Macedonia może wciągnąć NATO do wojny

Kiedy dziennikarz Fox News Tucker Carlson zapytał w zeszłym miesiącu Donalda Trumpa, dlaczego powinien wysłać swojego syna, by umarł broniąc Czarnogóry, najnowszego członka NATO, prezydent zdawał się odrzucać politykę swojej własnej administracji. Wskazał, że Amerykanie nie powinni być gotowi do poświęcania życia dla tak trywialnego sprzymierzeńca. Ponadto ostrzegł, że Czarnogóra „ma bardzo agresywnych ludzi. Mogą stać się agresywni i gratulacje, jesteś w III Wojnie Światowej” – pisze ekspert ds. polityki zagranicznej i bezpieczeństwa, Ted Galen Carpenter na łamach The National Interest.

Jak zauważył członek Cato Institute, Doug Bandow, komentarz Trumpa był dziwny z dwóch powodów. Po pierwsze, Senat zatwierdził przyjęcie Czarnogóry, gdy Trump był już prezydentem, w marcu 2017 roku. Jeśli sądził, że dołączenie nieprzydatnego mikropaństwa do Sojuszu było nierozsądne, mógł wycofać traktat przed głosowaniem Senatu. Po drugie, jak skrzętnie zauważa Bandow, „teoretycznie możliwe jest, że olbrzymie, agresywne, potężne legiony Czarnogóry mogą rzucić się w kierunku Moskwy”, lecz nie jest to zbyt prawdopodobne, ponieważ przywódcy Czarnogóry „nie stracili całkowicie rozumu”.

Rzeczywiście, scenariusz, w którym mały bałkański partner NATO wywołuje wojnę, która wciąga Stany Zjednoczone, prawdopodobnie nie pociągnie za sobą bezpośredniego sprowokowania Rosji. Ta okoliczność ułatwiła krytykom Trumpa, w kraju i za granicą, robienie sobie drwin z jego komentarza o Czarnogórze, która wywołuje wojnę światową. O wiele większe ryzyko polega na możliwości wybuchu konfliktu, w którym członek sojuszu zostaje uwikłany w wojnę z jednym ze swoich sąsiadów. Czarnogóra jest w rzeczywistości o wiele mniejszym niebezpieczeństwem pod tym względem niż najnowszy kraj zapraszany do NATO, Macedonia. Czarnogóra wydaje się mieć stosunkowo dobre stosunki z sąsiednimi państwami, chociaż brała udział w przedłużonym sporze granicznym z Kosowem, który został niedawno rozwiązany, kiedy parlament Kosowa przegłosował akt prawny zatwierdzający rozstrzygnięcie sporu.

Macedonia znajduje się w znacznie gorszym położeniu w stosunku do Kosowa i jego etnicznych pobratymców w Albanii. Politycy i ludność obu krajów od dawna realizują program „wielkiej Albanii”, który obejmuje terytorium w Serbii, Czarnogórze, a zwłaszcza w Macedonii. Wspomagane przez NATO oderwanie Kosowa od Serbii w 1999 r. było pierwszym wielkim triumfem tej agendy, a ekspansjoniści z Albanii nie tracili czasu, wykorzystując fakt swojego zwycięstwa. W ciągu kilku miesięcy, część Macedonii, w której etniczni Albańczycy stanowili większość (lub w niektórych przypadkach jedynie znaczącą obecność), próbowała zdestabilizować ten kraj, żądając szerokiej autonomii dla tych prowincji. Zarówno Stany Zjednoczone, jak i sojusznicy z NATO wywarli silny nacisk na rząd Macedonii, by udzielił żądanych koncesji, a Skopje niechętnie się do nich zastosowało.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Napięcia ustąpiły na jakiś czas, lecz albańskie nastroje separatystyczne nadal rosły. W ciągu ostatnich kilku lat pojawił się nowy kryzys, z albańskimi działaczami inicjującymi duże antyrządowe demonstracje. Stosunki Skopje z Albanią i Kosowem znacznie się pogarszają. W kwietniu 2017 r. ministerstwo spraw zagranicznych Macedonii oficjalnie oskarżyło Albanię o ingerencję w wewnętrzne sprawy polityczne kraju. Miesiąc wcześniej prezydent Macedonii oświadczył, że żądania mniejszości albańskiej stanowią największe zagrożenie dla suwerenności i jedności jego narodu.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Kryzys turecko-amerykański to również kryzys NATO

Waszyngton i inne zachodnie stolice nadal naciskają na rząd Macedonii, by ustąpił przed albańską mniejszością i jej żądanami poza tymi już spełnionymi pod presją z zewnątrz podczas kryzysu z 2001 roku. Ta presja powoduje poważne podziały w macedońskiej większości etnicznej. Szczególnie brzydka konfrontacja pomiędzy macedońskimi nacjonalistami a bardziej akomodacyjnymi postaciami wybuchła wiosną 2017 roku. Pieter Feith, były wysłannik Unii Europejskiej w Skopje, ostrzegł nacjonalistów, że „bawią się ogniem”, jeśli nadal będą sprzeciwiać się rezygnacji z władzy na rzecz bardziej umiarkowanych następców politycznych. Wkrótce nacjonaliści ustąpili.

Problemy jednak nie zniknęły. Żądania coraz większej autonomii ze strony albańskiej frakcji wciąż rosną, co skłoniło prezydenta i innych urzędników do odrzucenia dalszych koncesji. Prezydent Gjorge Iwanow nie ustępuje w jednym kluczowym zagadnieniu, wielokrotnie odmawiając podpisania ustawy o języku, która oficjalnie uzna albański za podstawowy język w niektórych regionach kraju. On i jego zwolennicy obawiają się, że takie nowe ustępstwo ośmieli albańskich secesjonistów.

Dążenie do Wielkiej Albanii nabiera nowego impetu, a to stwarza poważne problemy dla przyszłego członka NATO. Podobieństwa do wydarzeń, które doprowadziły do secesyjnej wojny Kosowa przeciwko Serbii w latach 90. i interwencji wojskowej NATO są więcej niż niepokojące. Co się stanie, gdy Macedonia wejdzie do NATO, albański ruch secesjonistyczny wzmocni się, a Skopje podejmie działania przeciwko Albanii i / lub Kosowu, aby zapobiec zewnętrznej pomocy dla rebelii, twierdząc, że kraje te dopuściły się agresji? Nie jest czymś nieprawdopodobnym, że Stany Zjednoczone jako przywódca NATO mogłyby zostać wciągnięte w tak paskudny konflikt.

Zobacz także: Gra NATO i UE o Bałkany

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Ta możliwość unaocznia raz jeszcze szaleństwo Ameryki, która dąży do dołączania strategicznie i ekonomicznie nieistotnych mikropaństw do sojuszu. Nie są to strategiczne aktywa w jakiejkolwiek sensownej definicji tego terminu. Zamiast tego są one strategicznymi zobowiązaniami i potencjalnymi pułapkami. To oczywiste, że członkowie tacy, jak Macedonia i Czarnogóra prawdopodobnie nie będą angażować Stanów Zjednoczonych w wojnę światową – w przeciwieństwie do trzech republik bałtyckich, które z pewnością mogłyby to zrobić, biorąc pod uwagę ich chłodne stosunki z Rosją. Sytuacja na Bałkanach nie jest obecnie podobna do tej, która istniała w przededniu I wojny światowej i która pogrążyła Europę (a ostatecznie również Amerykę) w tej katastrofie. Ale niepotrzebne włączenie się nawet do małego, ograniczonego konfliktu zbrojnego może okazać się jednym krokiem za daleko. Prezydent Trump powinien działać w oparciu o instynkty, którym dał wyraz podczas rozmowy z Tuckerem Carlsonem, i jasno stwierdzić, że Stany Zjednoczone nie zaakceptują członkostwa w NATO ani Macedonii ani jakiegokolwiek innego wnioskodawcy.

Ted Galen Carpenter




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz