17 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply

  1. hetmanski
    hetmanski :

    Kresy – koniec historii?-Nie to dopiero początek jednak należy zacząć od rzetelnego podejścia do niej ,poprzez ustalenie Priorytetów Polskiej Racji Stanu i długofalowej polityki a nie działania dorywcze.Gdyż polityka wszystkich państw powstałych po agresji sowieckiej w 1939 r jest wbrew pozornym twierdzeniom wroga wobec Polski.W czasach najbliższych szczególnie uwidocznione to zjawisko na Litwie jednak zgodne z wcześniejszą polityką z lat 20 i 30 ub.wieku dążące do wynarodowienia Polaków mieszkających na Wileńszczyżnie wbrew oczywiście oficjalnie głoszonym deklaracjom Kresy pozostają nie tylko w narodowej legendzie lecz również w aktualnie odczytywanej Polskiej racji stanu, a zainteresowanie tym obszarem na zawsze stanowi Polski interes. Niestety biorąc pod uwagę aktualny stan realizacji programu partnerstwo wschodnie, na razie odpowiedzieć na zadane przez nas wcześniej pytanie “Czyżby historia mogła się powtórzyć?”

  2. jumanyga
    jumanyga :

    Ja czekam kiedy Polacy spojrzą obiektywnie na Polskie kresy. Co daliśmy tym krajom? Kulturę zachodnią? To czemu Białoruś i Ukraina od zawsze są w kręgu wschodniej kultury? Daliśmy im dobrobyt? Do dziś są tego skutki… Pretensje Litwinów są jak najbardziej poprawne (z ich punktu widzenia) – rozbiory, utrata terytorium jeszcze podczas Unii, polonizacja itp). Litwa jeszcze przed unia miała 990tys km2 tylko ciut mniej niż połączona Polska i Litwa później. A ta mantra że nieśliśmy tam cywilizację pługiem i książką (czy jak to określacie) a nie mieczem… A powstania rusińskie średnio co 100 lat pacyfikowaliśmy chlebem i solą…

    To proste pytanie czemu się wzbraniali przed nami w XXw i czemu to nadal robią. chyba że są głupi…

    Prawda jest taka że nie potrafiliśmy ich ani spolonizować, ani nastawić pozytywnie do siebie ani choćby zażnąć jak to zrobili Krzyżacy z Prusami. A ten wielonarodowy twór tylko nas wykrwawił… i to od wewnątrz… Nie mówiąc już o stworzeniu wrogów na kolejne tysiąc lat…

      • jumanyga
        jumanyga :

        Powstanie Kosińskiego – 1591-1593
        Powstanie Nalewajki – 1594-1596
        Powstanie Żmajły – 1625
        Powstanie Fedorowicza – 1630
        Powstanie Sulimy – 1635
        Powstanie Pawluka – 1637
        Powstanie Ostranicy – 1638
        Powstanie Chmielnickiego – 1648-1657 (1654)
        Barabash Uprising (ang.) – 1658
        Powstanie Hajdamaków 1 – 1734
        Powstanie Hajdamaków 2 – 1750
        Powstanie Hajdamaków 3 – 1768
        Koliszczyzna – 1768-1769

        I proszę pamiętać że ziemie dzisiejszej Ukrainy były w granicach Korony od 1569 – 1795. Teraz proszę sobie policzyć co ile średnio były powstania. Tamto co 100 to takie co bardziej miało znaczyć że cały czas problemy z nimi byli i wcale nie było tak cacy.

          • jumanyga
            jumanyga :

            Z WKL (Litwa i Białoruś) mieliśmy od zawsze problemy. Litwa widząc dążenia Polski do federacji i inkorporowania starała się zawsze utrzymać niezależność. Już nie chcieli pogłębiać uni w 1569 roku gdy zerwali obradowania i wyjechali, a król mający uprawnienia rozporządzaniem ziemi WKL i Korony, aby zmusić Litwinów do powrotu i podpisania głębszej unii przekazał Koronie województwa Bracławskie, Wołyńskie, Kijowskie itp (i jak się mają z tego cieszyć dziś?). Już o ich ociąganiu się na wojnach też nie wspomnę, jak odeszli sobie po zwycięztwie z Chmielnickim zamiast wykończyć go do końca, ociąganie się przed odsieczą wiedeńską. Kombinowanie Janusza Radziwiłła aby oderwać się od tej zanarchizowanej RP i utrzymać WKL bo przewidywał że to gruchnie… Dla nas zdrajca, dla WKL patriota.

            Swoją drogą dziś Polska potrzebuje Radziwiłła który wyrwałby ją z tonącej unii…

            *Ocztywiście nie muszę wspominać że nie jestem dyplomowanym historykiem, pewne rzeczy mogę przekręcić itp. Najważniejsze że albo ktoś mnie poprawi (co bym sam wyszedł z błędu), albo poczyta dalej w temacie sam (i albo dojdzie do tego samego wniosku, albo wróci i poprawi mnie).

          • jumanyga
            jumanyga :

            Jest to kompletnie nie istotne. Nie chcieli Polskiego panowania. Podobnie jak nie interesuje mnie czy UPA robiła to dla niezawisłej Ukrainy czy dla rabunku, ważne są ich sprawki i to że przez pobłażliwość do nich (przez wieki) do tego doszło.

            Trzeba było likwidować Sicz od samego początku i zanieść im tą “uporządkowaną cywilizację” przez co kontrola nad tymi ziemiami byłaby łatwiejsza.

            Ostatnio oglądałem film dok. o Katarzynie II i było o tym jakim świetnym zarządcą państwa była, powiększyła imperium, była wielkim mecenasem sztuki i kultury, zakładała w całej Rosji szkoły, nie mówiąc już o tym że sama chciała przeforsować uwolnienie chłopów… A te niusy o rzekomym jej spółkowaniu z końmi, jakimiś mordami i orgiami (kochanków miała, ale mało kto ich nie miał na dworze…) to są fakty rzędu wiadomości zawartych w Gazecie Wyborczej. Jak odmienny punkt widzenia?

        • hetmanski
          hetmanski :

          Podaje Pan wiadomości dotyczące kozaczyzny to tak na początek żeby nie było problemów poznajmy defnicję i zasady działania tej organizacji. Rejestrowi Kozacy. Dziejopis nasz Juljan Bartoszewicz w gruntownych artykułach swoich: Kozacy — Kozaczyzna, Niż — Niżowcy (w Encykl. powsz. 28-tomowej) wykazał różnicę Kozactwa od Niżowców. Niżowcy, t. j. siedzący na Niżu czyli w dole Dniepru, koczowali w stepach czarnomorskich i rozbijali Tatarów lub po morzu. Kiedy się Turcja zaczynała uskarżać przed Rzplitą na te Niżowców napady i rozboje, Batory się tłómaczył, że to ludzie, którzy jego rozkazom nie ulegają. Byli to wprawdzie przeważnie wychodźcy z Polski i Rusi, którzy uorganizowali się sami i za pieniądze służyli, kiedy ich zawołano, lecz obok tego posła Stefana Batorego zabili, gdy z polecenia króla, dogadzającego Turcyi, przyjechał ich łagodzić i od napaści na wybrzeża czarnomorskie odmawiać. Lecz z czasem Polska, kolonizując się, z krainy kijowskiej i bracławskiej na południe doszła do owych sławnych porohów dnieprowych, za którymi kryli się Niżowcy. Wtedy niepodobna było zostawić Niżowców samym sobie i przed Turcją wymawiać się dalej, że Niżowcy nie należą do Polski. Żadne państwo na świecie nie zniosłoby na własnych granicach tłumu ludzi swawolnych i bitnych, których zgromadzały na porohy: wstręt do pracy rolniczej, duch swobody i żądza łupów. Polska jednak — jak mówi Bartoszewicz — nie przyszła na Niż niszczyć rycerstwo, lecz je urządzić, a tem samem zabezpieczyć Ruś i całą Rzplitą przed groźnemi wojnami z Turcją. Polska nie mogła zresztą dopuścić urządzenia na swych granicach państwa z rządem wojennym, z narodem, utrzymującym się nie z pracy ale z łupieży; aby zyskać pokój dla Rusi od strony potężnej wówczas Turcyi, chciała zaprowadzić wśród niesfornej rzeszy europejski ład i prawo. Potrzeba było tylko pod rząd hetmanów koronnych oddać to niżowe rycerstwo a Ruś zyskałaby od strony Tatarów świetną straż kresową. Pierwsza konstytucja, która na sprawy Zaporoża zwraca uwagę, uchwalona na sejmie r. 1589, nosi tytuł: „Porządek ze strony Niżowców i Ukrainy”. Hetman miał całe Zaporoże opatrzyć i ludzi swawolnych „pod posłuszeństwo” ująć, aby granic koronnych wodą ani ziemią nie przechodzili, kupców nie łupili, majętności nie napadali, nikogo do towarzystwa swego bez woli przełożonych nie przyjmowali a „rejestr” ich ma być zawżdy u hetmana. Otóż mamy i pierwszy raz w dziejach wymieniony w sprawach niżowych Rejestr. Rzplita brała rycerstwo kozackie na swój żołd, pod swoją opiekę i tworzyła siłę zbrojną na kresach, bo była do tego obowiązana dla bezpieczeństwa Rusi przed łupieżą Niżowców i Tatarów i dla zasłonienia się przed Turcją. Rejestr był poprostu spisem rycerzy niżowych dla kontroli, aby nie przyjmowali w swe szeregi, jak pierwej, wszelkiego rodzaju zbiegów, próżniaków, włóczęgów, swawolników i ludzi poróżnionych z prawem. Rzplita wszystkie łupieże i winy Niżowców puszczała w niepamięć, aby tylko znieść udzielność dzikich tłumów, zagrażającą stosunkom międzynarodowym, ukrócić ich napady na Wołoszczyznę, Siedmiogród i Multany i podnieść do godności wojska, polecając hetmanowi „używać ludzi niżowych i duńskich (t. j. dońskich) do potrzeby Rzplitej”. Ale dla nawykłych do nieokiełznanej wolności wszelkie zakazy morskich wypraw, łupieży i swawoli, a zwłaszcza już sam rejestr, wydawały się uciskiem jarzma i niewoli.

    • hieronim
      hieronim :

      A kiedy tacy, jak Pan, przestaną mylić obiektywizm z relatywizmem. Od kiedy, to przyjmowanie np litewskiego punktu widzenia jest równoznaczne z obiektywizmem? Chce Pan obiektywnej prawdy? Obiektywna prawda jest taka, że bez Kresów nie ma Polski. I niech Pan przestanie pisać o “mantrach”, bo nikt na tym forum nie jest lepszym specjalistą od nich niż Pan, szczególnie powracający stale kuriozalny postulat przyjmowania litewskiego punktu patrzenia na rzeczywistość. Czyli takiego który jest prostackim szowinizmem i niczym więcej. Jest to jawny przejaw zakompleksienia i typowo polskiego braku poczucia własnej wartości. Trochę więcej zwykłego ludzkiego patriotyzmu, Panie Obiektywny.

      • jumanyga
        jumanyga :

        Wcale nie sympatyzuje z ich wizją historii. Oblatuje mnie ten naród, i jak zrobicie zbiórkę z wypadem na Wileńszczyznę to piknijcie mi dzień przed a będę 😉 Mój post był bardziej ukierunkowany do artykułu który maśli o tym jak cudownie charytatywnie daliśmy im wszystko a oni magicznie z niewiadomego powodu nas nie lubią. Suche fakty to wielkość WKL przed unią i jak skończyła teraz. Bez nas pewnie jak pisze w artykule ruskie by ich zjedli, lub wcześniej krzyżacy, ale nie gdybajmy tylko mówmy jak jest. A Litwa wpupiła będąc w unii… co zresztą mało mnie obchodzi 😛 Bardziej mnie obchodzi to że my też za dobrze nie wyszliśmy na tym.

        Nie jestem obiektywny i nie będę, racja Polski jest dla mnie ważniejsza niż innych nacji. Ale historię lepiej znać taka jaka byłą, aby lepiej znać tą naszą. Czemu nas tak nie lubią!?!?! Ruska propaganda? To czemu nasza (skoro prawdziwa) nie dociera do nich nawet dziś? A unia mało dała Litwie, więcej zabrała, ruskie ziemie to stałe palenie czy to przy przywoływaniu ich do porządku czy przez najeźdźców. Już samo to jak tu wspominamy polskie kresy i polskie ślady tam… no właśnie coś mało tej rusińskiej kultury którą tak wzbogaciliśmy przecież… Jedyne co mają to drewniane chatki i (piękne!) cerkwie (nie liczę ich wkładu od XX w.), ale to już wpływy wschodu bardziej chyba.

        A jeżeli jest inaczej to bardzo chętnie poczytam dlaczego nas tak niesprawiedliwie nie lubią.

        • assarmot
          assarmot :

          Jestem autorem powyższego tekstu i chciałbym ustosunkować się do wypowiedzi Jumanygii. Po pierwsze odsyłam do ponownej lektury tekstu, bo jak widzę nie został dobrze zrozumiany. W swoich zarzutach pomija bowiem m. in. fragment z cytatem z Włodzimierza Bączkowskiego: -“Jedynym źródłem naszej aktywności na terenie zagadnień narodowościowych Rzeczpospolitej jest należycie, realnie pojęte Dobro i Honor Polski. I nic w zasadzie więcej.[…] “. Cytat ten również tłumaczy trwałość związku Polski ze Wschodem, który oprócz wzajemnej fascynacji i miłości opierał się na bezbłędnym odczytaniu wspólnych interesów.” Nie chcę wchodzić za bardzo w kwestie teologiczne odnośnie filozofii miłości chrześcijańskiej, ale każda komunia polega na wzajemnej wymianie i ubogacaniu. Pasożytowanie nie jest miłością. Odpowiadając na pytanie co wszystkie strony czerpały z tego związku posłużę się cytatem z książki B.Łepki “Zarys literatury Ukraińskiej”;-“Polsce dawała Ukraina ludzi, a dostawała idee. Do Polski przychodzili ukraińscy panowie z olbrzymimi majątkami, a z Polski szły na Ukrainę europejskie zdobycze umysłowe.Ta wymiana wartości materialnych za idealne bez tarć obejść się nie mogła […] Idea zjednoczenia kościołów zbliżała najwybitniejszych ludzi obu stron w charakterze współpracowników lub współzawodników…Poznawali się, swoje dobre i złe strony, zalety i wady. Mohyła i i jego ludzie, kijowscy uczeni stoją na nowym stanowisku. Bronią prawosławia za pomocą kulturalnych zdobyczy polskich […] Niejednokrotnie piszą nie tylko o Polsce, ale po polsku […]”. Żeby zobaczyć prawdziwą ukraińską kulturę, a nie skansenowe drewniane chatki to odsyłam właśnie do literatury Ukraińskiej i przede wszystkim Tarasa Szewczenki. Żeby zrozumieć co Kresom, dała Polska wystarczy elementarna wiedza o cywilizacji łacińskiej – jej dorobku i głównych wartościach więc nie będę na ten temat dyskutował. Odsyłam po raz kolejny do literatury ukraińskiej. Zadałbym inne pytanie niż Jumanyga – Może gdyby nie okres oddziaływania polskiej kultury na ziemie wschodniej Rzeczpospolitej, Rusini zamiast w Ukraińców przekształcili by się w Mało-rusów i tak jak długo byli jeszcze postrzegani w Rosji i graniczylibyśmy na Wschodzie tylko z jednym państwem?
          Co do ostatniego pytania dlaczego “Czemu nas tak nie lubią” to sam jestem tym bardzo zdziwiony w świetle faktów historycznych przytoczonych w artykule i nie wydaje mi się żebym był na tyle kompetentny żeby znaleźć adekwatną odpowiedz. Dlatego sam chciałbym zadać szerszej i bardziej kompetentnej publiczności takie pytanie. Moim celem było to, żeby przedstawić to, że taka niechęć jest całkowicie nieuprawniona u nielogiczna po to żeby ją zwalczać – i myślę, że wszyscy byśmy tego chcieli. Osobiście wydaje mi się, że odpowiedzią może być stara żydowska mądrość -“Ile dobrego musiałem Ci uczynić, że tak bardzo mnie nienawidzisz?” – Pojawia się tu w mojej opinii dobrze znany w psychologii mechanizm , jaki występuję u osoby, które dostępuje łaski i miłosierdzia i nie ma na nią jak odpowiedzieć. Nie można zapomnieć również o powszechnej u większości ludzi zawiści i zazdrości. Wszyscy przecież wiemy, że Polacy na kresach byli warstwą wyższą i lepiej sytuowaną. Przykładem może być postać Andrzeja Potockiego, namiestnika Galicji, zasłużonego dla budowy współczesnego narodu ukraińskiego (w mojej ocenie naród ten został stworzony przez polskich magnatów, którzy fundowali stypendia, szkoły itd.) i życzliwego im, a który został zastrzelony przez ukraińskich nacjonalistów.
          Ponadto powołano się na przykład kozaków i Ukraińców wrogich Polsce, zapominając o tych wszystkich którzy dobrze rozumieli konieczność współpracy polsko-ukraińskiej. Takich jak Taras Szewczenko, który pisał w jednym z wierszy o Chmielnickim:
          “Oj Bohdanie, Bohdanoczku!
          Jakby ja buła znała;
          U kołysci’b zadusyła,
          Pid sercem prysypała”

          Ponadto zbulwersowała mnie wypowiedź -“Oblatuje mnie ten naród (…) A Litwa wpupiła będąc w unii… co zresztą mało mnie obchodzi :P” Jest całkowicie sprzeczna z duchem w jakim napisałem artykuł i właśnie przez takie wypowiedzi mogą rzeczywiście “Nas nie lubić”. Zgadzam się, że najważniejszą musi być dla nas racja Polski, ale ta wypowiedz świadczy o tym że Jumanyga tej racji nie rozumie. Polską racją stanu w polityce wschodniej jest idea prometejska. Już Włodzimierz Bączkowski pisał o tym, że granice Polski będą sięgać na wschód tak daleko, jak sprawiedliwa będzie polska polityka narodowościowa. Czystość moralna jaką w mojej opinii mieliśmy w polskiej historii jest naszą największa wartością i za wszelką cenę powinniśmy jej bronić.

          Bartłomiej Malik

          • jumanyga
            jumanyga :

            Dziękuję za odpowiedź.

            “Jedynym źródłem naszej aktywności na terenie zagadnień narodowościowych Rzeczpospolitej jest należycie, realnie pojęte Dobro i Honor Polski. I nic w zasadzie więcej.[…] ” Oba pojęcia “dobro Polski” jak i “honor Polski” mogą mieć różne znaczenia. “Dobrem Polski” może być np podbicie Ukrainy, może też nim być wieczna partnerska przyjaźń, zależy jakie dobro dla POLSKI chcemy uzyskać. A Honor (pojęcie dotyczące moralności i obyczajowości. Występuje w skali jednostkowej i społecznej w określonym czasie i na określonym terytorium.) nie musi znaczyć tego pod czym my to rozumujemy. Miałem swoje pojęcie honoru do czasu czytania Samozwańca Komudy i denerwowało mnie to podczepianie honoru pod czynności które są dalekie od niego, sprawdzam w słowniku i… wychodzi na to że każdy ma swój honor, a ten mój jest po prostu mój, UPA też miała swój honor…

            “Może gdyby nie okres oddziaływania polskiej kultury na ziemie wschodniej Rzeczpospolitej, Rusini zamiast w Ukraińców przekształcili by się w Mało-rusów i tak jak długo byli jeszcze postrzegani w Rosji i graniczylibyśmy na Wschodzie tylko z jednym państwem?” A być może gdyby nie paraliżująca anarchia polska, to samodzielna Ukraina lepiej by działała? Może gdyby wprowadzili władzę normalnie rozumowaną to oparli by się sąsiadom, może by podbili Moskwę?

            “Żeby zrozumieć co Kresom, dała Polska wystarczy elementarna wiedza o cywilizacji łacińskiej – jej dorobku i głównych wartościach więc nie będę na ten temat dyskutował.” Rosji jakoś nikt nie dawał tych wartości a się pojawiły. Teraz to możemy dać Ukrainie kolejne wartości cywilizacji zachodniej – ateizm, aborcje na żądanie, eutanazję, związki partnerskie itp. Tylko czy chcą tego i czy jej to potrzebne. Też się raczej nie pytaliśmy czy tego chcą rusini, tylko parliśmy z tą “lepszą” cywilizacją, co było chyba lekkim szowinizmem.

            “Dlatego sam chciałbym zadać szerszej i bardziej kompetentnej publiczności takie pytanie.” Dlatego też drążę ten temat… Kiedy Cegielski pisał w swojej książce z 1815 (?) r nie pamiętam tytułu o Rusinach i Litwinach jako o Polakach, wiernych Polsce i braci do końca świata, to mnie to nie dziwiło. Wszak było to przed ukraińskim nacjonalizmem i przed pierwszymi litewskimi opracowaniami oceniającymi historię unii (chyba pierwsze, negatywne oczywiście takie prace pojawiły się na początku drugiej połowy XIX w.). Ale teraz gdy dookoła nas szumi tylko to że okupowaliśmy ich, robiliśmy z nich niewolników, grabiliśmy ich ziemie i bogactwo… To wolałbym czytać artykuły polemizujące z tamtą wizją unii, upowszechnianie takiego poglądu na wschodzie itp. Bo wychodzi na to że nadal opisujemy narody IRP jako jeden szczęśliwy twór, ale jakoś jak tylko się na Litwie/Białorusi/Ukrainie powie coś o IRP to spluną na ziemię…

            “Ponadto zbulwersowała mnie wypowiedź -“Oblatuje mnie ten naród” Widzi Pan, to jest dobre oblatywanie. Uznając ich suwerenność, nie mam zamiaru ingerować w ich wewnętrzne czy zewnętrzne decyzje. Nie lubią nas? Ich sprawa. Będą chcieli wejść w federację z Rosją? Ich sprawa. Będą chcieli pomocy jakby Rosja przyszła, czemu nie? Pan nakreślił zaniepokojenie wchłonięciem narodu ukraińskiego do rosyjskiego… Cóż jeśli tego by np. chcieli to czemu nie. Całkiem pokaźny % i tak się uznaje za Mało-rosjan.

            “A Litwa wpupiła będąc w unii” No patrząc na dzisiejszą mapę, na ich nienawiść do nas, itp to raczej sukcesem dla nich IRP nie była. A jak się Pan nie zgadza to zachęcam do pisania artykułów o odmiennym zdaniu dla litewskiej prasy, tylko niech się Pan nie zdziwi jak zaczną w proteście palić to na rynku.

            “że granice Polski będą sięgać na wschód tak daleko, jak sprawiedliwa będzie polska polityka narodowościowa” Tylko że oni tych “granic” nie chcą więc uszanujmy to i poczekajmy aż zmienią zdanie a nie wpychać się tam z butami. Na razie Partnerstwo Wschodnie to taka na siłę misja nawracania Indian… Tylko że ci Indianie mają też swoją kulturę i może nie chcą naszej. Indianie dziś oceniają europejską misję cywilizacyjną podobnie jak rusini Polską na kresach…

            Chciałbym podkreślić, że nie to że nie zgadzam się z Pana tezami, ale śmieszy mnie trochę gdy podobnej tematyki artykuły są w Polsce, Litwie, Białorusi, Ukrainie, ale pozytywne niemal tylko w Polsce. Albo my mamy racje a nasi sąsiedzi są “tempi”, albo to tylko my jesteśmy głupi i stoimy w swoim zacietrzewieniu…

            Pozdrawiam.

          • hetmanski
            hetmanski :

            A sądziłem że jest Pan mądrzejszy.Czy nie rozumie Pan prostego faktu że ich obecne nastawienie jest spowodowane dzikim nacjonalizmem rozbudzonym przez dawnych zaborców i pomimo upadku Carskiej rosji nadal konsekwentnie realizowane przez spadkobierców.Naszym obowiązkiem jest zdusić ten płomień nienawiści i wtedy ,,”granice Polski będą sięgać na wschód tak daleko, jak sprawiedliwa będzie polska polityka narodowościowa”

          • jumanyga
            jumanyga :

            Mój permisywizm do niepodległych państw to moja sprawa. Zamiast jątrzyć w wewnętrzne sprawy innego państwa ja bym wolał albo uczciwie stanąć do walki żołnierz do żołnierza albo przemilczeć… To co robi Litwa, Białoruś lub Ukraina to ich wewnętrzna sprawa i o pewne rzeczy obywatele danego kraju powinni walczyć. A jeżeli się to jakiemuś państwu nie podoba to niech wypowie im wojnę i się sprawa rozstrzygnie. Takie jątrzenie zza miedzy jest poniżej pasa…

            Większość tutaj widzi świętą niebieska potrzebę prowadzenia europejskiej inkwizycji na głupiutkim narodzie Ukraińskim. I jeszcze usprawiedliwia to dążeniem do pomagania bratniemu narodowi, a prawda jest taka że realizuje swoją egoistyczną wizję geopolityczną. IRP w XXIw. a choćby i w zwasalizowanej formie wewnątrz UE. I nawet nie obchodzi ich czemu tego nie chcą, czemu nas nie całują po stopach za IRP itp itp. My europejczycy wiemy lepiej bo stoimy na o wiele wyższym stopniu ewolucyjnym a Ukraińcy to takie tam indiańce… (sarkazm!)

            Panie Hetmański a choćby tam zjadali noworodki? Co mi do tego? Ukraińcy się powinni postawić a nie my. U nas wyciągają dzieci łyżeczką i jest cacy :/

            “dzikim nacjonalizmem rozbudzonym przez dawnych zaborców i pomimo upadku Carskiej rosji nadal konsekwentnie realizowane przez spadkobierców” Rosyjska i Niemiecka machina propagandowa jest jedną z najlepszych na świecie nawet dziś (vide przemienianie ludobójczą wojnę 1939 jako Kampania Wrześniowa ot taka rosyjsko-gruzińska potyczka w XXw. jakich było wiele), ale nie przeceniałbym jej aż tak bardzo by niby sojusznicze narody nadal nas tak nienawidziły.

            Jak Polska flaga zawiśnie w Kijowie to wtedy poczuję się do obowiązku co i jak tam ma być. Póki są suwerenni (a i niech tak będzie) to rządzenie należy tylko i wyłącznie do nich. Zaraz pewnie za skazanie tej kryminalistki Tymoszenko UA dostanie embargo albo NATO zbombardują ich lotniska buahaha, albo przemilczą to żeby tylko pochłonąć UA.

          • hetmanski
            hetmanski :

            Mam nieodparte wrażenie że w dobrobycie sowieckim do którego jednak znaczna ich część tęskni już to przerabiali ,,a choćby tam zjadali noworodki? Co mi do tego? Ukraińcy się powinni postawić a nie my.( U nas wyciągają dzieci łyżeczką i jest cacy :/ – to co zużytą prezerwatywę zanosi Pan do ,,Okna życia czy biskupowi).

          • hetmanski
            hetmanski :

            Duży szacunek za treść artykułu i jego uzupełnienie w powyższej wypowiedzi,Widzę że poruszył Pan też temat kościoła w kreowaniu postaw społecznych na Kresach,w tym aspekcie widzę bardzo negatywny wpływ kościoła Prawosławnego na krzewienie negatywnego stosunku do Polskości i mieszkańców Kresów.Prawdopodobnie wynika to z faktu żądzy utrzymania i powiększania dóbr współczesnych zamiast ,rządu dusz”. Oraz realizowanym, bezwzględnym doktrynom Moskiewskiego zwierzchnika tego kościoła, realizującego zlecenia Carów Rosji (wszak cerkiew podlegała Carowi). Ze względu na zaufanie i powagę jaką cieszyło się duchowieństwo prawosławne uważam że ponosi ono olbrzymią odpowiedzialność za wywołanie nienawiści i zbrodni na Kresach Wschodnich Rzeczpospolitej, włącznie do poświęcania siekier służących do mordów.Chętnie przeczytam Pański artykuł jeśli kiedyś podejmie Pan ten Temat.