Indie i Pakistan w jednej organizacji

Indie i Pakistan wstąpiły oficjalnie do Szanghajskiej Organizacji Współpracy (SzOW). Ich wieloletnie starania zostały uwieńczone sukcesem. Wcześniej uczestniczyły w pracach tej organizacji w charakterze obserwatorów.

Większość ekspertów jest zdania, że przyjęcie Indii i Pakistanu do SzOW będzie miało dla tej organizacji daleko idące następstwa. Razem z Indiami i Pakistanem będzie obejmowała swoim zasięgiem połowę ziemskiego globu. Nie ma się więc co dziwić, że prezydent Kazachstanu Nursułtan Nazarbajew nazwał szczyt Szanghajskiej Organizacji Współpracy w Astanie, na którym zapadły decyzje o przyjęciu Indii i Pakistanu, historycznym.

Przyjęcie Indii do SzOW może niewątpliwie nadać nowego impulsu do rozwoju tej organizacji. Osłabi w niej pozycję Chin, które do tej pory odgrywały tam pozycję dominującą. Obserwatorzy zwracają uwagę, że już w 2024 r., według wszelkich prognoz, Indie wyprzedzą Chiny pod względem liczby ludności. Obecnie Chiny liczą 1,41 mld ludzi, a Indie – 1,34 mld. Także gospodarczo Indie rozwijają się dynamicznie i wkrótce zaczną Chinom deptać po piętach. Wraz z Pakistanem Indie wnoszą do nowej organizacji już obecnie 1,5 mld ludności.

Przyjęcie obu tych państw do SzOW niesie za sobą określone implikacje. Przede wszystkim umocni to pozycję Rosji i osłabi wpływ Chin. Wiadomo, że Indie z Rosją łączą tradycyjne więzy przyjaźni, silniejsze od tych, które łącza Indie z Chinami. Delhi z Pekinem łączą więzy oparte wyłącznie na pragmatyzmie. Ostatnio się one pogorszyły i Indie nie wzięły udziału w pekińskim szczycie poświęconym idei Jedwabnego Szlaku. Delhi zaprotestowało w ten sposób przeciwko wytyczeniu trasy łączącej Chiny z Pakistanem i mającej stanowić część nitki Jedwabnego Szlaku przez sporny odcinek Kaszmiru, do którego aspirują i Pakistan i Indie. Delhi uznało, że skoro Pekin opowiedział się za przebiegiem trasy przez sporne terytorium kontrolowane obecnie przez Pakistan, to stanął po stronie Islamabadu.

Ten materiał powstał dzięki pracy dziennikarzy portalu Kresy.pl.
Wspieraj rzetelne dziennikarstwo.

Obecnie więc wielu analityków zastanawia się, czy przyjęcie obu państw do SzOW złagodzi napięcie między nimi. Dotychczas bowiem wrogość między tymi dwoma państwami negatywnie odbijała się na działalności organizacji do których należały. Jako przykład politolodzy podają Południowoazjatyckie Stowarzyszenie Współpracy Regionalnej (SAARK) i Organizację Współpracy Gospodarczej. Obie organizacje nie spełniły pokładanych w nich nadziei.

Indie i Pakistan obwiniają się nawzajem o popieranie terroryzmu i starają się blokować własne inicjatywy. Większość obserwatorów jest jednak zdania, że w ramach SzOW oba państwa będą zachowywać się poważnie. W tej organizacji bowiem nie toleruje się rozgrywania własnych interesów. Jako członkowie SzOW będą m.in. wspólnie uczestniczyć w ćwiczeniach antyterrorystycznych przeprowadzanych pod egidą Regionalnej Struktury Antyterrorystycznej SzOW. Oznacza to, że niedługo indyjscy komandosi będą trenować wspólnie z pakistańskimi. Oba państwa będą też m.in. do Regionalnej Struktury Antyterrorystycznej przekazywać dane wywiadowcze. To zaś z pewnością podniesie poziom zaufania między obydwoma sąsiadami.

Moderatorem nawiązania współpracy przez obie strony będzie z pewnością Rosja. Ta mimo swej przyjaźni z Indiami nawiązała już współpracę antyterrorystyczną z Pakistanem. Antyterroryści obu krajów odbyli kilka miesięcy temu wspólne ćwiczenia, co w Delhi nie zostało zbyt dobrze przyjęte. Kreml jednak twardo obstawał przy swoim, że współpraca z Pakistanem w dziedzinie zwalczania terroryzmu ma ogromne znaczenie. Jego zdaniem bowiem bez Islamabadu nie da się rozwiązać problemu terroryzmu w Afganistanie i w ogóle przywrócić w tym kraju normalności. Jest przecież publiczną tajemnicą, że służby specjalne Islamabadu finansują przynajmniej jedno ze skrzydeł Talibanu. Sytuacja w Afganistanie bezpośrednio zaś rzutuje na bezpieczeństwo Federacji Rosyjskiej. Terroryści z tego kraju przenikają do Azji Centralnej Azji, a stamtąd do Rosji. Afganistan jest też największym producentem narkotyków, które miejscowi producenci przerzucają przez Azję Centralną i Rosję do Europy. Na teren Afganistanu weszło też ze swoimi strukturami Państwo Islamskie, które poczyna sobie coraz śmielej. Moskwa nie chce zostać sama z problemem Afganistanu i szuka sojuszników, którzy będą chcieli wziąć na siebie odpowiedzialność za losy regionu.

Sam Afganistan również chce zresztą wstąpić do SzOW. W kolejce do przyjęcia ustawił się także Iran. Choć przeciwnicy posunięć integracyjnych nieodbywających się pod batutą USA nazywają SzOW „klubem do spotkań”, to jednak amerykańscy politolodzy przyznają, że po przyjęciu do niej Indii i Pakistanu organizacja ta obejmie swoim zasięgiem 70 proc. powierzchni kontynentu euroazjatyckiego oraz połowę ludności globu i trzeba będzie się z nią liczyć. Pod względem rozmiaru nie będzie miała sobie równych w świecie. Stanie się przeciwwagą dla zachodnich organizacji politycznej, wojskowej i gospodarczej współpracy.

Marek A. Koprowski

Reklama



0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz