Pamiętając o USS Liberty

W rzeczywistości, atak na USS Liberty wykonany przez izraelskie samoloty bojowe i torpedowce 8 czerwca 1967 r. prawie zniknął z pamięci, a młodsze pokolenie zupełnie nie zdaje sobie sprawy, że okręt wojenny Stanów Zjednoczonych został z premedytacją zaatakowany i prawie zatopiony przez Izrael – „największego przyjaciela i sojusznika” USA. Po ataku nastąpiło tuszowanie, które jasno dowodzi, że przynajmniej jeden prezydent Stanów Zjednoczonych, już pięćdziesiąt lat temu, bardziej cenił sobie swoją relację z państwem Izrael niż lojalność wobec własnego kraju – przypomina były oficer CIA, dr Phillip Giraldi na łamach Unz.com.

Było wiele doniesień medialnych napisanych głównie przez Izraelczyków lub amerykańskich Żydów odnośnie „zwycięstwa” Izraela pięćdziesiąt lat temu podczas tak zwanej wojny sześciodniowej prowadzonej przeciwko jego arabskim sąsiadom, ale nie widziałem jeszcze świadectwa, które wspomniałoby o losie USS Liberty. Niemniej jednak o Liberty nie zapomniano całkowicie. W najbliższy czwartek w południe [Poniższy artykuł na temat ataku na USS Liberty został opublikowany pierwotnie w czerwcu 2017 roku na łamach Unz.com – red.], na Narodowym Cmentarzu w Arlington, odbędzie się małe coroczne spotkanie z udziałem ocalałych i przyjaciół najbardziej odznaczonego okrętu w historii amerykańskiej marynarki wojennej – ofiary wyjątkowo brutalnego i niesprowokowanego ataku Izraela, który został zatuszowany pół wieku temu przez władzę w Waszyngtonie. Podczas spotkania, wspomni się o ocalałych członkach załogi a bicie dzwonka okrętowego uczci pamięć każdego z 34 amerykańskich marynarzy, żołnierzy piechoty morskiej i cywilów, którzy zostali zabici w umyślnym izraelskim ataku powietrzno-morskim, mającym zatopić okręt zbierający dane wywiadowcze i zabić całą jego załogę. Obecni będą liczni weterani, tacy jak ja i inni Amerykanie, którzy są zobowiązani do zapewnienia, że ​​historia Liberty nie umrze w nadziei, że pewnego dnia rząd Stanów Zjednoczonych będzie miał odwagę, aby potwierdzić, co faktycznie wydarzyło się w tym pamiętnym dniu.



W rzeczywistości, atak na USS Liberty wykonany przez izraelskie samoloty bojowe i torpedowce 8 czerwca 1967 r. prawie zniknął z pamięci, a młodsze pokolenie zupełnie nie zdaje sobie sprawy, że okręt wojenny Stanów Zjednoczonych został z premedytacją zaatakowany i prawie zatopiony przez Izrael – „największego przyjaciela i sojusznika” USA. Po ataku nastąpiło tuszowanie, które jasno dowodzi, że przynajmniej jeden prezydent Stanów Zjednoczonych, już pięćdziesiąt lat temu, bardziej cenił sobie swoją relację z państwem Izrael niż lojalność wobec własnego kraju.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

To był rzeczywiście najgorszy atak jaki kiedykolwiek przeprowadzono na amerykański okręt marynarki wojennej w czasie pokoju. Oprócz ofiar śmiertelnych, w czasie dwugodzinnego ataku zostało rannych 171 członków załogi, co oczywiście miało na celu zniszczenie statku gromadzącego dane wywiadowcze, działającego na wodach międzynarodowych, zbierającego informacje o toczących się walkach między Izraelem a jego arabskimi sąsiadami. Izraelczycy, których samoloty miały zakryte oznaczenie Gwiazdy Dawida, tak by można było obwinić Egipt, wielokrotnie atakowali okręt z powietrza i z kanonierek na morzu. Kiedy jeden z izraelskich pilotów zawahał się, odmawiając zaatakowania wyraźnie amerykańskiego statku, został poinstruowany, aby kontynuować.

