Neokonserwatywny plan ukarania Iranu

Ahmad Noroozi z Fundacji Barakat twierdzi, że wielu Irańczyków już zmarło z powodu sankcji zainicjowanych przez USA skierowanych przeciwko jego krajowi, ograniczając dostęp do leczenia raka i innych środków farmaceutycznych. Irańska pisarka Soraya Sepahpour-Ulrich, bynajmniej nie będąca zwolenniczką irańskiego rządu, oświadczyła, że ​​amerykańskie sankcje skierowane przeciwko irańskiej gospodarce i ludziom to niewiele więcej niż „sankcjonowany terroryzm”. Jej ocena jest bezsprzecznie poprawna – przypomina były oficer CIA, Philip Giraldi na łamach Unz.com.

Prezydent Donald Trump upiera się, że nie ma nic przeciwko narodowi irańskiemu i jest zainteresowany wyłącznie przeciwstawieniem się temu, co uważa za niebezpieczne działania irańskiego rządu. Jego własne postępowanie zadaje jednak kłam temu twierdzeniu. Jest oczywiste, że próbuje on wywrzeć nacisk na naród irański, by powstał i wymusił zmianę rządu, proces zwany inaczej zmianą reżimu. Jeśli wierzyć współpracownikowi Trumpa, Rudy’emu Giulianiemu, Biały Dom jest zdeterminowany, aby „obalić irański reżim”. Dodał, że „Zbliża się upadek Islamskiej Republiki Iranu.”



Pod koniec czerwca, Giuliani przemawiał w Paryżu na spotkaniu Narodowej Rady Ruchu Oporu w Iranie, politycznej przykrywki dla terrorystycznej Organizacji Bojowników Ludowych Iranu, dla której często wygłasza płatne przemówienia. Marzenie o nagłej zmianie rządów w Iranie jest czystą fantazją, które jest jednak szeroko rozpowszechnione w środowiskach neokonserwatywnych i proizraelskich w Waszyngtonie, włączając Giulianiego, i bardzo często jest przywoływane jako element teorii, określanej czasami  mianem „zdrady Obamy”, według której gdyby prezydent Barack Obama aktywnie wspierał tak zwanych „zielonych” reformatorów w wyborach irańskich w 2013 r., mogliby faktycznie wygrać. To przypuszczenie znacznie wyolbrzymia rzeczywiste poparcie dla reformatorów w tym czasie (a także obecnie), myląc w dużej mierze ruch na rzecz praw obywatelskich z jednolitą partią polityczną.

Następnie Obama podpisał Wspólny Kompleksowy Plan Działania (JCPOA) z Iranem, który natychmiast znalazł się na celowniku Izraela i neokonserwatystów. Trump, oczywiście, dał się zwieść i wycofał Stany Zjednoczone z porozumienia, ponownie wprowadzając zarówno ogólne, jak i ukierunkowane sankcje, a także próbując zablokować sprzedaż irańskiej ropy na całym świecie. Niestety, jak to często bywa, Trump i jego doradcy, w tym z pewnością doradca ds. bezpieczeństwa narodowego John Bolton, sekretarza stanu Mike Pompeo, ambasador przy ONZ Nikki Haley i doradca ds. polityki Stephen Miller, realizują błędną taktykę, gdy idzie o pozytywne zmiany mające na celu złagodzenie władzy Najwyższej Rady Religijnej Iranu, a zamiast tego wzmacniają tylko irańskie poparcie dla rządu poprzez groźby i sankcje, które w ostatecznym rozrachunku osiągają niewiele, poza karaniem narodu irańskiego.

Co dziwne, Biały Dom zdaje się nie wiedzieć, że Iran nie jest ani Libią, ani Irakiem. Ma silną historyczną tożsamość narodową, co oznacza, że ​​jest odporny na ataki ze strony sił zewnętrznych, w tym „przywódcy wolnego świata” Stanów Zjednoczonych. Neokonserwatywny i proizraelski scenariusz, który najwyraźniej zawładnął Trumpem, sprawia, że popełnia on błąd za błędem, ponieważ w zasadzie stosuje coraz większą liczbę uciążliwych sankcji, w celu zniszczenia gospodarki i stworzenia niepokoju w Iranie, co ostatecznie wyprowadzi ludzi na ulice w dużych ilościach. Oznacza to w praktyce stosowanie nie tylko sankcji, które wybiórczo uderzają w „złych aktorów”, takich jak Gwardia Rewolucyjna, ale także w niegroźne instytucje istniejące w celu utrzymania stabilności społecznej w kraju.

Doniesienia z Iranu sugerują, że wznowione i dodatkowe sankcje już są obciążeniem dla narodu irańskiego, a jednocześnie mają niewielki wpływ na zobowiązanie rządu do pozostania w Syrii, co jest podstawową kwestią sporną w chwili obecnej w ramach wspólnej amerykańsko-izraelsko-saudyjskiej, rażąco przesadzonej i wyrachowanej oceny tego, co Iran robi lub może zrobić, aby zdestabilizować Bliski Wschód. Dwie organizacje, które niedawno zostały zaatakowane przez neokonserwatystów i ich sojuszników, to Wypełnić Rozkaz Imama Chomejniego (EIKO) i związana z nim Fundacja Barakat. Główną misją EIKO jest pomoc biednym rodzinom w Iranie i wykonywanie innych dzieł charytatywnych, ale została ona zaatakowana jako główny zasób gospodarczy kontrolowany przez biuro Najwyższego Przywódcy Ajatollaha Chameneiego, co jest zafałszowaniem tego w jaki sposób funkcjonuje fundacja.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Na czele kampanii przeciwko EIKO stoi znany neokonserwatysta z Kanady i iranofob, Mark Dubowitz, dyrektor naczelny Fundacji Obrony Demokracji (FDD), który opisał, jak irańskie kierownictwo kontroluje ogromne imperium biznesowe, które musi być celem amerykańskich sankcji, aby pozbawić rząd irański dostępnych zasobów. Kampania ta, zainicjowana przez Dubowitza i jego wspólnika Saeeda Ghasseminejada, trwa od wyboru Trumpa, a ludzie z FDD są przekonani, że mają przyjaciela w Białym Domu.

Inne pro-neokonserwatywne i przychylne Izraelowi media również podniosły temat, że Iran musi stać się celem wojny gospodarczej. „The National Interest” niedawno opublikował artykuł opowiadający się za nałożeniem sankcji naftowych na Iran, jednocześnie koncentrując się na EIKO w celu „zmiany zachowań Iranu”, które według autorów jest bardzo nikczemne, ale bez prawdziwego wyjaśnienia, dlaczego tak się dzieje. Kongres Stanów Zjednoczonych również zajmuje się tym problemem. Jak to prawie zawsze ma miejsce, podkomisja ds. bezpieczeństwa wewnętrznego Izby Reprezentantów poprosiła o eksperckie zeznania na temat tego, jak ukarać Iran, ale szukała jedynie mówców, którzy są zwolennikami twardej linii. Otrzymali tego rodzaju oświecenie od Richarda Goldberga z FDD, który nie jest bezinteresownym obserwatorem w tej kwestii.

Goldberg zaczął od argumentowania na rzecz ponadpartyjnego oporu przeciwko Teheranowi, chwaląc się tym, że „[miał] przywilej pracować z wieloma utalentowanymi ludźmi – demokratami i republikanami – którzy podzielają pasję ws. ochrony Ameryki i naszych sojuszników przed długą listą zagrożeń stwarzanych przez Islamską Republikę Iranu. Wspólnie przedstawiliśmy liczne ponadpartyjne ustawy, aby zwiększyć presję na Iran. (…) Mam szczerą nadzieję, że uda nam się znaleźć sposób na przywrócenie dwupartyjnego ducha, który kiedyś istniał w sprawie tego istotnego problemu bezpieczeństwa narodowego”.

