Polska przez swoje położenie na pograniczu zachodu i wschodu posiada szczególną misję i odpowiedzialność dziejową wobec swoich słowiańskich braci. Świadom tej misji był już krakowski biskup Mateusz, autor listu do św. Bernarda z Clairvaux z 1147 roku, w którym wskazywał Ruś jako teren polskiego zaangażowania misyjnego. Polska powinna wykorzystać swoje historyczne dziedzictwo w celu rozwiązania problemów współczesnego świata. Kresy pozostają nie tylko w narodowej legendzie lecz również w aktualnie odczytywanej Polskiej racji stanu, a zainteresowanie tym obszarem na zawsze stanowi Polski interes.
“Polska Jagiellońska” a “Partnerstwo Wschodnie”. Zestawienie koncepcji
“Wiadomo wszystkim, że nie dostąpi zbawienia, kto nie będzie wspierany tajemnicą miłości, która nie działa opatrznie, lecz promieniejąc własną dobrocią, zwaśnionych godzi, pokłóconych łączy, odmienia nienawiści, uśmierza gniewy i daje wszystkim pokarm pokoju, rozproszone zbiera, znękane, krzepi, szorstkie wyrównuje, krzywe prostuje, wszystkie cnoty wspomaga, nikogo nie krzywdzi, wszystko miłuje, tak że ktokolwiek w jej ramiona się ucieka znajdzie bezpieczeństwo i nie będzie się obawiał niczyjej napaści. Przez nią prawa tworzą, królestwa rządzą, miasta porządkują i stan Rzeczypospolitej do najlepszego końca dochodzi; Ona wśród wszystkich cnót pierwsze miejsce zajmuje, a kto nią wzgardzi, wszelkie dobro utraci”.
Ten niezwykły dla współczesnego czytelnika cytat rozpoczynał układ podpisany w Horodle w 1413 roku, który odnawiał unię polsko-litewską, zapoczątkowującą równie niezwykły i niepowtarzalny w historii świata związek dwóch narodów, trwający blisko 400 lat. Przedstawia kwintesencję i duchową głębię koncepcji, którą można określić mianem Idei Polski Jagiellońskiej, tłumacząc prawdopodobnie jej zadziwiającą trwałość. Koncepcja Polski Jagiellońskiej, która wykształciła się i była realizowana podczas panowania dynastii Jagiellonów zakładała stworzenie w Europie Środkowowschodniej wokół Polski federacyjnego państwa, zdolnego skuteczniej przeciwstawić się zagrożeniom zewnętrznym zarówno ze strony zachodniej (Państwa Krzyżackiego), wschodniej (Moskwa), czy południowej (Turcja). To polityczne podłoże związku nie powinno jednak przesłaniać jego innych bardzo ważnych aspektów a mianowicie cywilizacyjno kulturowego. Św. Jadwiga podejmowała decyzję o ślubie z Jagiełłą nie tylko ze względu na sojusz przeciwko Krzyżakom, czy Moskwie, ale także motywowana troską o dar wiary Litwinów, którzy dzięki unii z Polską mogli czerpać z dorobku kultury Zachodniej, wejść do wielkiej europejskiej rodziny. W tym też celu fundowała młodym Litwinom stypendia na zagranicznych uczelniach, a i następni władcy nie szczędzili pieniędzy na rozwój nauki i kultury na tym wielkim terytorium, w stopniu, w jakim to było możliwe. Jednocześnie Polska Jagiellońska stała się miejscem dyfuzji wielu kultur, pomostem pomiędzy wschodem a zachodem. Widoczna szczególnie na wschodzie wielokulturowość opierająca się na wolności i poszanowaniu dla drugiego człowieka choć zakłócona została bratobójczymi wojnami w siedemnastym stuleciu i drugiej Wojnie Światowej, to aż do 1945 roku pozostawała znakiem rozpoznawczym polskich kresów. Zjednoczenie Polski i Wielkiego Księstwa Litewskiego, a przejściowo także Czech i Węgier pod panowaniem Jagiellońskim w znacznym stopniu wpłynęło również na rozwój gospodarczy tych rozległych terenów, dzięki wymianie handlowej i wzajemnym inwestycjom.
Cytat ten świadczy również o niezwyklej roli dziejowej Polski, którą według Wojciecha Dzieduszyckiego, było wprowadzenie do spraw międzynarodowych moralności chrześcijańskiej. Ten związek Polski z Litwą został przez znanego historyka prof. Pawła Nowaka porównany do romansu. Unię w Krewie można uznać za początek polskiej niezwykle gwałtownej i burzliwej miłości do Ziem Wschodnich, znajdujących się w terytorium I Rzeczpospolitej, za którą przyszło nam jednakże wiele wycierpieć. Na pozór można by uznać, że miłość ta obecnie wygasła. Ostatecznie związek ten zakończyła utrata ostatnich ziem wschodnich po II wojnie światowej na mocy postanowień konferencji jałtańskiej. Dziś nikomu nie przyszłoby już nawet do głowy dążenie do odzyskania i ponownego przyłączenia do Polski Lwowa czy Wilna. Dawne Kresy przetrwały jedynie w pamięci ostatnich żyjących kresowian i ich potomków, choć także w wielkiej narodowej legendzie niczym utracona arkadia, jak prezentują ją polska epopeja “Pan Tadeusz”. Czy na pewno jednak na zawsze pozostać mają złączone jedynie z zapachem naftaliny i nostalgią pięknych wspomnień? W naszej ocenie nie powinny. Żeby przekonać się o tym wystarczy zaznajomić się z twórczością Włodzimierza Bączkowskiego, który w redagowanym przez siebie Biuletynie Polsko-Ukraińskim pisał: “Jedynym źródłem naszej aktywności na terenie zagadnień narodowościowych Rzeczpospolitej jest należycie, realnie pojęte Dobro i Honor Polski. I nic w zasadzie więcej.[…] Wiemy, że Polskę Wielką zbudujemy jedynie i tylko wielkimi rzutami wielkiej polityki wewnętrznej i zewnętrznej. Wiemy, że moc nasza nie na pomniejszaniu sił ukraińskich (białoruskich, czy litewskich) polega, a na wytknięciu wspólnego koryta biegu, we wspólnym wysiłku ekspansywnym, we wspólnym wyniesieniu, zamkniętego naszymi granicami narodowymi, międzymorza bałtycko-czarnomorskiego do roli wszechświatowej”. Cytat ten również tłumaczy trwałość związku Polski ze Wschodem, który oprócz wzajemnej fascynacji i miłości opierał się na bezbłędnym odczytaniu wspólnych interesów. Stanowić może również odpowiedz na obawy tych Litwinów, Ukraińców czy Białorusinów, którzy obawiają się polskiego rewizjonizmu. A przecież logika chrześcijańskiej miłości jest całkowicie inna od logiki ekspansji i podboju.
Dzieje unii polsko-litewskiej muszą przypomnieć się w głowie każdej osoby zaznajomionej z Polską historią, gdy przeczyta lub usłyszy o “Deklaracji Praskiej” podpisanej 7 maja 2009 roku. Zapoczątkowała ona jeden z głównych programów Unii Europejskiej oraz flagową inicjatywę obecnego polskiego rządu i szefa MSZ Radosława Sikorskiego, stanowiącą również jeden z priorytetów polskiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej. Czyżby historia mogła się powtórzyć? Na początku XX wieku odnowić Ideę Jagiellońską próbował Józef Piłsudski, autor koncepcji federacji państw Europy Środkowo-Wschodniej. Na jej podstawie powstał wówczas ogólnoeuropejski ruch prometejski. Zakończyło się to jednakże klęską. W wywiadzie “Piłsudczycy” Janusz Cisek na pytanie jakie były tego powody odpowiedział:- “Myślę, że to kwesta instrumentów do jego realizacji. Oczywiście mieliśmy jako partnerzy pewne słabości i minusy, mieliśmy endecję, niedojrzałość środowisk z którymi mieliśmy się sprzymierzać.” Przystąpienie Polski do Unii Europejskiej oraz nasilające się tendencje do integracji europejskiej stanowią naszym zdaniem właśnie ten brakujący instrument. Polsce nadarza się właśnie niespotykana okazja na wykorzystanie możliwości i funduszy jakie daje nam członkostwo w Unii Europejskiej. Partnerstwo Wschodnie jest projektem politycznym adresowanym do Armenii, Azerbejdżanu, Białorusi, Gruzji, Mołdawii i Ukrainy, zawierającym kompleks różnych programów mających na celu umożliwienie integracji gospodarczej i politycznej tych państw z Unią Europejską, a przez to wspieranie w nich reform demokratycznych, administracyjnych, społecznych i gospodarczych.
Analogia pomiędzy ideą Polski Jagiellońskiej a koncepcją Partnerstwa Wschodniego opiera się na zbliżonych celach, jakimi były i są rozwój i awans cywilizacyjny państw Europu Wschodniej. W XIV wieku za pośrednictwem Królestwa Polskiego przyjęto Ziemie Litewskie i Ruskie do kręgu cywilizacji zachodnioeuropejskiej, chrześcijańskiej i łacińskiej, rozpoczynając proces dynamicznego rozwoju zacofanych i w części pogańskich jeszcze terytoriów. Unia polsko-litewska stanowiła nie tylko odpowiedź na zagrożenie potęgą krzyżacką, lecz również na obawę Litwinów przed zatraceniem i rozpuszczeniem się w kulturze i cywilizacji ruskiej, ówczesnym wschodnim – prawosławnym świecie (większość terytorium Litwy stanowiły zdobyczne prawosławne księstwa ruskie) oraz wybór opcji prozachodniej-łacińskiej. Obecnie jedną z głównych motywacji państw Partnerstwa Wschodniego do integracji i pogłębiania związków z Unią Europejską jest chęć do wyrwania się z post-sowieckiej strefy wpływów, charakteryzującej się anarchią, patologiami władzy i pauperyzacją społeczeństwa oraz przyłączenie do projektu politycznego i cywilizacyjnego państw Europy Zachodniej, który symbolizuje Unia Europejska. Ze względów politycznych nie przyznają tego autorzy programu partnerstwa wschodniego, lecz nawet gdyby ich intencje były przeciwne, przedsięwzięcie to jako propozycja mniej lub bardziej ścisłego związku z państwami zachodnimi, z definicji stanowić musi alternatywną ofertę dla wpływów rosyjskich i politycznego związania z Kremlem. Stanowi więc również odpowiedź, na choćby “przeczuwalne”, zagrożenie ekspansją i imperializmem. Geneza obu idei, dotyczących przecież tego samego terytorium, choć dzieli je prawie 700 lat, jest więc w zasadzie bardzo zbliżona.
Warto jednakże zastanowić się nad różnicami dzielącymi obie koncepcje, wymuszonymi choćby przez przepaść czasową, a do których pobudza już dalszy ciąg cytowanego przez nas artykułu W. Bączkowskiego: “Ukraina platońsko-podniebna może być budowana z Mussolinim, z Hitlerem, w Kanadzie z JKM Jerzym V a czele, na Zielonym Kłynie, z Japonią, ale Ukrainę ukraińską można budować TYLKO Z POLSKĄ, i to tym realniej, tym bardziej rzeczowo, im Polska będzie bardziej w zagadnieniu ukraińskim zaangażowana “materialistycznie” im będzie bardziej “imperialistyczna”, im będzie bardziej zwracała oczy ku swojej heroicznej przeszłości jagiellońskiej. Wszyscy Ukraińcy – Ukraińcy na prawdę, bez filizmów i orientacji – kochający sprawę wyzwolenia ukraińskiego tak, że z diabłem gotowi są zawierać sojusze, byle im było do Ukrainy Wyzwolonej po drodze, zrozumieją nas i pójdą z nami”. Realizując program Partnerstwo Wschodnie w ramach polityki Unii Europejskiej polski rząd nie może uznać, że na tym kończy się i ostatecznie wypełnia polskie zaangażowanie w sprawy wschodnich sąsiadów. Partnerstwo Wschodnie nie jest bowiem współczesną realizacją idei ,,polski jagiellońskiej”, choć wykazuje pewne analogie (pod względem dążeń do awansu kulturalno cywilizacyjnego państw Europy Wschodniej), może za to stanowić bardzo pomocne uzupełnienie działań podejmowanych na szczeblu narodowym wyżej wymienionych państw, wzmocnieniem, które gwarantują powodzenie działań w aspekcie materialnego – gospodarczego rozwoju. Koniecznie trzeba podkreślić, że podstawowym warunkiem powodzenia tej koncepcji jest wybitne zaangażowanie polskiego rządu na tym terenie. Aby zrozumieć nasze twierdzenie, które na początek może wydać się kontrowersyjne czy śmiałe, wystarczy chwila refleksji nad tym co zostało napisane o Idei Polski Jagiellońskiej i Partnerstwa Wschodniego oraz wysunięcie logicznych wniosków.
Podstawową wadą Partnerstwa Wschodniego, która przeszkodzić może w jego realizacji jest to, że koncepcja ta nie uwzględnia w wystarczający sposób, a właściwie pomija jedną z głównych przyczyn swojego powstania i zaangażowania państw wschodnich. Partnerstwo Wschodnie, pomimo rzeczywistych chęci i potrzeb państw takich jak Gruzja, nie chroni przez odrodzonymi, imperialnymi aspiracjami Rosji. Nie stanowi ochrony wolności i suwerenności państw. Dotychczasową polityczną klęskę Partnerstwa Wschodniego stanowić może podpisanie umowy gazowej pomiędzy Rosją a Ukrainą oraz umowy o pozostaniu na Krymie rosyjskiej floty czarnomorskiej, co słusznie zostało odebrane jako powrót Ukrainy pod rosyjską strefę wpływów i stopniowy koniec kursu prozachodniego. Do zakończenia wojny w Gruzji w 2008 roku nie przyczyniły się mediacje przywódców największych państw Unii Europejskiej oraz jej instytucji, lecz indywidualnie podjęte działania Lecha Kaczyńskiego i innych prezydentów państw środkowo-wschodnich. Istnieje niebezpieczeństwo, że działania Partnerstwa Wschodniego stanowić mogą osłonę czy swoisty parawan maskujący brak zaangażowania w realne i istotne interesy oraz problemy regionu.
