skazanie Chauvina oznacza zaś umacnianie podziałów rasowych w Stanach Zjednoczonych.

Początkowo proces Chauvina nie cieszył się tak dużym zainteresowaniem mediów. Niektóre jego fragmenty były bowiem mocno niewygodne dla obowiązującej w nich narracji. Floyd według zeznań swojej własnej partnerki nie był żadnym aniołem. Wręcz przeciwnie, oboje byli uzależnieni od narkotyków, a on sam na dwa tygodnie przed śmiercią miał ponownie zmienić swoje zachowanie z powodu stosowania podobnych substancji. Od składania zeznań wymigał się dodatkowo kolega Floyda, przebywający z nim podczas feralnej interwencji z zeszłego roku. Morries Lester Hall ma być bowiem wielokrotnie karanym dilerem narkotykowym, stąd jego wyjaśnienia mogłyby pogrążyć jego samego.

Ponownie na szeroką skalę zainteresowano się sprawą, gdy postępowanie dobiegło końca. Ostatecznie ława przysięgłych uznała Chauvina winnym wszystkich trzech stawianych mu zarzutów. W ciągu najbliższych ośmiu tygodni sędzia zdecyduje o wymiarze kary dla byłego policjanta, a jego obrona będzie odwoływać się od werdyktu przysięgłych. Prawicowe media w USA nie mają zresztą wątpliwości, że zaskarżenie wyroku ma swoje słuszne podstawy.

Pod naciskiem

Magazyn „National Review” twierdzi, że szybkość z jaką wydano werdykt w sprawie śmierci Floyda może być problemem dla prokuratury podczas postępowania odwoławczego. Obrona Chauvina może zwłaszcza podważać decyzję ławy przysięgłych. Została ona podjęta w rekordowym tempie, bo w zaledwie dziesięć godzin rozłożonych na dwa dni. W tym czasie przysięgli nie przekazali sądowi żadnych notatek, aby w ten sposób zadać pytania dotyczące protokołów przesłuchań, ewentualnego wezwania kolejnych świadków czy wskazówek odnoszących się do czysto prawnych zagadnień.

Sama zapowiedź szybkiego ogłoszenia werdyktu przez ławę przysięgłych sugeruje, że były policjant z Minneapolis nie mógł liczyć na sprawiedliwy proces. Jeszcze większym wyzwaniem dla prokuratorów w procesie odwoławczym będą słowa sędziego prowadzącego sprawę. Peter Cahill przyznał bowiem, że na decyzję ławy przysięgłych rzutuje fakt nacisków ze strony polityków. Kilka dni przed werdyktem kongresmenka Maxine Waters z Partii Demokratycznej wzywała wprost zwolenników ruchu „Black Lives Matter”, aby „działali bardziej konfrontacyjnie” pod budynkiem sądu w Minneapolis.

Według „National Review” wyrok byłby bardziej wiarygodny, gdyby przysięgli naradzali się przez kilka dni, zwłaszcza biorąc pod uwagę naprawdę obszerny materiał dowodowy w omawianej sprawie. Ponadto powinni byli uznać Chauvina winnym tylko dwóch z trzech zarzucanych mu czynów, a więc odrzucić oskarżenie dotyczące „morderstwa z powodu zdeprawowanej obojętności”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Magazyn przychyla się dodatkowo do argumentacji byłego policjanta, wnioskującego na początku procesu o jego przeniesienie do innego miasta. Obrońcy Chauvina przekonywali słusznie, że bardziej uczciwe byłoby skompletowanie ławy przysięgłych poprzez bardziej wymagające kryteria, a przede wszystkim bez nacisków ze strony lokalnej społeczności. Warto zresztą przypomnieć, że dwie osoby zostały z niej wykluczone, bo przyznały się do stronniczego poglądu na sprawę z powodu przekazania przez Minneapolis odszkodowania rodzinie Floyda.

Lewica rozpęta nienawiść

Wątpliwości odnośnie uczciwości całego procesu wyraża także „The American Conservative”. Magazynowi chodzi jednak nie tyle o szybki werdykt ławy przysięgłych, ale o sam materiał dowodowy. Kilkunastominutowy film pokazuje bowiem, że co prawda Chauvin dusił Floyda i był z tego powodu wyraźnie zadowolony, lecz jednocześnie sam zmarły wyraźnie odmówił współpracy. Gdyby nie stwarzał problemów mógłby więc dalej żyć, co nie zmienia jednak winy policjanta w kontekście części stawianych mu zarzutów.

Dla „The American Conservative” najbardziej niepokojący jest jednak nacisk lewicowych aktywistów na wymiar sprawiedliwości i media. To właśnie stworzona przez nich atmosfera spowodowała, że nie można było oczekiwać innego werdyktu niż uznanie Chauvina winnym wszystkich stawianych mu zarzutów. Politycy i media wprowadzili w ten sposób do amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości nową normę, którą są rządy tłumu naciskającego na wydawanie wyroków zgodnie z jego naciskami.

Tym samym skazanie Chauvina pokazuje, że jeszcze przez długi czas Amerykanom będzie towarzyszyć „lewicowa nienawiść rasowa i rasowe niszczenie instytucji”. Lewica, której udało się przejąć wszystkie najważniejsze instytucje, w ten sposób będzie utrzymywać narrację wprowadzającą dalsze podziały rasowe. Tylko w ostatnich tygodniach można było się bowiem przekonać, że wszelkiego rodzaju aktywiści podgrzewają konflikty na podstawie każdej najmniejszej informacji mogącej świadczyć o przejawach rzekomego rasizmu ze strony białych ludzi.

„Prosimy, nie krzywdźcie nas”

Na naciski lewicowych i antyrasistowskich aktywistów zwraca również uwagę Tucker Carlson. Komentator telewizji FOX News uważa, że ława przysięgłych swoją decyzją puściła w świat wyraźny sygnał pod tytułem „prosimy, nie krzywdźcie nas”. Wszyscy zdawali sobie bowiem sprawę z konsekwencji ewentualnego uniewinnienia Chauvina. Świadczą o tym choćby policyjne barykady, ustawione z powodu obawy przed kolejnymi zamieszkami organizowanymi przez ruch „Black Lives Matter”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Zdaniem Carlsona można dyskutować na temat rzeczywistej winy policjanta z Minneapolis, co zresztą rzeczywiście się dzieje. Nie należy jednak debatować nad samymi rozruchami organizowanymi przez lewicę. Nikt i pod żadnym pozorem nie ma bowiem prawa niszczyć ulic amerykańskich miast. Podobnie zresztą jak żaden polityk nie powinien naciskać na ławę przysięgłych.

Wszystkie te rzeczy są niedopuszczalne w Stanach Zjednoczonych, ale zdaniem gwiazdy FOX News właśnie mają miejsce. Dalsze działania tego typu mogą więc spowodować, że wszyscy przyzwoici i produktywni ludzie odejdą z życia publicznego. Tym samym konieczne jest powstrzymanie wszechobecnego szaleństwa, będącego atakiem na dotychczasową cywilizację.

Marcin Ursyński

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz