7 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Jan Olgierd
    Jan Olgierd :

    Oby takich „porażek” jak „Rzeczypospolita miedzy lądem a morzem” Bartosiaka było więcej. Artykuł nie ma sensu, ponieważ praca Bartosiaka ma charakter pionierski. Można ją uzupełniać, można ją rozwijać, można ją poprawiać – ale jest pracą fundamentalną i żadne malkontenctwo tego nie zmieni. Obie książki Bartosiaka nauczyły Polaków, w jaki sposób myśli i działa Waszyngton, Kreml, Pekin, Berlin, Tokio, New Delhi, Londyn, Paryż – i reszta graczy. To jest zasługa fundamentalna Bartosiaka, która zmieniła sposób myślenia Polaków. Dlatego wielki wstyd dla środowisk akademickich, naukowych i instytucjonalnych, że dokonał tego outsider [jego doktorat był dla odparcia zarzutów, że jest laikiem]. A co do uwag autora artykułu – pisze swoje wyrzuty bez uzasadnienia, bez szczegółowej analizy, jako „besserwisser”… Zasadniczo pod tezę z góry przyjętą – że Bartosiak „poniósł porażkę” – co jest totalna bzdurą. Obie książki Bartosiaka idą w ciągłości spójnej argumentacji ręka w rękę, dając najpierw nadrzędny poziom „zasad gry” globalnego stolika, a potem odbicie tej gry na stoliku Europy…i na końcu fokusu względem Polski. Biadolenie nad brakiem dokładnego rozpisania doktryn rosyjskich nie ma sensu – bo Rosja ma bardzo prosty plan zawłaszczenia Europy najpierw w ramach „nowej lepszej Unii – już Unii Euroazjatyckiej” z wystawioną marchewką otwarcia rosyjskiego rynku i tanich surowców, i tym wabi zwłaszcza Berlin, który wierzy w duumwirat „dwóch wież” [Kremla i Berlina]. Rosja chce bez walki, drogą ustawki z Berlinem [de facto hegemonem obecnej UE] zrealizować to, co nie udało się za „zimnej wojny” – czyli zbudować najsilniejsze globalnie supermocarstwo od Lizbony do Władywostoku. Supermocarstwo tylko na początku z pomocą Berlina, potem już tylko i wyłącznie supermocarstwo Kremla. Dla realizacji tego planu Rosja zrobi wszystko – bo jest to w puli gry wygrana maksymalna – a każda inna opcja oznacza marginalizację i zasadniczo rozpad Federacji Rosyjskiej. Z jednej strony dla ustawienia się w duumwiracie jako strona z góry silniejsza, Kreml wyrywa samemu Berlinowi dywanik spod nóg i dezintegruje UE, z drugiej – Kreml musi opanować Polskę na przesmyku lądowym bałtycko-karpackim – bo ten styk LĄDOWEJ PROJEKCJI SIŁ ZBROJNYCH zdecyduje o zwycięstwie całego planu Kremla – przez możność przerzutu masy wojsk pancernych zmechanizowanych i zmechanizowanych. Czyli REALNEJ siły do sprawowania kontroli nad supermocarstwem. Dlatego trzymanie Polski czy z Kremlem czy z Berlinem, czy z jego pociotkami w rodzaju Paryża – nie ma sensu. Przekaz „Rzeczypospolitej…” Bartosiaka jest prosty – konflikt z Rosją jest nieunikniony, bo to Kreml za nic nie zrezygnuje z planu budowy supermocarstwa [silniejszego i od USA i od Chin – czyli Kreml jako hegemon globalny]- a Polska stoi centralnie wprost na drodze tego planu – tylko samym faktem zajmowania kluczowego przesmyku lądowego bałtycko-karpackiego. To nie jest determinizm Bartosiaka – to jest determinizm Kremla. To dlatego Dugin wprost oznajmił Górnemu w słynnym wywiadzie „Czekam na Iwana Groźnego” [w 1998! – rok przed Putinem była już gotowa podstawowa doktryna realizowana do dzisiaj i na przyszłość, wyłożona w „Podstawach geopolityki” z 1997] – otóż Dugin wprost bez owijania w bawełnę oznajmił Górnemu [i Polakom] – że „Rosja nie jest zainteresowana istnieniem Polski w żadnej postaci”. Nic się nie zmieniło – i nie zmieni – w polityce Kremla wobec Polski – bo tu geografia jest nieubłagana i stała – więc Rosja MUSI opanować Polskę dla realizacji swego planu A co do przesłania Bartosiaka na poziomie strategicznym [militarnym]- jest równie proste i bezalternatywne – Polska bez odstraszającej agresora broni jądrowej jest skazana na przegraną, nawet jeżeli obroniłaby się przed atakiem konwencjonalnym. Czas przestać bujać w obłokach chciejstwa i zabrać się do konkretnych działań. Droga do REALNEJ suwerenności i generalnie do samego zachowania bytu Polski jako takiego – prowadzi przez pozyskanie głowic w dyspozycji Wojska Polskiego. Dziwne, że autor krytyki tego nie zauważył. Żeby było jasne – niekoniecznie głowic dla rakiet – wystarczy sama świadomość danego agresora, że te głowice mogą być odpalone przez nasze operacje specjalne na terenie agresora w jego najczulszych punktach. Żeby była jasność – mam nieco inny pogląd na strategię dla Polski, niż Bartosiak – bo skoro OBU obecnym supermocarstwo tak BARDZO zależy, by Polska jako bufor między Kremlem, a Berlinem się utrzymała, to wg mnie powinniśmy ostro żądać od OBU supermocarstw naraz wielkoskalowego wsparcia – żeby im nie wyrósł trzeci, SILNIEJSZY konkurent. Jesteśmy jak towarzystwo ubezpieczeniowo-gwarancyjno-ochroniarskie dla obrony żywotnej egoistycznej racji stanu i interesu i pozycji i USA i Chin – wiec zwyczajnie domagajmy się kasowania OBU supermocarstw naraz – za tę nader cenną dla nich usługę. Czyli branie od OBU NARAZ – i balansowanie Pekinu Waszyngtonem, a Waszyngtonu Pekinem. Ja uważam, ze oba supermocarstwa będą musiały to ścierpieć – warunkiem jest jednak odzyskanie pełnej kontroli nad sterem Polski i pełna asertywna komunikacja polskiej racji stanu. Bartosiak uważa to za nierealne – że nie mamy wyjścia, jak trzymać z USA. A może autor krytycznego artykułu powie coś konstruktywnego? – ale bez patyny erudycji i neologizmów, tylko jasno i bez owijania w bawełnę i twardo na ziemi – JAKIE ma realistyczne i wykonalne ścieżki utrzymania się i wzrostu Polski na przyszłość? Bo jeżeli takich propozycji nie ma – to jego publicystyka jest bez sensu, jest tylko szumem informacyjnym. Czego nie można powiedzieć o książkach Bartosiak – bo obie przestawiły Polaków na poziom rozumienia realnej polityki.

    • Chris82
      Chris82 :

      @Jan Olgierd W przeszłości Polska znajdowała się już w sytuacji „bezalternatywnej”, za którą nasz naród poniósł bolesną i krwawą ofiarę, a kraj odbudowuje się po niej do chwili obecnej. Niestety, broń atomowa nie uczyni z nas ani mocarstwa ani siły, za to najpewniej uczyni z naszego kraju obiekt niezdrowego zainteresowania innych graczy międzynarodowych i nie tylko Rosji. O prawdziwej potędze kraju świadczy zamożność jego gospodarki, mądrość jego obywateli i roztropność rządzących. Dlatego autor recenzji słusznie daje do zrozumienia, że pan Bartosiak idąc śladem G. Friedmana, zasiewa w świadomości Polaków rojenia o mocarstwowości, które służyć mogą najpewniej wrogom naszego kraju, a dla nas są kosztowną politycznie, finansowo i społecznie iluzją. Jesteśmy państwem uzależnionym militarnie od USA, kapitałowo od Niemiec, z zadłużonym budżetem, podzielonym wewnętrznie społeczeństwem i prawie zupełnie pozbawionym kultury obywatelskiej. Polska jest nadal państwem teoretycznym z równie teoretycznym pojęciem racji stanu określanym przez „elity” oderwane od potrzeb społecznych. Politycy III RP mówiący, że nasze bezpieczeństwo zależy dzisiaj wyłącznie od USA i sugerujący umieszczenie w naszym kraju broni jądrowej, powinni zostać postawieni w stan oskarżenia przed Trybunałem Stanu. Jest to bowiem postawa nie tylko kraju ewidentnie pozbawionego suwerenności, ale zupełnie sprzeczna z jakimkolwiek pojęciem realizmu czy interesu narodowego. W tych warunkach geopolitykę przyjemnie prowadzi się palcem po mapie, ale tylko pod warunkiem, że zignorujemy czynnik ludzki. A on w życiu publicznym i podczas każdej wojny jest najważniejszy. Planiści i wodzowie spoglądający na świat przez pryzmat władzy, mapy i kalibru armat, a lekceważący ludzką naturę zawsze przegrywali. Ale jak wiadomo historia jest bardzo kiepską nauczycielką życia.

  2. Kuba Polak
    Kuba Polak :

    Mimo całej sympatii dla p. Bartosiaka i własnej skłonności do geograficznego determinizmu przyznaję Karolowi Kaźmierczakowi rację. Zbyt wiele skrótów i dopasowań do z góry przyjętych założeń. Może gdyby książka była tak spójna jak recenzja – błędy zostałyby zauważone? Czytając (z wielkim zadowoleniem!) tę recenzję mam jednak wrażenie, że nareszcie zacznie się merytoryczna, odważna i prowadząca do działań dyskusja o faktach. Recenzja trafia w sedno, bardzo mi się podobała.

  3. 1000_szabel
    1000_szabel :

    Interesująca recenzja pana Kaźmierczaka. Niestety, w chwili obecnej nie mogę się do niej odnieść. Czekam bowiem dopiero na nadejście przesyłki z książką pana Bartosiaka. Ale z pewnością się odniosę. Swoją drogą jeszcze nigdy nie zaczynałem czytania książki od zapoznania się z recenzją, ale to może być ciekawe doświadczenie.