Najwyższy czas przestać przestać traktować różnych polskojęzycznych osobników, w tym również tych wysoko postawionych, reprezentujących interesy ukraińskie i litewskie w Polsce, jak wymagających pobłażania idiotów a zacząć ich traktować jak na to zasługują czyli jak zdrajców, sprzedawczyków, jurgielitników czy kim tam jeszcze są. Nie będę tu pisał o metodach bo nie chcę zostać posądzony o nawoływanie do przemocy:)
Polacy na Litwie są przede wszystkim POLAKAMI, szanują polskie zwyczaje, język, wiarę katolicką, wartości chrześcijańskie, związki z ziemią ojców, tradycyjną rodzinę itp. Dlatego dla pseudo elit myślących w stylu lewackim i liberalnym, tacy Polacy są rzekomym zagrożeniem, zaściankiem, ciemnogrodem. Trzeba więc ich na siłę “polonizować” i “unowocześniać”, a do tego zostawić Lietuvie wolną rękę przy ich dyskryminowaniu i wynarodawianiu. Przecież w istocie do tego odwołuje się publicystyka Żurawskiego…, dodatkowo dla efektu – jak zawsze – bredząc o “długiej ręce Moskwy” mącącej Wilnianom w umysłach. Tylko kto tu tak naprawdę ma umysł zmącony?
To jedność, odwaga i determinacja jest siłą polskich organizacji na Litwie – ZPL, AWPL-ZCHR, organizacji oświatowych i kulturalnych, dzięki którym polskość przetrwała i dziesiątki lat sowietów, jak też półwiecze Lietuvy, gdy trwała i wciąż trwa haniebna dyskryminacja za polskość. To tacy niezłomni liderzy, jak Waldemar Tomaszewski, prowadzą Wilniuków do tej jedności i zwycięstw, dzięki czemu polskość na Litwie wciąż jest żywa. Choć jak wiadomo, przeszkadzacze atakują także z Polski, patrz: Żurawski v Gajewski, Przełomiec, Dworczyk i inni giedroyciowcy pospołu z michnikowszczyzną.
Jeszcze luźna uwaga, Żurawski v Gajewski nosi sarmackie wąsiska, jakby upodabnia się do Marszałka Piłsudskiego. Tylko że Marszałek naprawdę kochał Kresy, Wilno i Wilnian, sam był jednym z nich, nie pozostawił ich w obcych rękach tylko włączył do Macierzy II RP. To było myślenie polskim interesem, którego dzisiaj u wielu decydentów brakuje.
“Głównym zadaniem Polski powinno być udostępnienie instrumentów, które Polakom na Litwie pozwoliłyby na stworzenie własnych mediów w języku polskim. Co będą tam emitować – ich wybór.”
Z uwagi na istnienie radia i portalu ZW należącego do Okińczyca, które to media szkalują Polaków na Litwie i działają na ich szkodę Polacy założyli swój portal l24.lt oraz swoje Radio Wilno. Polacy na Litwie nie rozumieją jak polski rząd może finansować ZW, które to ewidentnie dążą do rozbicia jedności Polaków, której nie spotkamy nigdzie indziej na świecie.
Szkalujące wypowiedzi i szkodliwy przekaz jaki idzie od tych mediów do polski, utrwalany przez “szkodnika polskiej mniejszości narodowej” Radczenko – jest często powtarzany przez środowisko związane z Dworczykiem i Dziedziczakiem. I tak od czasu do czasu hańviące wypowiedzi daje się słyszeć od Romaszewskiej-Guzy, Marii Przełomiec i podobnych giedroyciowych amatorów.
Polacy na Litwie i liderujący im Tomaszewski z pewnością dużo lepiej spożytkowaliby pieniądze, które sa marnotrawione na Bielsat
Niestety tu nie ma ani tego, ani tego. Jest za to własny interes podparty (szkodliwym) twierdzeniem i własnym przekonaniem o słuszności prowadzonych działań, zmierzających do stworzenia tak zwanego buforu bezpieczeństwa, stworzonego z krajów sąsiednich Litwy, Białorusi i Ukrainy.
Choćby nie wiem ile tam pieniędzy wpompować (na marginesie-Ukraina w dalszym ciągu prowadzi handel z Rosją. A najwięcej sprzedają Rosjanom … broni!) to póki mamy do czynienia z taką mentalnością w tych krajach – że Polska to samo zło – nie uda się tego buforu bezpieczeństwa stworzyć.
Potrzeba polityka, który wyjdzie i powie: Panie i Panowie – jesteśmy ostatnią zaporą przed zagrożeniami ze strony Rosji oraz zaporą przed islamską nawałnicą. Albo trzymamy się razem, gdzie my wam pomagamy militarnie, gospodarczo itp. albo czekajmy, kto nas pierwszy zje, ale wtedy nie liczcie na nas. Jeden warunek. Nasi rodacy od natychmiast mają wszystkie przywileje zawarte w traktatach oraz podpisujemy umowy na handel i wymianę towarów.
Kluczenie, płaszczenie się, składanie hołdów jak robił to poseł Dworczyk, jak robią to inni politycy czy ambasadorowie wywołuje u mnie nie smak i urąga funkcji, którą ci ludzie sprawują. Gdzie godność, gdzie honor, gdzie duma? Wyobraźcie sobie jakby Dmowski, Piłsudski czy Paderewski prowadzili taka politykę? Jak inne państwa maja nas szanować, kiedy my nie szanujemy swojej tożsamości, kultury, historii?
Już teraz wiem skąd się bierze niewiedza tego człowieka, on po prostu korzysta ze złych źródeł i obrał sobie złe autorytety.
Najwyższy czas przestać przestać traktować różnych polskojęzycznych osobników, w tym również tych wysoko postawionych, reprezentujących interesy ukraińskie i litewskie w Polsce, jak wymagających pobłażania idiotów a zacząć ich traktować jak na to zasługują czyli jak zdrajców, sprzedawczyków, jurgielitników czy kim tam jeszcze są. Nie będę tu pisał o metodach bo nie chcę zostać posądzony o nawoływanie do przemocy:)
Polacy na Litwie są przede wszystkim POLAKAMI, szanują polskie zwyczaje, język, wiarę katolicką, wartości chrześcijańskie, związki z ziemią ojców, tradycyjną rodzinę itp. Dlatego dla pseudo elit myślących w stylu lewackim i liberalnym, tacy Polacy są rzekomym zagrożeniem, zaściankiem, ciemnogrodem. Trzeba więc ich na siłę “polonizować” i “unowocześniać”, a do tego zostawić Lietuvie wolną rękę przy ich dyskryminowaniu i wynarodawianiu. Przecież w istocie do tego odwołuje się publicystyka Żurawskiego…, dodatkowo dla efektu – jak zawsze – bredząc o “długiej ręce Moskwy” mącącej Wilnianom w umysłach. Tylko kto tu tak naprawdę ma umysł zmącony?
To jedność, odwaga i determinacja jest siłą polskich organizacji na Litwie – ZPL, AWPL-ZCHR, organizacji oświatowych i kulturalnych, dzięki którym polskość przetrwała i dziesiątki lat sowietów, jak też półwiecze Lietuvy, gdy trwała i wciąż trwa haniebna dyskryminacja za polskość. To tacy niezłomni liderzy, jak Waldemar Tomaszewski, prowadzą Wilniuków do tej jedności i zwycięstw, dzięki czemu polskość na Litwie wciąż jest żywa. Choć jak wiadomo, przeszkadzacze atakują także z Polski, patrz: Żurawski v Gajewski, Przełomiec, Dworczyk i inni giedroyciowcy pospołu z michnikowszczyzną.
Jeszcze luźna uwaga, Żurawski v Gajewski nosi sarmackie wąsiska, jakby upodabnia się do Marszałka Piłsudskiego. Tylko że Marszałek naprawdę kochał Kresy, Wilno i Wilnian, sam był jednym z nich, nie pozostawił ich w obcych rękach tylko włączył do Macierzy II RP. To było myślenie polskim interesem, którego dzisiaj u wielu decydentów brakuje.
“Głównym zadaniem Polski powinno być udostępnienie instrumentów, które Polakom na Litwie pozwoliłyby na stworzenie własnych mediów w języku polskim. Co będą tam emitować – ich wybór.”
Z uwagi na istnienie radia i portalu ZW należącego do Okińczyca, które to media szkalują Polaków na Litwie i działają na ich szkodę Polacy założyli swój portal l24.lt oraz swoje Radio Wilno. Polacy na Litwie nie rozumieją jak polski rząd może finansować ZW, które to ewidentnie dążą do rozbicia jedności Polaków, której nie spotkamy nigdzie indziej na świecie.
Szkalujące wypowiedzi i szkodliwy przekaz jaki idzie od tych mediów do polski, utrwalany przez “szkodnika polskiej mniejszości narodowej” Radczenko – jest często powtarzany przez środowisko związane z Dworczykiem i Dziedziczakiem. I tak od czasu do czasu hańviące wypowiedzi daje się słyszeć od Romaszewskiej-Guzy, Marii Przełomiec i podobnych giedroyciowych amatorów.
Polacy na Litwie i liderujący im Tomaszewski z pewnością dużo lepiej spożytkowaliby pieniądze, które sa marnotrawione na Bielsat
Ekspertami od polityki wschodniej powinni być fachowcy a nie demagodzy. A warunkiem koniecznym jest miłość do Kresów i szacunek dla Rodaków.
Niestety tu nie ma ani tego, ani tego. Jest za to własny interes podparty (szkodliwym) twierdzeniem i własnym przekonaniem o słuszności prowadzonych działań, zmierzających do stworzenia tak zwanego buforu bezpieczeństwa, stworzonego z krajów sąsiednich Litwy, Białorusi i Ukrainy.
Choćby nie wiem ile tam pieniędzy wpompować (na marginesie-Ukraina w dalszym ciągu prowadzi handel z Rosją. A najwięcej sprzedają Rosjanom … broni!) to póki mamy do czynienia z taką mentalnością w tych krajach – że Polska to samo zło – nie uda się tego buforu bezpieczeństwa stworzyć.
Potrzeba polityka, który wyjdzie i powie: Panie i Panowie – jesteśmy ostatnią zaporą przed zagrożeniami ze strony Rosji oraz zaporą przed islamską nawałnicą. Albo trzymamy się razem, gdzie my wam pomagamy militarnie, gospodarczo itp. albo czekajmy, kto nas pierwszy zje, ale wtedy nie liczcie na nas. Jeden warunek. Nasi rodacy od natychmiast mają wszystkie przywileje zawarte w traktatach oraz podpisujemy umowy na handel i wymianę towarów.
Kluczenie, płaszczenie się, składanie hołdów jak robił to poseł Dworczyk, jak robią to inni politycy czy ambasadorowie wywołuje u mnie nie smak i urąga funkcji, którą ci ludzie sprawują. Gdzie godność, gdzie honor, gdzie duma? Wyobraźcie sobie jakby Dmowski, Piłsudski czy Paderewski prowadzili taka politykę? Jak inne państwa maja nas szanować, kiedy my nie szanujemy swojej tożsamości, kultury, historii?