Najbardziej obrzydliwy aspekt tej historii dotyczy tego, w jaki sposób amerykańskie samoloty bojowe wysłane do pomocy Liberty z lotniskowca w rejonie Morza Śródziemnego zostały odwołane przez sekretarza obrony Roberta McNamarę, działającego na rozkaz prezydenta Lyndona Johnsona, który oświadczył, że wolałby raczej zobaczyć okręt na dnie morza, niż zawstydzić Izrael – swojego dobrego przyjaciela. Jak na ironię, pierwszym statkiem, który dotarł do Liberty i zaoferował pomoc, był okręt Związku Radzieckiego, oferta została odrzucona.

Johnson podobno obawiał się wpływów żydowskich w Kongresie i w mediach, które mogłyby współpracować, by zablokować jego inicjatywy legislacyjne „Wielkiego Społeczeństwa”, nie wspominając o jego oczekiwanej kandydaturze do reelekcji w 1968 roku. Był to wczesny przejaw siły lobby żydowskiego w amerykańskiej polityce wewnętrznej i zagranicznej. Należy mieć nadzieję, że zarówno LBJ, jak i McNamara, palą się w piekle.

Niesamowita odwaga i determinacja ocalałej załogi była jedyną rzeczą, która powstrzymywała Liberty przed zatonięciem. Dowódca statku kapitan William McGonagle został odznaczony Medalem Honorowym Kongresu za swoją bohaterską rolę w utrzymaniu statku na powierzchni, chociaż prezydent Lyndon Johnson zerwał z tradycją i odmówił przeprowadzenia ceremonii wręczenia medali w Białym Domu, odmawiając również przyznania jej osobiście, delegując do tego zadania sekretarza marynarki wojennej w zamkniętej dla publiczności prezentacji dokonanej na terenie Washington Navy Yard. Dodatkowe medale przyznane innym członkom załogi po ataku sprawiły, że USS Liberty to najbardziej udekorowany okręt w wyniku jednego pojedynku z wrogimi siłami w historii Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Natychmiast rozpoczęło się tuszowanie ataku. Załoga Liberty została zobowiązana do zachowania tajemnicy o incydencie, podobnie jak pracownicy stoczni marynarki na Malcie, a nawet załoga okrętu USS Davis, który pomagał uszkodzonemu Liberty. Pośpiesznie zwołany i prowadzony sąd śledczy pod przewodnictwem admirała Johna McCaina działał na rozkaz Waszyngtonu, uznając atak za pomyłkę. Starszy radca dochodzeniowy Kapitan Ward Boston, który następnie ogłosił, że atak był „zamierzonym wysiłkiem zatopienia amerykańskiego statku i zamordowania całej jego załogi”, opisał także, jak „prezydent Lyndon Johnson i sekretarz obrony Robert McNamara polecili mu wyciągnąć wniosek, że atak był przypadkiem ‚pomylenia tożsamości’ pomimo przytłaczających dowodów przeciwnych”. Ustalenia sądu zostały przepisane i sekcje odnoszące się do izraelskich zbrodni wojennych, w tym do ostrzału z karabinów maszynowych tratw ratunkowych, zostały wycięte. Podążając śladami ojca, senator John McCain z Arizony wykorzystał swoje stanowisko w senackiej Komisji Służb Zbrojnych, aby skutecznie zablokować jakiekolwiek zwołanie komisji śledczej, aby ponownie zbadać dowody. Większość dokumentów dotyczących incydentu nigdy nie została publicznie udostępniona pomimo 50 lat, które minęły od czasu ataku.

Sztuczny sąd śledczy i medale przyznane w tajemnicy były tylko pierwszymi krokami w tuszowaniu, które trwa do dziś, zorganizowane przez polityków i media, które wydają się stawiać interesy Izraela nad interesami Stanów Zjednoczonych. Osoby, które przeżyły, miały trudności z przedstawieniem swojej sprawy publicznie. W kwietniu 2016 r., w New Bedford w stanie Massachusetts zdjęto billboard z napisem „Pomóż Ocalałym z USS Liberty – Zaatakowanym przez Izrael”. Billboard został ustawiony przez organizację Honor Liberty Vets i zgodnie z normalną praktyką został opłacony w ramach umowy, która wymagałaby od firmy zajmującej się billboardami zamieszczania obrazu przez określony czas. Był to jeden z wielu billboardów umieszczonych w różnych stanach. Nieuchronnie, przyjaciele Izraela zaczęli narzekać. Jeden żydowski biznesmen zagroził, że zabierze swoją firmę gdzie indziej, więc firma reklamowa uprzejmie usunęła billboard dwa tygodnie wcześniej.

Po pięćdziesięciu latach, malejąca liczba ocalałych weteranów Liberty nie szuka kary ani zemsty. Domagają się tylko gwarancji, że powołanie zostane bezstronne śledztwo w sprawie ataku i że prawdziwa historia tego, co się wydarzyło, zostanie wreszcie ujawniona opinii publicznej. Kongres jest głuchy na prośby załogi „Liberty”, co nie powinno nikogo dziwić, ponieważ organ ustawodawczy narodu funkcjonuje od lat, jak to określił kiedyś Pat Buchanan, jako „terytorium okupowane przez Izrael”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Gotowość rządu do ochrony Izraela, nawet jeśli ten zabija Amerykanów, jest niebywała, lecz jest to przejaw głębokiej korupcji, która wywołała tendencję do odruchowego popierania Izraela, nawet gdy szkodzi interesom USA i prawom, którymi rzekomo Amerykanie powinni się cieszyć (…).

ZOBACZ RÓWNIEŻ: AIPAC – żydowska potęga w Waszyngtonie

Tak więc sposób, w jaki została potraktowana sprawa USS Libery nie powinien zaskakiwać nikogo w kraju, którego klasa rządząca od dziesięcioleci spełnia wymagania potężnego lobby maleńkiego państwa klientelistycznego, które sprawia jedynie kłopoty i generuje wydatki ze strony Stanów Zjednoczonych Ameryki. Czy to się kiedyś skończy? Ponieważ izraelskie lobby kontroluje obecnie odpowiednie części rządu federalnego i większość mediów, zmiana prawdopodobnie nie nastąpi z dnia na dzień, ale są pewne pozytywne oznaki. Ruch Bojkotu, Wycofania Inwestycji oraz Sankcji (BDS) rośnie pomimo presji, której doświadcza i nie zniknie. A sondaże opinii publicznej sugerują, że naród amerykański wreszcie się obudził, aby zdać sobie sprawę z tego, że jest chory i zmęczony całą farsą rozgrywającą się na Bliskim Wschodzie pod kierunkiem izraelskim. Izrael, który agresywnie nas szpieguje, zabija naszych obywateli i zabiera miliardy dolarów z naszych podatków, które można lepiej wydatkować w naszym kraju, nie jest żadnym przyjacielem Stanów Zjednoczonych i nigdy nim nie był. Zapytaj każdego, kto służy na pokładzie USS Liberty.

Philip Giraldi

Reklama




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. zefir :

    @tagore :Też mnie to zaciekawiło,chociaż w pamięci sporo miałem,wiele doczytałem.USS „Pueblo” to szpiegowski okręt,który 23 stycznia 1968 został przejęty przez żołnierzy Kim Ir Sena,kilka mil morskich od wód terytorialnych Korei Północnej. W grudniu 1968r incydent „Pueblo” zakończył się propagandowym sukcesemKim Ir Sena.Za uwolnienie 82 marynarzy USA Hegemon przeprosił rząd KRLD i przyznał,że „Pueblo” naruszył północnokoreańskie wody terytorialne. USS „Liberty” to statek elektronicznego wywiadu wyposażony w urządzenia do podsłuchu. W dniu wybuchu izraelsko-arabskiej wojny,zwanej sześciodniową USS „Liberty” zajmował pozycję 12,5 mili morskiej od półw.Synaj. 8VI1967rzaatakowały go nieoznakowane samoloty i kutry torpedowe. Zginęło 37 anerykańskich żołnierzy,zaś 173 zostało rannych.W pierwszym odruchu żydzi próbowali zwalić winę na Egipt,w końcu przyznali się do ataku.Po 20-toletnim dochodzeniu,w 1987r wydano ussmańsko-izraelskie oświadczenie,że była to tragiczna pomyłka.Izrael przyznał się do winy,oficjalnie przeprosił,zaś rodzinom ofiar wypłacił odszkodowanie w wys.13 mln dolarów.Historia jest jednak bogatsza,nie miejsce na jej roztrząsanie.