Główną różnicą pomiędzy Partnerstwem Wschodnim a Polską Jagiellońską, będącą zaletą tej drugiej, jest to, że zakładała stworzenie federacji państwa Europy Środkowo-Wschodniej jako samodzielnego podmiotu stanowiącego prawdziwą przeciwwagę dla potęg zarówno wschodu jak i zachodu. Obecne plany zakładają jedynie współpracę z zachodem, nie samodzielność regionu. Całkowicie różne są od idei międzymorza. Realizowała ją tylko koncepcja Józefa Piłsudskiego oraz działania Ruchu Prometejskiego, którego odnowienie wymagało by działań na szczeblu narodowym zainteresowanych państw. Współczesne projekty byłyby bardziej zbliżone gdyby zakładały pełną integrację z Unią Europejską poprzez członkowstwo, co nie jest możliwe choćby z przyczyn technicznych. Brak jest więc tej głębi i rozmachu wizji, która umiała porwać umysły naszych wspólnych przodków, przed 600 laty.
Koncepcja Partnerstwa Wschodniego nie zakłada również w przeciwieństwie do koncepcji Polski Jagiellońskiej decydującego wkładu nowych państw (przede wszystkim cywilizacyjnego i kulturowego) w rozwiązanie istotowych problemów systemowych i politycznych obu stron. Państwa PW nie stanowią istotnego partnera gospodarczego, a ich zasoby mają w tej koncepcji drugorzędne znaczenie. Nie odbędzie się kulturowa dyfuzja lecz przenoszenie gotowych zachodnich wzorców. W polskiej historii związek z Litwą i możliwości jakie otwierały jej potencjały ekonomiczne walnie zdecydowały o dalszym biegu polskich losów.
Podsumowując: analogię pomiędzy Partnerstwem Wschodnim a Ideą Polski Jagiellońskiej występują obecnie w sensie kulturalnym-cywilizacyjnym: przyjęcie państw wschodnich pod wpływy zachodnie i korzystanie z jego duchowych i materialnych osiągnięć (wartości europejskie – demokracja, bezpieczeństwo, wolny rynek) ale są bardzo wątłe pod względem politycznym.
Warto również wyciągnąć wnioski z niepowodzenia koncepcji federacyjnej Józefa Piłsudskiego po I wojnie światowej. Do najważniejszych czynników które przeszkodziły w jej realizacji w pierwszym rzędzie należała agresywna polityka Rosji Bolszewickiej, która zajmując znaczne terytoria Białorusi i Ukrainy przekreśliła aspiracje niepodległościowe tych narodów, w tym wiele działań podejmowanych przez Białorusinów i Ukraińców razem z Polakami. Choć zmieniły się realia również dzisiejsza Rosja nie zamierza stać z założonymi rękami, posiadając bardziej wysublimowane, lecz wystarczające narzędzia do zabezpieczania swoich wpływów w regionie, o czym nie można zapominać, a tym bardziej lekceważyć. Kolejnym istotnym czynnikiem który przyczynił się do niepowodzenia koncepcji był brak zaufania, a wręcz wrogość i niechęć ze strony samych zainteresowanych narodów. Szczególnie uwidoczniło się to w przypadku Litwinów, którzy otwarcie odrzucili polskie propozycje, a również w przypadku Ukraińców i Białorusinów. Istotną przeszkodą był wzrost nacjonalizmów, które potęgowały nieufność i uniemożliwiały dialog, często posuwając się do absurdów, takich, jak mający miejsce w 1930 roku, litewski sąd nad Jagiełłą, podczas którego oskarżono króla o zdradę interesów narodowych. Prokurator żądał dla niego kary śmierci i wykreślenia z kart historii. Również i dzisiaj nie należy szczędzić starań mających na celu zasypywanie podziałów i wzrost wzajemnego opartego na prawdzie zaufania, bez którego trudno jest mówić o prawdziwym partnerstwie i współpracy. Złą drogą jest spolegliwe milczenie i tolerowanie negatywnych wzrostu negatywnych, nacjonalistycznych tendencji, które po raz kolejny odradzają się na Litwie i Ukrainie, o czym świadczy m.in. nadanie tytułu Narodowego Bohatera Ukrainy nazistowskiemu zbrodniarzowi Stepanowi Banderze. Pojednanie musi opierać się na prawdzie, sprawiedliwości i wzajemnym szacunku. Bardzo ważną rolę ma tutaj do odegrania Polska, ze względu na rozumienie specyfiki i uwarunkowań regionu, czego zabrakło mocarstwom zachodnim w 1920 roku i do dzisiaj brakuje. Polska ze względu na swój potencjał historyczny, materialny i duchowy musi występować w roli lidera regionu, aktywnie przewodząc wszelkim inicjatywom w sprawach polityki wschodniej Unii Europejskiej. Trzeba również nadmienić, że w koncepcji jagiellońskiej rola Polski była o wiele większa od możliwości jakie wynikają z mechanizmów polityki wspólnotowej.
Decydujące znaczenie do ostatecznego rozliczenie Partnerstwa Wschodniego będzie miała rzeczywista realizacja w praktyce tej pięknej w swojej istocie koncepcji. Realizacja tej wspaniałej idei wymaga bowiem bardzo dużych nakładów finansowych. W związku ze zbliżającymi się zmianami w strukturze budżetu UW z nowej perspektywie finansowej na lata 2014-2020 i radykalnemu obniżeniu nakładów na fundusze europejskie należy zadać pytanie jakie środki zostaną przeznaczone na PW w przyszłości. Minimalizacja środków finansowych może sprawić że program Partnerstwa Wschodniego pozostanie zbiorem pięknych lecz pustych haseł. Kluczowe znaczenie będą też miały praktyczne sposoby realizacji zamierzonych celów. Dla przykładu zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego i dywersyfikacji surowców powinno polegać na budowie gazociągu Nabucco transportującego azerską ropę, a nie na przesyłaniu do krajów PW ropy z Zachodniej Europy, wcześniej kupionej od rosyjskiego Gazpromu, za pośrednictwem gazociągu Nordstream. W takim przypadku wielkie korzyści odniosłyby zarówno państwa Unii Europejskiej jak i Europy Wschodniej, podporządkowane w większości Rosji za pomocą szantażu surowcowego.
Największe zagrożenie dla pomyślnej realizacji celów PW stanowić może polityka Krajów tzw. “Starej Unii” wobec Rosji. Należy zdecydowanie odrzucić takie rosyjskie propozycje, jak wystosowana w 2010 r. przez p. Siergieja Karaganowa (byłego doradcy W. Putina w sprawach międzynarodowych) dotycząca współpracy UE z Rosją, która sugerowała wybór albo pomiędzy związkiem z Rosją, albo wspieraniem małych państw Europy Środkowo-Wschodniej oraz stworzenie silnego centrum politycznego, będące w rzeczywistości podziałem na Unię “starą” i “nową”. Silne tendencje do porozumienia z Rosją, jednakże ze szkodą dla małych państw, mogą wystąpić wśród elity politycznej największych krajów europejskich – szczególnie Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii, ze względu na swoistą tradycję praktyki politycznej, sięgającą o wiele bardziej w przeszłość niż porozumienie Jałtańskie. Unia Europejska, występująca w całości, musi i powinna współpracować z Rosją, jednakże na podstawie racjonalnej kalkulacji i analizy interesów oraz zagrożeń, a na pewno wstępnej bez akceptacji wszystkich jej warunków.
Podsumowując Polska przez swoje położenie na pograniczu zachodu i wschodu posiada szczególną misję i odpowiedzialność dziejową wobec swoich słowiańskich braci. Świadom tej misji był już krakowski biskup Mateusz, autor listu do św. Bernarda z Clairvaux z 1147 roku, w którym wskazywał Ruś jako teren polskiego zaangażowania misyjnego. Polska powinna wykorzystać swoje historyczne dziedzictwo w celu rozwiązania problemów współczesnego świata. Kresy pozostają nie tylko w narodowej legendzie lecz również w aktualnie odczytywanej Polskiej racji stanu, a zainteresowanie tym obszarem na zawsze stanowi Polski interes. Niestety biorąc pod uwagę aktualny stan realizacji programu partnerstwo wschodnie, na razie odpowiedzieć na zadane przez nas wcześniej pytanie “Czyżby historia mogła się powtórzyć?” możemy tylko następująco: ” Oby nie jako farsa.”
opracowali: Bartłomiej i Maciej Malikowie