Goldberg, który w sposób niejasny wypowiadał się na temat „długiej listy zagrożeń” Iranu, był głównym doradcą ds. polityki zagranicznej dla naczelnego proizraelskiego jastrzębia, byłego senatora Marka Kirka z Illinois. W jego notatce biograficznej, FDD podaje, że Goldberg „odegrał kluczową rolę w rozmieszczeniu amerykańskiego radaru obrony rakietowej na pustyni Negew – pierwszego w historii pełnoetatowego rozmieszczenia sił USA w Izraelu. W Senacie, Rich [Goldberg] był czołowym architektem najcięższych sankcji nałożonych na Islamską Republikę Iranu. Był głównym republikańskim negocjatorem trzech rund sankcji nałożonych na Centralny Bank Iranu, usługi SWIFT i całe sektory irańskiej gospodarki”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Istnieją jednak oznaki oporu przeciwko polityce adminsitracji Trumpa. Robert Fontina z portalu Counterpunch odrzucił przedstawianie EIKO jako coś więcej niż fundację charytatywną. Prawda jest taka, że EIKO angażuje się w duże projekty społeczne, w tym łagodzenie ubóstwa na obszarach wiejskich, wzmacnianie pozycji kobiet, budowanie domów i szkół oraz zapewnianie opieki zdrowotnej. Amerykańskie sankcje przeciwko takim podmiotom uderzyły w życie zwykłych Irańczyków, powodując brak bezpieczeństwa żywnościowego, a jednocześnie ograniczając dostawy potrzebnych leków. Ahmad Noroozi z Fundacji Barakat twierdzi, że wielu Irańczyków już zmarło z powodu sankcji zainicjowanych przez USA skierowanych przeciwko jego krajowi, ograniczając dostęp do leczenia raka i innych środków farmaceutycznych. Wszystko to ma na celu wywołanie niepokojów społecznych i ostatecznie zmiany reżimu.

Irańska pisarka Soraya Sepahpour-Ulrich, bynajmniej nie będąca zwolenniczką irańskiego rządu, oświadczyła, że ​​amerykańskie sankcje skierowane przeciwko irańskiej gospodarce i ludziom to niewiele więcej niż „sankcjonowany terroryzm”. Jej ocena jest bezsprzecznie poprawna. To rzeczywiście niepokojące, że porzucenie rządów prawa przez administrację Trumpa i jego sojuszników w mediach spowodowało, że Waszyngton coraz częściej nakłada sankcje jako ekstremalną formę kary w celu egzekwowania swoich geopolitycznych żądań. Kraje, które sprzeciwiają się polityce Waszyngtonu, są obecnie rutynowo poddawane sankcjom finansowym i handlowym. Do Kuby, Korei Północnej i Iranu dołączyły ostatnio Rosja i Syria jako cele Departamentu Skarbu USA. Nawet europejscy sojusznicy i przyjaciele Ameryki są zagrożeni, jeśli chcą kupić irańską ropę naftową lub współpracować z rosyjskimi projektami energetycznymi.

Smutne jest to, że pozorne globalne przywództwo USA składa się obecnie z nowych „reguł”, które są zarówno arbitralne, jak i zasadniczo nielegalne, wspierane przez preteksty, które są kłamstwami. Zastanówmy się nad częstym nazywaniem Iranu „największym na świecie państwowym sponsorem terroryzmu” i powtarzającymi się fałszywymi twierdzeniami ze źródeł amerykańskich i izraelskich, że Teheran potajemnie buduje bombę nuklearną. Trump stał się skutecznym rzecznikiem izraelskiego przywódcy Benjamina Netanjahu, który jest prawdziwym decydentem. Krótko po tym, jak Trump ogłosił wycofanie się Amerykanów z JCPOA, Izrael przeprowadził serię nalotów na Syrię, skierowanych specjalnie przeciwko irańskiemu personelowi wojskowemu, który został zaproszony do tego kraju do walki z ISIS i innymi ugrupowaniami terrorystycznymi. Był to incydent, który mógł szybko przerodzić się w szerszą wojnę, co oczywiście było zamiarem Izraela.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Istnieją śmiertelnie groźne konsekwencje podążania za Izraelem i Arabią Saudyjską w postaci możliwej wojny z Iranem. Jeśli sankcje wywołają desperację w Iranie, załamanie porządku w tym kraju może łatwo doprowadzić do obłudnej amerykańskiej i izraelskiej interwencji humanitarnej, prawdopodobnie przeradzając się w konflikt międzynarodowy, czego wydaje się nie rozumieć Biały Dom. Jak to często bywa, administracja Trumpa nie pojmuje, że jeśli będziemy mocno naciskać na pewien kraj lub grupę krajów, reakcja będzie równie silna, a skutki mogą okazać się tragiczne. Karanie narodu irańskiego bez prawdziwego zrozumienia tego, co może nastąpić w wyniku dążenia do mglistych celów politycznych, może nie być dobrym pomysłem.

Philip Giraldi

Reklama




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz